Człowiek i PasjeSztukaKrólewska świeca

Królewska świeca

Boginka w dziewannach – taki tytuł nosi obraz (1888, olej na płótnie, 45,5 x 96,5 cm, Muzeum UJ w Krakowie) Jacka Malczewskiego (*1854 †1929). Artysta sięga po alegorię marzeń, złudzeń, nieuchwytnych rusałek, po baśnie i legendy – określające świat neoromantyka, za którego uchodził. Indywidualizm i mistycyzm w sferze idei oraz symbolizm jako środek ekspresji nadawał jego dziełom odrealnione, fantastyczne konotacje.

Boginka, nazywana też rusałką, uchodziła w wierzeniach pogańskich za ducha wrogiego ludziom, szczególnie dzieciom i kobietom przy nadziei. W obrazie wystraszone dzieci osłupiały na jej widok, lecz ona… jakby wbrew strasznym wyobrażeniom o rusałkach, strzygach, dziwożonach jest jakaś inna. Jej twarz pełna jest wdzięku, różowy materiał otulający postać komponuje się z jaskrawożółtym nakryciem głowy, uwydatniając łagodny uśmiech zjawy. Przedstawiona tak, jakby była nie fatalną zjawą, lecz raczej kompanem jesiennej, skąpanej w mgłach zabawy wśród stogów siana. Przy bliższej obserwacji dzieci dostrzegamy, że strach ich nie paraliżuje, zmieszany jest z ciekawością…

Wśród malarzy i historyków sztuki krąży opinia, że Malczewski był mistrzem pierwszego planu, zaś to, co tkwi w dalszych, odległych planach jego dzieł, jawi się jako niedoprecyzowane, a nawet liche. W tym przypadku sposób namalowania stogów siana wpisuje się w tę niejednoznaczną charakterystykę. Pierwszy plan, skąpany w brunatnych odcieniach ziemi, z genialną precyzją odsłania widok na każdy detal w obrazie. Rusałka namalowana w takiej pozie, jakby balansowała na huśtawce. Lecz widzimy, że zamiast na huśtawce, kołysze się na roślinie zwanej dawniej świecą królewską. To znana nam dziewanna drobnokwiatowa Verbascum thapsus (napar z rośliny sprawdza się, gdy dokucza nam suchy kaszel, zapalenie oskrzeli, ból gardła, nieżyt żołądka, biegunka czy kolka jelitowa). Od wieków była to znana roślina lecznicza, o czym pisał m.in. Pliniusz Starszy w dziele Historia naturalna. Choć niejasny jest powód, miała chronić przed urokami i złymi duchami.

To właśnie ziele dziewanny miało uchronić Odyseusza przed czarami złej Kirke. W obrazie naszego mistrza dostrzegamy analogię! W obliczu świecy królewskiej to, co miało straszyć i wyglądać upiornie, uśmiecha się i jest urocze. Malczewski znał lecznicze działanie dziewanny, dlatego osadza roślinę w centrum obrazu pod postacią bohaterki i umieszcza w tytule dzieła. Tak jak Odyseusz uchronił się przed złym urokiem Kirke, tak i my zostaliśmy włączeni w historię starych wierzeń, w których właściwości lecznicze dziewanny przynoszą dobrostan człowiekowi, uwalniając go zarazem od strachu przed czyhającym zagrożeniem. W obrazie Malczewskiego niepokój w oczach biednych, bosych dzieci nie rządzi naszą wyobraźnią. Ważniejsza staje się naturalna właściwość dziewanny, która sprawia, że boginka wygląda i bawi się jak dziecko. To co miało przerażać, zostało ujarzmione dobrymi mocami natury.

Boginka w dziewannach wchodzi dzięki Malczewskiemu do panteonu sztuki Młodej Polski, walczącej orężem intelektu i twórczości o niepodległą Polskę, co dokonało się dokładnie 30 lat po namalowaniu obrazu. Obraz zdaje się mówić, że oto mit i strach, lęki słowiańskich wierzeń, zacofanie i zniewolenie Polski zostało przezwyciężone.

Poprzedni artykułKasztan – narastająca wolność
Następny artykułPiękno i prostota

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polecane

Najnowsze

Więcej