panacea.pl

:: Olejku dziurawcowego przyprawianie, ...
Panacea Nr 4 (13), październik - grudzień 2005, strony: 32-34


Olejku dziurawcowego przyprawianie, który w Wenecyjej czerwonym zową

Przepis na taki olejek znajduje się w zbiorze zatytułowanym Aleksego Pedemontana tajemnice. Został on opublikowany w Krakowie w 1568 r. jako suplement do Herbarza Marcina Siennika. Był to przekład włoskiej książki, noszącej tytuł Segreti del reverendo donno Alessio Piemontese (Sekrety wielebnego Aleksego z Piemontu), która po raz pierwszy ukazała się w 1555 r. w Wenecji. Autorem przekładu na język polski był sam autor Herbarza, Marcin Siennik.
Sekrety Aleksego z Piemontu cieszyły się w całej Europie rzadko spotykaną popularnością: wkrótce po ukazaniu zostały przetłumaczone na francuski, angielski, flamandzki, łacinę, hiszpański, polski, niemiecki i duński, które to tłumaczenia, podobnie jak włoski oryginał, były potem wielokrotnie wznawiane (w całej Europie, od połowy XVI do końca XVIII w. – około 170 razy!). Niemal od początku były uwzględniane we wszystkich liczących się bibliografiach, takich jak De scriptis medicis I. A. van der Lindena (Amsterdam 1637), Bibliotheca libros et scriptores F. A. Chiacóna (Paryż, 1731), Trésor de livres rares et précieux J. Graessego (Drezno, 1859) czy Dictionary of Scientific Biography (Nowy Jork 1978); później, w XIX i XX w., także w opracowaniach dotyczących historii różnych dziedzin nauki i historii sztuki, takich jak A History of Magic and Experimental Science L. Thorndike’a, A History of Chemistry J. Partingtona czy A History of Oil Paintings C. L. Eastlake’a.
Sekrety składały się z sześciu ksiąg (części). Księga I zawierała przepisy na leki, takie m.in. jak Pigułki mistrza Michała Szkota, które leczą stary i nowy ból głowy; Olej siarczany na raka, fistuły i stare rany; Doskonałe lekarstwo dla tych, co ogłuchli; Na kilaki nowe i stare bardzo dobry sekret; Na febrę czwartaczkę lekarstwo prawdziwe i wielokrotnie wypróbowane; Na kłócie albo ból w boku [pluera - zapalenie opucnej] lekarstwo wielokrotnie sprawdzone i bardzo łatwe do zrobienia; Lekarstwo na padaczkę; Na ugryzienie wściekłego psa; Znakomite lekarstwo na dżumę; Sekret doskonały, jak uzdrowić szaleńca itp.
W księdze II zamieścił autor przepisy na substancje zapachowe, takie jak „wonne wódki lubościam służące”, „olejki wonne” (np. Działanie olejku z kwiecia pomarańczowego), „prochy szatam i innym rzeczam ku wonności” (np. Proszek pachnący z korzenia fiołkowego do skrzyń z ubraniami), „gałki albo pacierze wonne ku noszeniu przy sobie dla woniej”, „tłustości wonne ku mazaniu rękawic dla woni przyjemnej”, „trociczki” i inne kadzidełka (np. Kadzenie wonne w łożnicy tym obyszajem uczyń).
Księga III to przepisy na przetwory z owoców, które Siennik nazywa konfektami – co było zgodne ze średniowiecznym znaczeniem tego wyrazu (cukry, słodycze, konfitury, owoce kandyzowane, także „przyprawy aptekarskie gęste jak powidła”). Są tu takie przepisy jak O przyprawianiu wiśniowego soku, co go Amarenatą zową czy Konfekt pigwowy umocniający żołądek, trawienie mu dobre czyniąc.
W księdze IV znalazły się środki upiększające, takie jak Na bielenie twarzy mazanie śrebrne; Chusteczki lewantyńskie do różowienia twarzy; Olejek, po którym włosy mają kolor ciemnego złota czy Tajemnica wielka u murzyńskich ślachcianek, czym bronią, aby włosy nie rosły, gdzie chcą.
W księdze V umieścił Aleksy przepisy na farby i atramenty, na werniksy i tzw. grunty, przepisy na barwienie kości, drewna, włosia, skór i jedwabiu – np. Niepospolita przyprawa złota ku pisaniu; Zielonej pięknej farby czynienie, szmaragdowi podobnej; Czerwień z drzewa brazylijskiego; O przyrządzaniu farby lazurowej; Farbowanie skór na niebiesko; Barwienie kości na kolor zielony; Jak z dwóch rubinów lub szmaragdów zrobić jeden, tak jak to robią w Mediolanie.
Do księgi VI weszły przepisy, które dotyczą spraw zwanych wówczas „alchemicznymi” (np. Sposób palenia albo wzburzenia trtęci [przepis na sublimat rtęci]; Cynobru czynienia sposób niepospolity, we Włoszech jeszcze nieznany, a także przepisy dotyczące rzemiosł artystycznych, takich jak złotnictwo czy jubilerstwo. Inaczej mówiąc, księga V została poświęcona sztukom „miękkim” (farby, werniksy itp.), zaś księga VI sztukom „twardym” (jubilerstwo, złotnictwo, odlewnictwo).
W polskiej wersji Sekretów znalazły się jeszcze przepisy na „fortele kucharskie” (np. Jako upiec pawa, aby się zdał być jeszcze żywym, gdy go na stół wyniosą), „fortele ogrodnicze” (Jak wszelakiemu drzewu czynić pomoc, aby owoc wielki nad swój zwyczaj nosiło), „wymysły kuglarskie” (Jako ogień uczynić, by pod wodą gorzał) i przepisy na wina „nie tylko szynkarzom, ale też i lekarzom bardzo potrzebne” – takie jak Przyprawa czyniąca wino małmazją; Wino aby miało smak muszkatellowy; Jako z wina białego czarne, a z czarnego białe uczynić; Piołynkowe wino barzo użyteczne żołądkowi; Wino szałwiowe przeciw bólowi boków, nerek i męcherza [pęcherza]; Wino szantowe od kaszlu; Wino różane ku strawności żołądkowi; Wino pigwowe żołądkowi barzo pożyteczne. Wśród win lekarskich, zwanych Hipokras, są na przykład Wino Hipokras służące chorobie serdecznej; Hipokras piersiam i płucam służące; Wino Hipokras prze ludzie stare, zwłaszcza w zimie jest pożyteczne ludziom zadumałym a flegmistym.

