panacea.pl

:: Kwiaty, drzewa i zioła w twórczości Marii Konopnickiej
Panacea Nr 1 (34), styczeń - marzec 2011, strony: 30-31


Kwiaty, drzewa i zioła
w twórczości Marii Konopnickiej

W ubiegłym roku obchodziliśmy 100 rocznicę śmierci wybitnej, choć zapominanej dziś poetki Marii Konopnickiej (*23 V 1842 †8 X 1910), autorki Roty. Publikujemy fragmenty szkicu Katarzyny Antoniak o motywach roślinnych w twórczości poetki i ich znaczeniu.

* * *

Poprzez kompozycje roślinno-przyrodnicze poetka wprowadzała nas w swojskie polskie krajobrazy, słowami wprawiała w cudowne nastroje, tak jak w wierszach Wieczór już… i Cichy wieczór, w których pachnie trawą, lipą i czasem wakacji.

I zapach łąki, i ciszę w naturze,
Bocianie gniazda, topole i róże,
I ciemne bory…
[…]
Lipa sypie kwiat;
Cudnaż, cudna noc ta letnia,
Cudny jest nasz świat!

Nastrój tworzą poszczególne drzewa, łatwo wyodrębnić w poezji Konopnickiej motyw drzewa polskiego, przede wszystkim brzozy i lipy oraz innych drzew związanych z polskim krajobrazem. Ja zawsze marzyłam o tym, żeby mieć choćby jedno własne swoje drzewo. Bo to zdaje się nic a nic, a to rzecz ogromnie duża mieć takie drzewo i tyle ziemi, ile ono korzeniami obejmie! – pisała poetka do swojej koleżanki gimnazjalnej i przyjaciółki Elizy z Pawłowskich Orzeszkowej. Po otrzymaniu jubileuszowego prezentu od narodu, dworku w Żarnowcu, dziękuje Elizie: Bądźże więc mi Ty sama błogosławiona, Ty, coś to uczyniła, że będę tam miała nad głową cień własnego drzewa, czego tak zawsze pożądałam. Wiemy z przekazów, że w upalne letnie popołudnia siadywała w wiklinowym fotelu, w cieniu rozłożystej lipy, najbardziej ulubionego z drzew. Blisko polskiego, rodzinnego domu zawsze gdzieś stoi lipa, której śpiew wplata się w myśli i sny jego mieszkańców:

Kochasz ty dom, rodzinny dom,
Co w letnią noc, skróś srebrnej mgły,
Szumem swych lip wtórzy twym snom,
A ciszą swą koi twe łzy?
[…]
Kochasz ty dom, rzeźwiącą woń
Skoszonych traw i płowych zbóż,
Wilgotnych olch i dzikich róż,
Co głogom kwiat wplatają w skroń?
Fragm. Pieśni o domu.

Z lipy została wykonana kołyska w smutnej wierszowanej kołysance ludowej Kołysz mi się, kołysz... W wierszu Lipy kwitną, w słońce spojrzał ślepy syn narodu, w słońce spojrzał duch mojego ludu. Ślepy syn narodu to Mieszko I, który według legend do siódmego roku życia był ociemniały. Do tak dawnych czasów, w mrocznym okresie zaborów, sięgnęła poetka, aby pokazać, że siłą polskiego narodu jest jego długa historia, jak prastarej pasieki. Nadal przecież pachną białe miody, nadal wieją wonią cudu… Ten ślad nawiązania do polskich korzeni – chaty Piastowej i łąk miodem pachnących – pozostał w słowach widniejących do dziś na cokole pomnika w Bronowie, gdzie Maria Konopnicka mieszkała w latach 1862-72, i gdzie pisała:

A jak ciebie kto zapyta:
Kto ty taki, skąd ty rodem?
Mów, żeś z tego łanu żyta,
Żeś z tych łąk, co pachną miodem.

W krajobrazie polskim często pojawia się brzoza. W kamieniu polnym jest szumiącym towarzyszem wiecznego snu w zakątku, gdzie brzoza szum niesie. Brzoza występuje też w wierszu Tu się droga załamała, napisanym po śmierci najstarszego syna poetki, Tadeusza (*1863 †1891), pochowanego na Powązkach. Fragment tego wiersza widnieje na uniejowskim pomniku Stefcia i Władzia, zmarłych w niemowlęctwie dzieci Marii: Gdzie ta prochu garstka mała, co bijącym sercem była… Brzoza jest tu drzewem wyznaczającym kres życia ludzkiego i strażnikiem jego najdłuższego snu:

Tu się droga załamała,
Tu się droga zawróciła,
Gdzie ta brzoza stoi biała
I gdzie stoi ta mogiła…

