panacea.pl

:: Rośliny parzące i drażniące
Panacea Nr 2 (31), kwiecień - czerwiec 2010, strony: 26-27


Rośliny parzące i drażniące
Warto wiedzieć, jaka roślina wywołała w naszym organizmie niebezpieczną reakcję, aby ułatwić niezbędne postępowanie lecznicze oraz unikać dalszej styczności z nią.

Skończył się czas śniegów i mrozów. Ciepłe dni zachęcają do spacerów i prac w ogródku. Działka lub nawet niewielka domowa oranżeria stanowią miłe urozmaicenie po dniu pracy. Każdą roślinkę w naszym królestwie darzymy szczególnym sentymentem, bo wyrosła przecież w naszym ogródku. Okazuje się jednak, że w tym kwitnącym, pełnym pięknych zapachów świecie czyhają czasem niemiłe niespodzianki. Nie trzeba nawet szukać trujących jagód. W naszym otoczeniu – zarówno wśród dzikiej przyrody, jak i w zwykłym przydomowym ogródku – rosną gatunki, których sam dotyk może okazać się nieprzyjemny, a w niektórych przypadkach może prowadzić do oparzeń, podrażnień, zmian skórnych. Przyjrzyjmy się tym roślinom.

WYSTĘPUJĄCE DZIKO

Pokrzywa zwyczajna Urtica dioica i żegawka Urtica urens
są chyba najbardziej znanymi przedstawicielkami omawianej tu grupy. Występują powszechnie na terenie całego kraju. Najczęściej rosną na skrajach lasów, nad brzegami rzek i jezior, na rumowiskach. Łodygę oraz obie strony liści pokrywają parzące włoski, które zawierają m.in. drażniący kwas mrówkowy, acetylocholinę i histaminę, odpowiedzialną za miejscowy odczyn alergiczny. Przy dotknięciu włoski łamią się i kalecząc skórę, wlewają swoją zawartość do ranki. Powoduje to powstawanie piekących pęcherzyków, które ustępują po kilku dniach, nie zostawiają trwałych śladów i zwykle nie są niebezpieczne, jeśli nie dotyczą rozległych miejsc na ciele. Pokrzywa posiada wiele właściwości leczniczych, dlatego warto ją zbierać i wykorzystywać w fitoterapii, należy jednak robić to umiejętnie, najlepiej w rękawiczkach, aby uniknąć przykrych konsekwencji.

Barszcz Sosnowskiego Heracleum Sosnowskyi,
ang. Sosnowski’s hogweed należy do rodziny selerowatych Apiaceae Lindl. Pochodzi z Kaukazu, gdzie został opisany przez polskiego badacza, stąd jego nazwa. Do Polski trafił w latach 50. XX w. jako „dar” Związku Sowieckiego. Miał być pożyteczną rośliną uprawną, przeznaczoną na paszę dla bydła. Wkrótce rozprzestrzenił się w całym kraju. Nie spełnił oczekiwań jako pasza, za to stał się niebezpiecznym dla ludzi chwastem. Obecnie spotkać go można w parkach, wzdłuż cieków wodnych, w rowach, na nieuprawianych polach. Dorasta do 4 m wysokości. Jego charakterystyczną cechą są kwiaty zebrane w duże baldachy. Na łodygach oraz liściach znajdują się włoski wydzielające m.in. furanokumarynę. Substancja ta wchodzi w skład olejków eterycznych i ze względu na rozpuszczalność w tłuszczach i rozpuszczalnikach organicznych, może przenikać przez skórę. Działa toksycznie i alergizująco, powodując efekt fotodynamiczny – znaczne uwrażliwienie skóry na promienie słoneczne, a w konsekwencji poparzenia i stany zapalne (fotodermatozy) z obecnością pęcherzy, nawet martwicę skóry. Rany goją się trudno i często zostawiają blizny. Opary barszczu wywołują również zapalenie spojówek i poparzenia dróg oddechowych. Działanie to jest szczególnie intensywne przy wysokich temperaturach i dużej wilgotności powietrza. Szkodliwe skutki ujawniają się zwykle dopiero po pewnym czasie, nawet po 12 godzinach od kontaktu z rośliną. Grupy najbardziej narażone na niebezpieczne konsekwencje to dzieci oraz osoby uczulone na działanie barszczu. Nie potrzebują one nawet dotykać rośliny. Do wystąpienia objawów wystarczą obecne w powietrzu olejki eteryczne lub niewielkie kropelki soku spadające na ubranie. Jeśli skóra miała kontakt z barszczem, nie należy czekać na objawy, tylko natychmiast opłukać ją czystą wodą, miejscowo zastosować środek łagodzący oparzenia (np. panthenol) i skontaktować się z lekarzem. Profilaktycznie przez kilka dni lepiej nie eksponować jej na działanie promieni słonecznych.

