panacea.pl

:: Skóra w zimowej szacie
Panacea Nr 1 (18), styczeń - marzec 2007, strony: 5-7


Skóra w zimowej szacie

W skórze jest znacznie więcej receptorów zimna niż ciepła, dlatego odczuwanie chłodu jest bardziej intensywne. Mroźny wiatr potęguje to uczucie.

Większość z nas nie lubi zimy. Jeszcze bardziej nie lubi jej nasza skóra. To dla niej trudny i stresujący okres. Naturalne mechanizmy obronne słabną już od chłodów jesiennych - zwłaszcza osłona lipidowa naskórka. W ekstremalnych warunkach zimowych mogą nawet ulec uszkodzeniom. Skóra jako „inteligentna”

bariera ochronna
osłania narządy wewnętrzne przed urazami mechanicznymi i chemicznymi. Oddziela wnętrze organizmu od środowiska zewnętrznego. Jest barierą utrudniającą ucieczkę wody i płynów ustrojowych, dzięki czemu organy naszego ciała utrzymują fizjologiczny stopień uwodnienia (70%), a poszczególne warstwy skóry - odpowiednie napięcie i jędrność, przekładające się na ładny, świeży wygląd. Dobrze utrzymana skóra potrafi także zatrzymywać ważne dla siebie składniki budulcowe i odżywcze. Niezwykła konstrukcja skóry chroni przed wnikaniem w nią z zewnątrz wszelkich ciał obcych: bakterii, wirusów, grzybów oraz trucizn. Charakter barier skórnych pozwala przy tym na transdermalne (przezskórne) wprowadzanie do skóry składników aktywnych, a w głąb organizmu wielu środków leczniczych.
Taki zestaw właściwości skóry gwarantuje sprawnie działająca bariera naskórkowa, a w niej ceramidy, wolne kwasy tłuszczowe i cholesterol, tworzące tzw. cement międzykomórkowy, spajający komórki warstwy rogowej naskórka.

Nie tylko narząd zmysłu
Jako narząd wydzielniczy skóra produkuje pot i łój (sebum), tworzące na jej powierzchni tzw. płaszcz hydrolipidowy, stanowiący najbardziej zewnętrzną i nadzwyczaj ważną warstwę ochronną. Skóra pełni ponadto funkcję immunologiczną, uczestniczy w termoregulacji ciała (zatrzymywanie lub oddawanie ciepła), ochronie wnętrza ciała przed promieniowaniem ultrafioletowym, usuwaniu toksyn z organizmu. Jest też narządem zmysłów – dotyku, bólu, temperatury.
Wszystko to pokazuje, że zapewnienie skórze warunków normalnego funkcjonowania jest ważne nie tylko ze względu na urodę, ale ma również wpływ na cały organizm.

Co szkodzi skórze zimą?
Najbardziej szkodzą jej niskie temperatury na zewnątrz, mroźne wiatry, niska wilgotność powietrza w ogrzewanych pomieszczeniach, klimatyzacja w miejscu pracy, gwałtowne zmiany temperatury (szok termiczny), kiedy z nagrzanych, suchych pomieszczeń wychodzimy na zewnątrz (i odwrotnie). Cierpi zwłaszcza skóra twarzy, która pozostaje odkryta, gdy inne partie ciała są zabezpieczone ciepłym ubraniem. Zbyt ciepłe ubranie może jednak podrażniać skórę wrażliwą.
Różnice temperatur (wysokie w pomieszczeniach, niskie na zewnątrz) sprawiają, że naczynka krwionośne są zmuszane do ciągłej „gimnastyki” – gwałtownego rozszerzania się i kurczenia, co powoduje ich pękanie i powstawanie trudnych do usunięcia „pajączków”.
Suche powietrze i mroźne wiatry szybko zabierają skórze wilgoć. Zimą skóra traci wodę dwa razy szybciej niż latem, staje się szorstka, mało elastyczna, złuszcza się, łatwo ulega podrażnieniom.
Mróz osłabia działanie gruczołów łojowych, przez co zewnętrzny płaszcz hydrolipidowy ubożeje w ochronne składniki. Zachwiana jest pierwsza linia obrony, a płaszcz lipidowy staje się niewystarczający. To powoduje szybszą utratę wody i nadmierne wysuszenie skóry. Zjawisko „suchej skóry” może dotknąć każdego z nas, ale najbardziej narażone są osoby o cerze wrażliwej i alergicznej, osoby starsze oraz nadużywający słońca latem.

