panacea.pl

:: Święci Kosma i Damian
Panacea Nr 3 (28), lipiec - wrzesień 2009, strony: 30-31


Święci Kosma i Damian Cudowni lekarze i chirurdzy w kulcie i w ikonografii

Wśród świętych leczących największą estymą cieszyli się od wieków bracia Kosma i Damian. To patroni lekarzy – szczególnie chirurgów – aptekarzy i cyrulików, opiekunowie i orędownicy szpitali i chorych. Wierzono, że leczą wszystkie schorzenia, jednak najczęściej zwracano się do nich w przypadkach chorób nerek, schorzeń skóry, nocnego moczenia u dzieci i w chorobach zwierząt. Święci bracia, urodzeni w mieście Aegae, pomagali ludziom i zwierzętom, nie chcąc w zamian zapłaty, dlatego zwano ich anargyroi – od greckich słów an (bez) i argyreos (srebrny). Anargyroi to ludzie bezinteresowni, „obywający się bez srebrników”... Ikonografia obu postaci prezentuje się niezwykle interesująco. W sztuce wschodniej Kosma i Damian mieli zazwyczaj te same atrybuty: szpachelkę do nakładania maści i drewniane skrzyneczki na zioła. Dodatkowo mogli czasami trzymać pergaminowy zwój. W ujęciach zachodnich pojawia się znacznie więcej atrybutów, a sam strój staje się elementem wyróżniającym braci. Kosma, uchodzący za mądrzejszego, bywał przedstawiany w długiej todze, w pelerynie i w nakryciu głowy uczonego. Damiana ukazywano w krótkim, skromnym płaszczu i filcowym kapeluszu, czyli w stroju wędrownego chirurga. Jako chirurg, czyli lekarz niższej kategorii, stykający się z krwią, ropą i innymi ludzkimi wydzielinami, otrzymywał Damian jako atrybuty wymiennie: sakwę na chirurgiczne narzędzia, skrzynkę na suszone zioła, puszkę na balsam lub grzebień i nożyczki. Głównym atrybutem Kosmy była matula – szklane naczynie przeznaczone do badania moczu. W średniowieczu badanie moczu chorego było szczególnie ważne. Wykształceni lekarze po określeniu jego koloru, konsystencji i składników nierozpuszczalnych potrafili celnie postawić diagnozę, bez dodatkowego badania pacjenta. Matula w dłoni Kosmy była z jednej strony jasnym znakiem jego wiedzy, z drugiej zaś wprowadzała wątek realistyczny, odbijała stan ówczesnej „arystokratyzacji” medycyny. Wykształceni na uniwersytetach lekarze oddalali się od chorych, nie dokonując badania przez dotyk, co uważali za obrzydliwe i nieestetyczne. Jako wzorcowe przykłady ikonografii Kosmy i Damiana można wymienić grafikę z dzieła Feldtbuch der Wundartzney Hansa von Gerßdorffa (1517), skrzydła ołtarza Hansa von Kulmbacha (początek XVI w.), a także grafikę Israhela van Meckenema (XV w.), prezentujące obu braci, rozróżnionych strojami i atrybutami: matulą i puszką na maść.

Chirurg doskonały
Frapującym, legendarnym epizodem, który chętnie przywoływała literatura hagiograficzna, był cud uzdrowienia mężczyzny z chorą nogą. Według legendy, pewien człowiek, oczekujący śmierci z powodu gangreny w nodze, żarliwie modlił się do Kosmy i Damiana. Gdy zasnął, święci przybyli do niego i amputowali chorą nogę, dokonując jednocześnie przeszczepu zdrowej kończyny pewnego Murzyna, który niedawno zmarł! Ten niezwykły epizod stał się inspiracją dla wielu średniowiecznych i nowożytnych artystów. XV-wieczny obraz z Ditzingen ujmuje owo zdarzenie w sposób bardzo opisowy, szczegółowy. W mieszczańskiej izbie, przy drewnianym łożu, na którym kona mężczyzna, święci działają szybko i sprawnie, korzystając z dodatkowej pomocy aniołów-taumaturgów. Noga Murzyna zdaje się pasować idealnie, podczas gdy amputowana, chora kończyna, niczym woskowy model anatomiczny czy niepotrzebny odrzut, zalega na pierwszym planie! Cytowany epizod stanowił najważniejszy cud świętych, przywoływany w kulcie i w ikonografii nie tylko z uwagi na swój egzotyczny wątek i narracyjny epizod chirurgiczny, ale przede wszystkim dlatego, że dotyczył leczenia sennego. Kojarzenie świętej mocy, która przenika do chorych podczas snu, zostało przejęte przez chrześcijaństwo z kultury antycznej, głównie z leczenia inkubacyjnego, stosowanego powszechnie w sanktuariach Asklepiosa. Kościół chrześcijański przejął inkubację, przy czym miejscem uleczenia były teraz świątynie i kaplice, łączone z kultem świętych. Stan snu czy śpiączki bywał w średniowieczu postrzegany jako stan szczególny. Sen pojmowano jako ekwiwalent grzechu, zaś śpiącego jako tego, kto utracił swoją drogę, jako człowieka tkwiącego w nieświadomości. Tym samym stan łaski symbolizowało obudzenie, czuwanie. Pojawienie się świętego we śnie osoby grzesznej (chorej) przywołuje i podkreśla moment „pomiędzy”. Człowiek znajdujący się w tym stanie jakby balansuje między złem a skruchą i tylko do niego należy decyzja. Może wybrać sen (śmierć) bądź przebudzenie (uzdrowienie). W takim przypadku święci pełnią zarówno funkcję lekarzy, jak i spełniają szczególną misję. Pomagają dokonać właściwego wyboru, uwalniającego od grzechu.

Fenomen popularności
świętych Kosmy i Damiana nie przestaje zadziwiać jeszcze dzisiaj. Dlaczego reprezentowany przez nich patronat spotkał się z tak wielkim odzewem zarówno w chrześcijaństwie zachodnim, jak i we wschodnim? Może dlatego, że przypisywane im cudowne uleczenia wzruszały, ale też utwierdzały w przekonaniu o potężnej mocy, którą mieli dysponować – zarówno w stosunku do ludzi, jak i do zwierząt. Pierwotny podział zakresu działania (Kosma uczony - Damian sprawny chirurg dokonujący nacinań, nastawiający złamane kończyny, usuwający węże z ust chorych) tworzył wspólnie wyidealizowany zestaw cech, którymi winien się wykazywać każdy medyk. Medyk idealny kocha bowiem ludzi i zwierzęta, współczuje cierpiącym i nie okazuje odrazy wobec zdeformowanego, zniekształconego przez chorobę ciała.

dr Jowita Jagla

Dr Jowita Jagla jest adiunktem w Katedrze Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego. Zajmuje się ikonografią średniowieczną, szczególnie ikonografią eschatologiczną, sztuką wotywną oraz związkami sztuki i medycyny. Autorka książki „Boska Medycyna i Niebiescy Uzdrowiciele wobec kalectwa i chorób człowieka”.



adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=2813