panacea.pl

:: Kopernik z konwalią
Panacea Nr 4 (45), październik - grudzień 2013, strona: 35


Kopernik z konwalią

Mikołaja Kopernika (*1473 Toruń †1543 Frombork), odkrywcę heliocentrycznej natury wszechświata, znamy z licznych portretów, zwłaszcza tego toruńskiego, z 1. połowy XVI w., spopularyzowanego na banknocie tysiączłotowym z czasów Peerelu. Często pokazywano też portret kadrowany z obrazu Jana Matejki Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem (1872), eksponowany w Collegium Novum UJ przy krakowskich Plantach. Znane są oczywiście znacznie starsze konterfekty wielkiego astronoma, jak ten epitafijny z bazyliki św. Jana w Toruniu (ok. 1580), drzeworyt Tobiasza Stimmera z tego samego czasu, miedzioryt Teodora de Bry (koniec XVI w.) czy XVIII-wieczny portret epitafijny z katedry fromborskiej. Wśród tych portretów jest jeden szczególny. To Mikołaj Kopernik z konwalią w dłoni. On także żyje w naszej polskiej świadomości. Mężczyzna w sile wieku, o bujnych ciemnych włosach rozdzielonych nad czołem, pociągłej twarzy, gęstych półkolistych brwiach i długim, z lekka zakrzywionym nosie, o mięsistej dolnej wardze i masywnym podbródku. O oczach tego wcielenia renesansowego ideału męskiej urody należałoby pisać, że były wnikliwe, przeszywające, dalekowzroczne – wszak widziały to, czego inni nie mogli dostrzec… Można by tak pisać i byłoby pięknie, tylko że na tym portrecie oczy są, niestety, lekko zezujące…
A może w tym tkwi właśnie tajemnica obrazu? Profil twarzy i ustawienie źrenic sugeruje, że to autoportret! Wiemy od Piotra Gassendi – filozofa, który w roku 1655 wydał żywot Kopernika, że nasz astronom chętnie zajmował się malarstwem i że malował siebie przed zwierciadłem.
Dzieło zostało podarowane w roku 1580 wybitnemu duńskiemu astronomowi (dziś znanemu głównie jako astrolog) Tycho de Brahe. Na duńskiej wyspie Hven, niedaleko Kopenhagi, wzniósł on budowle, będące połączeniem wielkopańskiej rezydencji ze wspaniale wyposażonym obserwatorium astronomicznym. Nazwał je Uniborg, co znaczy Zamek Nieba.
W roku 1597 Uniborg został zniszczony przez Szwedów i oryginał autoportretu Kopernika zaginął. Od tej pory na temat oryginału i kopii można tylko spekulować.
Najstarszy wizerunek Kopernika znajduje się w katedrze sztrasburskiej i umieszczony jest tam jako ozdoba zegara astronomicznego. Wykonał go wspomniany Tobiasz Stimmer.
Z opisu historii zegara (1580) dowiadujemy się, że portret astronoma został namalowany z oryginału przesłanego z Gdańska. Drzeworyt, który mamy przed oczyma, jest prawdopodobnie kopią wykonaną przez Stimmera z owego oryginału gdańskiego. Na sztrasburskim zegarze Kopernik też trzyma w dłoni konwalię.
Lecznicza roślina, jaką jest niewątpliwie konwalia, podkreśla lekarski fach Kopernika, człowieka renesansu. Glikozydy konwalii wywierają na mięsień sercowy działanie inotropowe dodatnie: wzmacniają siłę skurczu, nie zwalniają akcji serca. W swym znanym zielniku Mikołaj Siennik, współczesny Kopernikowi, nazywa konwalię wskrzeszającą umierających!
Nie traćmy nadziei, że autoportret Mikołaja Kopernika z konwalią nie przepadł razem z Uniborgiem i że kiedyś się odnajdzie. Byłoby to odkrycie na miarę wskrzeszania umarłych, gdyż przywróciłoby do życia to, co zostało dawno pogrzebane.

 

Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=4513