Wilczomlecz Euphorbia.
To rodzaj, który w Polsce liczy około 20 dziko występujących gatunków. Wszystkie wytwarzają trujący, przypominający mleko sok, w skład którego wchodzą m.in. estry diterpenów, kwas euforbinowy, euforbina i związki cyjanogenne. Po zetknięciu ze skórą sok może wywołać ostre podrażnienie, stany zapalne, pęcherze i owrzodzenia. W razie dostania się do oka, może spowodować okresową ślepotę! Spośród wilczomleczowatych roślin hodowlanych warto wymienić popularną poinsecję – gwiazdę betlejemską Euforbia pulcherrima, która najwięcej szkodliwych substancji ma w kolorowych przykwiatkach. Podobne właściwości ma sok mleczny krotonu Codiaeum variegatum – znanej rośliny doniczkowej.

Kaczeniec błotny, Knieć błotna Caltha palustris.
Roślina z rodziny jaskrowatych, występująca w Polsce na terenach podmokłych i w niższych partiach gór. Ma charakterystyczne, żółte kwiaty, które możemy obserwować od marca do maja. Jest rośliną trującą. Zawiera lakton protoanemoninę, działający toksycznie i drażniąco, w zetknięciu ze skórą wywołuje silne uczulenie – świąd, rumień, pokrzywkę. Należy uważać zwłaszcza na okolice oczu. Substancję tę posiadają również inni przedstawiciele rodziny jaskrowatych: jaskry Ranunculus spp., zawilce Anemone czy sasanki Pulsatilla.

UPRAWIANE W OGRODACH

Pierwiosnek kubkowaty Primula obconica.
We włoskach na liściach i łodydze tej rośliny występuje benzochinon - primina. Może on powodować powietrznopochodne kontaktowe zapalenie skóry (wyprysk powietrznopochodny), głównie na skórze twarzy oraz dłoni. Sama obecność rośliny, nawet bez bezpośredniego kontaktu dotykowego, może spowodować wystąpienie tych objawów u osób uczulonych na prymulki.

Bluszcz pospolity Hedera helix
- występujący w Polsce także w stanie dzikim – oraz bluszcz kanaryjski Hedera canariensis, to rośliny bardzo toksyczne po spożyciu, a zewnętrznie wywołujące reakcje skórne z powodu drażniących saponin oraz alergizującego falkarinolu. Na skutek kontaktu z sokiem roślinnym, może dojść do silnego podrażnienia spojówek i skóry, a także do dermatoz (rumień, świąd, wysypka).

UPRAWIANE W DOMACH

Fikusy Ficus spp.
Rodzaj obejmujący ponad tysiąc gatunków, z których wiele chętnie uprawiamy w domu. Rośliny te w soku mlecznym zawierają lateks. Warto o tym wiedzieć, jeśli jesteśmy na niego uczuleni. Wówczas sama obecność fikusa w pomieszczeniu może spowodować odczyny alergiczne: pokrzywkę, świąd lub zaczerwienienie skóry.

