panacea.pl

:: Realizm i gra zmysłów
Panacea Nr 2 (51), kwiecień - czerwiec 2015, strona: 34


Realizm i gra zmysłów

Aby przypomnieć lecznicze właściwości agawy amerykańskiej i opuncji figowej, przenieśmy się na chwilę do gwatemalskich Indian. Umożliwi nam tę podróż w wyobraźni obraz pod tytułem Prządki z Atitlán. Temperą na kartonie namalował tę scenę Alfredo Galvez Suarez (*1899 †1946) w roku 1938.
W obrazie widzimy upalny dzień, jednak namalowany chłodnymi barwami fioletu, błękitu i szarości, co pozwala dodatkowo odczuć wilgoć w powietrzu. Wzrok nasz przeskakuje z jednego wzoru na drugi, zaciekawiony wielością jaskrawych ornamentów. W tym galimatiasie form i kształtów, powoli zaczynam rozpoznawać, gdzie jestem i co widzę. Profilaktyczny łyk tequili z 100% agawy, powiedzmy sobie… gwatemalskiej. To lepiej zabrzmi w tym momencie. I już, już, zaczynam świat sączyć… Sączyć zmysłami. Białe obłoczki, niczym dym z wybornego cygara, sennie otulają ogromny i groźny, gwatemalski wulkan San Pedro. Pod wulkanem rozlewa się orzeźwiający błękit wody. Z prawej strony, obok białych kwiatów, widać oczko wodne. Na środku kobieta czerpie wodę. Ta woda, noszona na głowach kobiet, dociera na sam szczyt góry, gdzie z lewej strony widoczna jest typowa dla tego regionu piramida Majów. Upał jest nie do zniesienia, siadamy na białych skałach, które mienią się mnóstwem kolorów. Przyglądamy się cudownie ubranym kobietom, które ciężko pracują nad kawałkiem tkaniny machina textoria. Bogactwo jaskrawych wzorów na turbanach, chustach, koszulach i spódnicach jest nie do ogarnięcia. Nasze stricte i de facto europejskie myślenie zostaje wytrącone z równowagi. Jednak Indianki z wioski Atitlán są niewzruszone naszą obecnością. Rozpościerają cienkie nicie bawełny, które nawijają na palce. W skupieniu plączą nitkę za nitką na specjalnym ręcznym krośnie telar manual, by stworzyć piękny wzorzysty materiał. Realizm przedstawienia połączony jest z wizjonerskim ujęciem atmosfery i klimatu. Wielobarwność i wyrafinowana precyzja pokazują, jak istotną rolę odgrywa w malarskiej kreacji natura. Tu artysta potrafił nie tylko pokazać obiektywny obraz pracy kobiet z gwatemalskiej wioski, lecz dodał do niego jeszcze pełen uroku kształt terenu i bogactwo przyrody.
Kompozycja obrazu wyznaczona jest przez ręce prządek, ustawione w ukośnej linii. Tę ukośną linię odnajdujemy jeszcze w zboczu wulkanu i w ułożeniu krosna. Najbardziej sugestywną postacią w obrazie jest kobieta, która napina nić bawełny. Jej rozpięte ramiona jakby rozciągały pole widzenia, tak że ogarniamy całość i nie skupiamy się na detalach. Za nią znajduje się kwitnąca agawa. Za agawą ciągnie się korowód kobiet z dzbanami wody na głowach.
W atitlańskiej tradycji medycznej używa się agawy do preparowania leków przeciwreumatycznych, przeczyszczających i uśmierzających ból. Kobieta na szczycie góry, z lewej strony obrazu, stoi w pięknej pomnikowej pozie, skąpana w promieniach słońca. Przed nią wyrasta z popękanej i wysuszonej ziemi opuncja figowa, która jest nie tylko kulinarnym przysmakiem, ale i bogatym źródłem leczniczych właściwości. Owoce opuncji są atutem w walce z nadmiernym cholesterolem, zapaleniem okrężnicy, w zapobieganiu otyłości, w zakażeniach wirusowych. Indianie wykorzystywali opuncję do usuwania blizn i zmarszczek.
Wbrew pozorom, skalisto pustynny entourage wioski Atitlán, z wszechobecnym, złowrogim wulkanem, nie lęka nas, lecz napawa otuchą i jakby tęsknotą za idyllicznym stylem życia, w którym niczego nie brakuje, wszystkiego jest w nadmiarze. Czego i Państwu życzę w nadchodzących słonecznych urlopach…

 



Alfredo Galvez Suarez Prządki z Atitlán, tempera na tekturze, 61 x 46 cm

 


Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=5114