Powtarzająca się obecność brzozy w wielu utworach Konopnickiej potwierdza jednocześnie zakorzenienie się tego drzewa na polskich mogiłach w XVIII-XIX wieku. Brzoza była postrzegana jako drzewo płaczące, którego pędy zwisają niczym włosy pochylonej, płaczącej żałobnicy. Krzyże brzozowe stały wtedy gęsto na grobach powstańczych. W krajach o cieplejszym klimacie rolę taką pełniły żałobne cyprysy, których dostojne sylwetki przypominają prowansalskie kobiety, wspomniane w noweli W Awinionie.
Brzoza szumi rozpłakana nie tylko nad mogiłą ludzką, ale jest także życzliwą sąsiadką wierzby, malowniczo wpisanej w krajobraz Polski, dumającej u strugi, wykołysanej przez wiatr szumiący z łąk i pól, wyrastającej zawsze w wyobraźni, kiedy słyszymy mazurki Fryderyka Chopina.
W wierszu Na opiece wierzby drzewo rośnie blisko rodzinnego domu i wraz z innymi roślinami stanowi granicę domostwa. Odgrywa rolę drzewa- -opiekuna, któremu matka na czas pracy powierza swoje dziecko:

Poszła matuś do roboty,
Poszła na pole,
Zostawiła suchej wierzbie
Swoje pacholę.
A ty stara, sucha wierzbo,
Pilnuj mi chłopca!

Rolę wierzby, symbolizującej znaczenie i wartość rodzinnego domu, potwierdza bohaterka baśni O krasnoludkach i sierotce Marysi. Na pytanie, czego jej potrzeba, Marysia odpowiada: Jeno onej wierzby u własnego płota…

W twórczości Konopnickiej widoczne jest bolesne rozdarcie między swojskością a dalekim światem, uwypuklone przez zestawienie różnych krajobrazów, bliskich i nieznanych. Obłok na niebie i listek róży znają cenę opuszczenia domu rodzinnego. Przebywając w 1884 r. na kuracji w Karlsbadzie, Konopnicka pisała w wierszu Na obczyźnie:

Taką mi wioskę wymaluj w dolinie,
Od zbóż wesołą, a od jodeł smutną…
Niechaj się cała chowa w jarzębinie,
Niech na jej łąkach siwe leży płótno […],
I daj po bruzdach te maczki jaskrawe,
I w sznur wyciągnij nad drogą topole […],
Niechaj tak wierzby dumają u strugi […],
A tylko ludzi zrób – naszych…

Zmianie krajobrazu towarzyszy wieczna tęsknota, natomiast pozostającym - tęskniącym choroba na dalekość (mal du lointain), związana z podróżą, o której przypomina Ivetta (Yvette), bohaterka noweli Morze odeszło. Blada, wątła i smutna, nuci na brzegu tęskną pieśń za tymi, którzy wybrali morze, ale nie powrócili. Poetka rozpoznaje wśród nich siebie, często podróżującą i wracającą, lecz tak inną, że obcą dla najbliższych: Wybrali morze, nie wrócą… A zresztą, gdyby wrócili, czyż ich rozpoznasz? Z podróży po Włoszech i Francji Maria przywiozła wiele nowych roślinnych obrazów, zapisanych m.in. w nowelach Jak w Gorycji słońce zachodzi, Na rybaczych lagunach, Na kwiatowej giełdzie. Z tych francusko- włoskich obserwacji wychyla się garść pinii, cyprysów i zieleń winnic, rozpościerają się plantacje fiołków na francuskiej Rivierze i pola geranium. Pojawia się także oryginalne drzewo lub krzew zwany perukowcem, którego liście i kwiaty przypominają perukę, a spod sykory (sykomora; figa morwowa) wypływają włoskie roggi (ruczaje).
Szczególnie interesujące są te kwiaty, owoce i liście, poprzez które poznajemy pewne epizody, historie i legendy. I tak arum przypomina o włoskich podróżach poetki, tykwa przenosi czytelnika w oddalone od Polski, egzotyczne rejony Indii, mirt i mirra pojawiają się w balladzie prowansalskiej, śpiewanej niegdyś przez minstrelów na dworach rycerskich, a laur wskrzesza chocimskie zwycięstwo Polaków nad Turkami.

* * *

Próba przedstawienia roślinnych motywów w twórczości Marii Konopnickiej jest jedynie dotknięciem niezwykłego florystycznego świata, obecnego w obszernej twórczości poetki. Czy farmaceutów bardziej zainteresowałby zielnik Marii, czy może jakaś potwierdzona botaniczna pasja autorki Roty? Literatura pozostawiona nam przez Konopnicką jest różnorodna i inspirująca, a ziele występuje w znacznie szerszym kontekście niż tylko leczniczym. Rozpościera swe znaczenia na bogaty język symboli. Ale czy same słowa nie mają mocy uzdrawiającej?

mgr farm. Katarzyna Antoniak




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=3410