Obrazkowate Araceae.
Rodzina obejmująca około 3 tysięcy gatunków, pochodzących głównie ze strefy tropikalnej. Jej przedstawiciele chętnie pojawiają się w naszych domach i ogrodach, chociaż ich uprawa może wiązać się z ryzykiem – zarówno w kontakcie zewnętrznym, jak też ze względu na trujące właściwości po spożyciu. Główny mechanizm drażniący polega na obecności w sokach tych roślin kryształów szczawianu wapnia, wywołujących obrzęk i pieczenie skóry. Do obrazkowatych zaliczamy m.in. filodendrony, zroślichę stopowcową Syngonium podophyllum, dieffenbachię, obraźnicę Caladium, epipremnum złociste Epipremnum aureum czy skrzydłokwiat Spathiphyllum.

Uprawa roślin – zarówno trujących, jak i tych o właściwościach drażniących – wiąże się z koniecznością przestrzegania szczególnych środków ostrożności. Zabiegi pielęgnacyjne należy wykonywać w rękawiczkach, unikać łamania łodyżek i liści, na koniec zaś należy dokładnie myć ręce. Same kwiaty powinny stać poza zasięgiem małych dzieci i zwierząt domowych. W przypadku niechcianego kontaktu z rośliną, nie czekajmy na efekty. Skórę należy jak najszybciej przemyć dużą ilością czystej wody, a jeśli objawy okażą się poważne, należy udać się do lekarza. Postępowanie w przypadku spożycia takiej rośliny wykracza poza tematykę tego artykułu. W takich przypadkach ważne jest opróżnienie i wypłukanie jamy ustnej i prowokacja wymiotów (jeśli nie występują zaburzenia świadomości) oraz jak najszybsze zgłoszenie się do lekarza. Warto wiedzieć, jaka roślina wywołała niebezpieczną reakcję, aby ułatwić niezbędne postępowanie lecznicze oraz unikać styczności z nią.
Uzbrojeni w wiedzę oraz środki ostrożności ruszajmy na spacery i do ogródków, by cieszyć się ciepłem wiosennych dni oraz pięknem naszej zadziwiającej, choć czasem zdradliwej flory.

lek. med. Katarzyna Simonienko

Lek. med. Katarzyna Simonienko jest absolwentką Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, pracuje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Fitoterapią interesuje się szczególnie w aspektach historycznym i artystycznym. Fotografuje rośliny w ich naturalnym środowisku, maluje je, stylizuje na strony z dawnych herbariów, według starych technik.

Piśmiennictwo:
Augustyn M. Piękne rośliny w każdym domu. Publicat, Poznań 2008, ss. 240-41; Borne B., Dietze P. Rośliny trujące: 170 gatunków roślin ozdobnych i dziko rosnących. Bellona, Wwa 2008; Mirek Z., Piękoś-Mirkowa H., Zając A., Zając M. Flowering plants and pteridophytes of Poland: a checklist. Krytyczna lista roślin naczyniowych Polski. Instytut Botaniki PAN, Kraków 2002; Ozdemir C. i inni. Allergic contact dermatitis to common ivy (Hedera helix L.). Hautarzt., nr 54 (10)/ 2003; Ożarowski A., Rumińska A., Suchorska K., Węglarz Z. Leksykon roślin leczniczych. PWRiL, Wwa 1990; Rudzki E. Alergeny - prymulka, „Medycyna Praktyczna”, nr 7/1997; Nowiński M. Dzieje upraw i roślin ogrodniczych. PWRiL, Wwa 1977; Tymrakiewicz W. Atlas chwastów. PWRiL, Wwa 1976; Van Wyk Ben-Erik, Wink M. Rośliny lecznicze świata. Med- Pharm Polska, Wrocław 2008. Internetowe bazy danych: Index Nominum Genericorum - www.botany.si.edu/ing; Keller A. Ogrodowe niebezpieczeństwa - trujące rośliny - www.gazeta.pl; Russell A. B. English ivy, common ivy. Poisonous Plants of North Carolina - www.ces.ncsu. edu/depts/hort/consumer/poison/Hederhe. htm.




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=3109