Człowiek i PasjeSztukaPiękno i prostota

Piękno i prostota

John Singer Sargent (*1856 †1925) jest przykładem szczególnego wymieszania kultur i odmiennych tradycji w malarstwie. Wynika to zarówno z czasu, w którym przyszło mu żyć, jak i zapewne z biografii. Urodził się we Florencji, studiował malarstwo we Francji i w Anglii, obywatelstwo miał amerykańskie…

Był świadkiem ostatniego wzlotu arystokracji, tzw. epoki edwardiańskiej – w historii Zjednoczonego Królestwa to czasy Edwarda VII. Cechowało ten okres eksponowanie arystokratycznego, wysmakowanego stylu życia, obfitującego w dalekie podróże, poznawanie świata. Zatonięcie Titanica w roku 1912 kończy symbolicznie tę piękną epokę.

Był to jednocześnie czas bardzo niespokojny, pełen pytań o przyszłość, podatny na nowe, często fałszywe idee, rozumiane niekiedy skrajnie. Czas rosnącego zainteresowania socjalizmem, sytuacją ludzi ubogich i ich praw społecznych, statusem kobiet, ich praw wyborczych i statusem społecznym. Industrializacja pokazała nowe możliwości ekonomiczne i technologiczne, co otwierało nieznane przedtem perspektywy.

Prezentowany obraz „odkryłem” podczas mojej ostatniej wizyty w madryckich muzeach.

Wenecjanka sprzedająca cebulę wydaje się tu artystycznym manifestem zainteresowania artysty sytuacją ludzi o trudnych warunkach bytowych. Młoda kobieta, z twarzą wtuloną w cień, patrzy prosto w oczy widza. W tym spojrzeniu widzimy dumę mieszkanki miasta, uznawanego wówczas za jedno z najwspanialszych w Europie, a może i w świecie. Światło w obrazie przebija się przez niewielkie okno, raczej otwór w ścianie, przez który widoczny jest pejzaż Wenecji, skąpanej w świetle. Pejzaż namalowany w konwencji impresjonistycznej, przez malarza zapatrzonego być może w Moneta czy Sisley’a. Swobodne, delikatne pociągnięcia pędzla kreślą weneckie gondole i charakterystyczną wieżyczkę pałacu. Niewielki wycinek w obrazie, po prostu okno, artysta namalował inaczej niż to, co widzimy na pierwszym planie. Młoda wenecjanka przewiesza przez ramię pęk cebuli, kojarzonej przez widza nie tyle z pożywieniem, co raczej z tradycyjnym środkiem bakteriobójczym i odkażającym, z rodziny naturalnych „antybiotyków”. Być może ma to również wymiar symboliczny. Najjaśniejszymi elementami w obrazie, prócz okiennego pejzażu, jest światło, które błyszczy na łupinach cebuli, spod której przebija złotawy kolor. Wysoki stopień realizmu, w ukazaniu dziewczyny i złocistej rośliny, osiąga artysta przez swobodne, ekspresyjne pociągnięcia pędzla. Gdy przyjrzymy się z bliska obrazowi, dostrzeżemy tę mistrzowską swobodę modelunku. Nawet pierścionek na dłoni przykuwa uwagę widza. Obraz wydaje się zrazu ciemny, szarobrunatny, a ileż w nim koloru i ciepłego światła! Sargent specjalizował się w portretach, posiadał liczną i bogatą klientelę z wielu krajów. Mistrzostwo portretu wenecjanki bierze się zapewne i z tych doświadczeń. Tkwi w napięciach i emocjach, jakie wywołuje śliczna kobieta w cudownym mieście, zmuszona przez biedę do sprzedawania cebuli. W świecie odpoczywających arystokratów biedni, anonimowi ludzie, zwłaszcza tak piękni, ukazują kolor i smak życia, jakiego nie da się doświadczyć w salonie.

Poprzedni artykułKrólewska świeca
Następny artykułBurak po prostu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polecane

Najnowsze

Więcej