Człowiek i PasjeSztukaKasztan - narastająca wolność

Kasztan – narastająca wolność

Kasztanowiec zwyczajny, kasztanowiec biały (Aesculus hippocastanum) został uwieczniony w 1956 roku przez utalentowaną artystkę fotografkę Fortunatę Obrąpalską. Fotografią czarno-białą, brom o wymiarach 38,5 x 28,5 cm – w fotografii bromek srebra służy do produkcji błon fotograficznych (klisz). Fotograficzne dzieło znajduje się w Muzeum Narodowym w Poznaniu, gdzie artystka spędziła większość życia. W pejzaż polskiej ziemi, wpisany został kasztanowiec, wraz z jego białymi wiosennymi kwiatami oraz jesiennymi brunatno-brązowymi kasztanami, zbieranymi w pobliskich parkach. Liście kasztanowca wywarły duży wpływ na architektów, rzeźbiarzy i malarzy, szczególnie widoczne stało się to w epoce Młodej Polski; w secesji, której Poznań zawdzięcza wiele oryginalnych budowli, często zdobionych ikoną liścia i owocu kasztanowca. 

Władysław Broniewski w wierszu Kasztan zadziwiony majestatem drzewa pisze:

już pewnie listowiem okryje się kasztan,  i pąki, sokami wezbrane, wystrzelą,  zabłysną, oślepią zielenią i bielą –  bo wiosna tak samo jak wolność narasta.  A w innym miejscu poeta dodaje: Po niebie eskadra drapieżnie już krąży…  Ja muszę dołączyć… Jak serce mi ciąży…  Tam na mnie czekają… tam wiosna… tam bitwa…  I biel kasztanowa zuchwale rozkwitła.

Coś co przykuwa uwagę na zdjęciu Fortunaty Obrąpalskiej, to jakby drapieżna eskadra, wyrywające się z mroku czarnego tła, białe skrawki światła, strzępy ledwo widocznych zarysów kwiatów i łodyg rozkwitającego kasztanowca. Fotografia, gdy pierwszy raz na nią spojrzymy, sprawia wrażenie jakby abstrakcyjnej kompozycji, luźno rozrzuconych jasnych plam i linii na czarnym tle. Dopiero przy dokładniejszej analizie dostrzec można harmonię z jaką młode pędy drzewa mkną ku górze, rozwierając białe kwiaty na światło, (chciałoby się rzec) – „wolność narasta”. Fotografka mogła oczywiście uchwycić wspaniałe rozłożyste liście, lub błyszczące kasztany w na wpół otwartych kolczastych skorupach, albo wyniosłe stożkowate kwiaty. Jednak geniusz artystyczny widzi dalej, głębiej i w spojrzeniu tym, które fotograf dzieli z obiektywem, odkrywamy kadr mówiący już nie o roślinie, ale o siłach witalnych w niej drzemiących, naturze, która budzi kasztanowca do życia. Fotografia na krótki moment zatrzymuje wzrost rośliny leczniczej, jaką jest kasztanowiec. Za sprawą artystycznego kunsztu fotograf formułuje przekaz mówiący o trwałych i niezmiennych, odwiecznych zasadach funkcjonowania świata. Stale wzrastać, dążyć ku światłu i owocować (czyż ludzie nie powinni uczyć się od natury). 

Według Encyklopedii zielarstwa i ziołolecznictwa prof. Haliny Strzeleckiej, „wyciągi z owoców, kwiatów, kory i liści kasztanowca, przeciwdziałają stanom zapalnym. Surowce otrzymane z kasztanowca stosuje się jako środki: wykrztuśne (liście), ściągające i przeciwreumatyczne (kwiaty), przeciwgorączkowe (kora).” 

Mija nam szybko wiosna i lato, jesień nadchodzi a wraz z nią nieuchronnie drapieżna eskadra kasztanów miękko ląduje w bajecznie kolorowym dywanie liści. Drzewo zasypia, oczekując wiosennego zrywu, kiedy to białe pąki wyjrzą ku światłu. W całej tej odwiecznej, permanentnej rutynie ten moment wzrostu, nowego życia, narodzin jest najważniejszy daje on ludziom poczucie sensu i wiary. Takie właśnie wartości płyną z czarno-białej fotografii Kasztan autorstwa Fortunaty Obrąpalskiej.

Poprzedni artykułWżyć się w świat roślin
Następny artykułKrólewska świeca

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polecane

Najnowsze

Więcej