Borago officinallis - ogórecznik lekarski
Borago officinallis
- ogórecznik lekarski
Zimowa pomoc
Nie ulega wątpliwości, że w zimie skóra wymaga specjalnej pielęgnacji, która powinna koncentrować się na ochronie przed zimnem, wzmacnianiu funkcji ochronnej bariery lipidowej, regenerowaniu jej uszkodzeń oraz zabezpieczaniu przed nadmierną utratą wody. W praktyce sprowadza się to do odpowiedniego natłuszczenia i nawilżenia skóry. Cera naczynkowa wymaga ponadto składników uszczelniających naczynia krwionośne. Nie wolno też zapominać o ochronie przeciwsłonecznej, mimo że słońce grzeje słabiej. Kremy dzienne muszą obowiązkowo zawierać filtry słoneczne UVA/UVB, minimum SPF 15. Pozornie słabe natężenie promieniowania ultrafioletowego zimą jest wzmacniane przez odbijanie się światła od śniegu i lodu.
Tu ważna przestroga dla amatorów wypoczynku w górach. Śnieg odbija aż 80% światła – znacznie więcej niż woda i piasek. Dawka promieniowania UV na skórę zwiększa się wówczas dwukrotnie. Najsilniejsze promieniowanie ultrafioletowe jest w kotlinach górskich (światło odbija się od stoków) i wzmaga się wraz ze wzrostem wysokości. Każde 1000 metrów zwiększa dawkę UV o 15%.
Przypatrzmy się składnikom tłuszczowym w kosmetykach.

Oleje roślinne
s
Helianthus annuus
- słonecznik zwyczajny
Są to tłuszcze o konsystencji ciekłej lub stałej (masła), otrzymywane z nasion, kiełków lub innych części roślin oleistych. W kosmetykach najczęściej występują: olej z oliwek, słonecznikowy, migdałowy, olej macadamia (z orzechów Macadamia integrifolia), awokado (z miąższu owoców Persea americana), olej z kiełków pszenicy, z pestek winogron, z pestek dyni, olej konopny, ryżowy (z łusek Oryza sativa), z trzciny cukrowej, olej palmowy (z owocni palmy olejowej Elaeis guineensis), masło Karite, masło Shea (z nasion masłosza Butyrospermum parkii, syn. Vittelaria paradoxa), masło kakaowe (z ziarna kakaowca Theobroma cacao).
Do silnego natłuszczenia skóry poleca się oleje tłuste, bogate w witaminy: z pestek moreli, z orzechów laskowych, sezamowy, z rokitnika. Nowością na rynku kosmetycznym jest olej arganowy, pozyskiwany z pestek owoców drzewa arganowego Argania spinosa, rosnącego na ekologicznych terenach w Maroku. Jest to najdroższy i najbardziej ekskluzywny olej na świecie, zwany „płynnym złotem Maroka”.

Biooleje
- to oleje roślinne o wyjątkowo dużej zawartości niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Do NNKT zaliczamy kwasy: linolowy, linolenowy, gamma-linolenowy (GLA), arachidonowy. Dla skóry szczególnie ważne są oleje bogate w GLA: z ogórecznika lekarskiego Borago officinalis, z wiesiołka dwuletniego Oenothera biennis lub wiesiołka dziwaczka Oenothera paradoxa, z czarnej porzeczki Ribes nigrum, z dzikiego agrestu Ribes uva-crispa.

