panacea.pl

:: Idylla z bieluniem w tle
Panacea Nr 2 (59), kwiecień - czerwiec 2017, strona: 35


Idylla z bieluniem w tle

Spojrzenie w obraz ma swoje tajemnice. Wehikuł czasu umieszcza widza w innym, zadanym świecie. Wszystko wydaje się proste na pierwszy rzut oka. Zdarza się jednak, że jakiś szczegół każe nam popatrzeć na całość inaczej niżby to wynikało z pierwszego wrażenia.
W roku 1637 Pietro da Cortona (właściwie Pietro Berettini *1596 Cortona +1669 Rzym), włoski malarz i architekt barokowy, namalował fresk Złoty wiek. Dzieło umieścił we florenckim Palazzo Pitti (pałac Pittich), na południowym brzegu rzeki Arno. To była własność słynnego rodu De Medici (Medyceuszów) - florenckich kupców, bankierów, legitymujcych się tytułem książęcym. Palazzo Pitti był wówczas siedzibą wielkiego księcia Toskanii Ferdynanda II Medycejskiego i to on zapewne zlecił artyśce dzieło. Trudno je jednak nazwać "pracą zleconą", żyje w nim bowiem geniusz włoskiego malarza i ta ukryta myśl, której w zleceniu zapewne nie było...
Złoty wiek przedstawia tęsknotę za światem idyllicznym, doskonałym. Światem ludzi wielkich dochodów i wpływów. Światem życia dostatniego, bez trosk i problemów. Taka idealizacja była dla elity tamtego świata formą intelektualnego relaksu i odwiecznej tęsknoty za rajem utraconym. Oto jak mógłby wyglądać świat, w którym człowiek jest wiecznie młody, nie zna chorób i cierpienia. Od czasu do czasu porywa go muzyka i piękna kobieta. Zatraca się w tańcu i w beztroskim szczęściu. Groźny lew w centrum obrazu bawi się z dziećmi, nie czyniąc im krzywdy.
W prawym dolnym rogu obrazu, na błękitnej sukni, układa się chłopiec. Pasuje do całości jak ulał? Na pewno? Co on trzyma w ręku?! To przecież śmiertelnie niebezpieczna roślina bieluń dziędzierzawa Datura stramonium L. Rodem z Meksyku, ale już wówczas znana w Europie. Jej polskie, tradycyjne określenia budzą dreszcz emocji: pindyrynda, świńska wesz, czarcie ziele, trąba anioła? I taką, za przeproszeniem pindyryndę (cokolwiek by to nie znaczyło?), odnajdujemy w wysmakowanym fresku, zamówionym przez księcia Ferdynanda?! Czy to żart samego księcia, czy raczej element zaskoczenia, który artysta chciał ukradkiem przemycić ku przestrodze możnowładców? Umieszcza w obrazie silnie narkotyczną roślinę, w ręku niewinnego chłopca, by zasugerować, że za chwilę cała ta idylla może przerodzić się w koszmar, bo takie jest prawdziwe życie?
Jednak obraz z Datura stramonium przywołuje dziś jeszcze inną myśl. Bieluń może niszczyć, zabijać, ale może też leczyć. Z jego liści i nasion wykonuje się preparaty do leczenia dychawicy oskrzelowej, ostrych nieżytów oskrzeli, chorób neurologicznych. Skopolamina działa porażająco, zarówno na obwodowe nerwy przywspółczulne, jak i na ośrodkowy układ nerwowy, powodując zaburzenia intelektu, otępienie i dezorientację. Jednak pod nadzorem lekarza złowroga roślina staje się lekarstwem, które ratuje ludziom życie. Idylla i groza. Życie.

Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=5912