Woski
- to olej jojoba (płynny, z nasion Simondsia chinensis lub S. californica), wosk carnauba (z liści palmy Copernicia prunifera), wosk candelila (z liści wilczomlecza Euphorbia cerifera, syn. E. antisiphylitica), wosk pszczeli, lanolina, woski mineralne (np. mikrokrystaliczny).

Ceramidy
- to substancje tłuszczowe (sfingolipidy), tworzące podstawowy zrąb bariery wodno-lipidowej naskórka. Naturalne pozyskiwane są od zwierząt (z rdzenia kręgowego lub z mózgu) oraz z roślin (soja). Syntetyczne noszą nazwę pseudoceramidów.

Oleje zwierzęce
- olej z norek (mink oil), z wątroby rekina (shark liver oil), z australijskiego strusia (emu oil).

Oleje mineralne
- parafina ciekła i stała, wazelina, olej wazelinowy. Mieszanina pochodnych lanoliny z wazeliną lub parafinami to euceryna.

Składniki nawilżające
Ekstrakty z alg morskich. W kosmetykach zimowych furorę robi alga z wód Antarktyki Durvillea antarctica. Występuje na Wyspach Kergulena, na południowym krańcu Oceanu Indyjskiego, w strefie ekstremalnych warunków antarktycznych. Komórki tego glonu są nadzwyczaj odporne na niską temperaturę, a ekstrakt z nich pomaga skórze łagodzić skutki wahań temperatury, dając znaczny wzrost poziomu nawilżenia.
Niedawno pojawił się surowiec o nazwie antar-ctine, posiadający nadzwyczajne właściwości krioprotekcyjne. Jest glikoproteiną wyizolowaną z bakterii Pseudoalteromonas antarctica, żyjących w wodach Oceanu Lodowatego Południowego.
Poliole, czyli alkohole wielowodorotlenowe: glicerol (gliceryna), glikol propylenowy, sorbitol (w sokach owocowych, m.in. z jabłek i brzoskwiń), mannitol (z alg).
Naturalne czynniki nawilżające (NMF - natural moisturizing factor), występujące w naskórku: aminokwasy, mocznik, sole kwasu mlekowego (głównie mleczan sodu).
Kwas hialuronowy – mukopolisacharyd, składnik tkanki łącznej skóry. To najsilniejsza substancja nawilżająca, potrafi związać od tysiąca do 4 tysięcy razy więcej wody niż wynosi jego masa. Dawniej otrzymywany z grzebieni kogucich, obecnie biotechnologicznie, w wyniku fermentacji bakteryjnej.
Skwalen – nienasycony węglowodór łańcuchowy, składnik wydzieliny gruczołów łojowych skóry, wchodzi w skład płaszcza lipidowego na powierzchni naskórka. Obficie występuje też w oleju z nasion szarłatu Amaranthus cruentus, w oliwie z oliwek, oleju jojoba.

W nawodnieniu skóry
ważne są zarówno składniki natłuszczające, jak i nawilżające. Natłuszczające – przez utrudnienie wypływu wody; nawilżające – przez gromadzenie wody, na zasadzie chemicznych gąbek. Może zabrzmi to paradoksalnie, ale im większy deficyt wody ma skóra, tym silniejszego wymaga natłuszczenia.

a
Ginkgo Biloba
- miłorząb japoński w jesiennej szacie
Na podrażnienia
W kosmetykach zimowych, zwłaszcza dla cer wrażliwych, powinny znaleźć się także składniki łagodzące podrażnienia. Najbardziej popularne to alantoina, d-panthenol (witamina B5), bisabolol (składnik olejku rumiankowego), macerat z siemienia lnianego oraz ekstrakty roślinne, np. z rumianku, lipy, kozieradki, aloesu.

Zimowe ABC
1. Przed wyjściem na mróz chrońmy skórę dwiema warstwami kosmetyków: kremem bazowym i – po jego wchłonięciu – kremem ochronnym. Warstwa bazowa zależy od rodzaju cery. Cera sucha, wrażliwa wymaga lekkiego kremu nawilżającego. Cera naczynkowa – kremu ze składnikami uszczelniającymi naczynia krwionośne (ekstrakt z kasztanowca, arniki górskiej, oczaru wirginijskiego, miłorzębu japońskiego, witamina C). Cera trądzikowa wymaga preparatu leczniczego, zaleconego przez lekarza. Warstwę zewnętrzną stanowi zawsze krem ochronny z filtrami słonecznymi. Firmy kosmetyczne produkują specjalne serie kosmetyków zimowych, testowanych w ekstremalnych warunkach pogodowych.
2. Mydło świetnie usuwa zanieczyszczenia skóry, ale także przy okazji ochronną barierę lipidową. Twarz należy oczyszczać delikatnymi, bezmydłowymi preparatami, zawierającymi substancje natłuszczające i nawilżające.
3. Niewłaściwe jest używanie chlorowanej wody wodociągowej oraz toników i innych preparatów na bazie alkoholu (dotyczy także męskich kosmetyków „po goleniu”).
4. Najlepsza dla skóry i całego organizmu jest wilgotność powietrza w granicach 40-60%. Parametr ten obniża się znacznie w pomieszczeniach przegrzewanych. Zwiększa to także intensywność szoku termicznego po wyjściu na mroźne powietrze.
5. Gwałtowna zmiana temperatury jest zabójcza dla naczynek krwionośnych. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia pozwólmy skórze przyzwyczaić się do warunków. Nie należy podchodzić od razu do grzejnika czy kominka, pić gorących napojów rozgrzewających.
6. Wzmożonej pielęgnacji wymaga skóra dłoni, gdyż nie posiada własnej podściółki tłuszczowej i prawie pozbawiona jest gruczołów łojowych. Wysuszeniu zapobiega mycie delikatnymi żelami, dokładne osuszanie oraz stosowanie tłustych kremów bogatych w oleje roślinne, woski i glicerynę (możliwie najczęściej).
7. Skóra warg jest zimą szczególnie narażona na pierzchnięcie i pękanie. Pozbawiona gruczołów łojowych, pozostaje całkowicie bezbronna wobec mrozu i wiatru. Usta należy chronić specjalnymi sztyftami, wielokrotnie w ciągu dnia.
8. Przez głowę tracimy 80% ciepła. Chodzenie zimą bez nakrycia głowy powoduje, że twarz marznie szybciej. W ten sposób cera jest bardziej narażona na przesuszenie i przemrożenie.
9. Noszenie kolczyków czy klipsów stwarza niebezpieczeństwo odmrożenia uszu. Jeżeli płatki uszne wystają spod czapki, należy je smarować kremem ochronnym, podobnie jak twarz.
10. Dobrym zabezpieczeniem zimowym twarzy jest makijaż (podkład + puder), niezależnie od wcześniej nałożonego kremu ochronnego.
Pomóżmy naszej skórze przetrwać trudny zimowy okres, a na pewno będziemy witać wiosnę pięknym, promiennym wyglądem. Byle do wiosny!

Dr Elżbieta Kowalska-Wochna

Dr Elżbieta Kowalska-Wochna jest absolwentką Uniwersytetu Łódzkiego, specjalność botanika. Stopień doktora nauk przyrodniczych uzyskała w 1975 roku w Akademii Medycznej w Białymstoku, na podstawie pracy z dziedziny genetyki człowieka. Jest nauczycielem akademickim. Na Uniwersytecie w Białymstoku wykładała genetykę ogólną i molekularną oraz biologię komórki. Od 2003 roku pracuje w Wyższej Szkole Kosmetologii i Ochrony Zdrowia w Białymstoku. Zainteresowania zawodowe: substancje naturalne w kosmetyce i profilaktyce zdrowotnej.




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=237