Olejku dziurawcowego
przyprawianie, który w Wenecyjej czerwonym zową to przepis, który został przez Aleksego umieszczony w Sekretach ze względu na jego rozliczne zalety „tak w ranach, jako i w innych złych przygodach”. Oryginalny tytuł tego przepisu był następujący: A far l'oglio d'Hipericon, o Perforata [...] („Jak zrobić olejek z dziurawca, który w Wenecji i w innych miastach nazywają czerwonym olejkiem. Zalety tego olejku są tak liczne, że aż trudno je wszystkie wymienić; my pokażemy tylko te najszlachetniejsze i najlepiej sprawdzone.”). W polskim przekładzie Marcina Siennika brzmi to następująco: Olejku dziurawcowego przyprawianie, który w Wenecyjej czerwonym zową, którego cnoty i moc trudno wyliczyć, tak w ranach, jako i w innych złych przygodach, ale tu o tych tylko zmienka [wzmianka] będzie, którycheśmy najlepiej doświadczyli. Maja albo czerwca nabierz ziela dziurawca niż [zanim] pocznie kwitnąć ze dwoje przygarstnie [garście], które dobrze stłukłszy, w bańkę śklaną włóż, a wlej wina białego tak wiele, żeby się wszystko ziele nim przykryło. Wlejże ktemu oliwy na dwa palca wzwyż, także zatkaj. Potem dnia czternastego czerwca [w oryginale „w dniu św. Jana”], po ranu na świtaniu, weźmij garść liścia dziurawcowego, a kwiecia dziewięć garści, które wespół potłukłszy, włóż ku pierwszemu do bańki, wlej zaś wina z oliwą jako i pierwej, zatkajże zasię pilnie, a wystawże na słońce. Po dwunaście zasię dniach, albo piętnaście, prawie już o tym czasie, gdy dziurawiec nasienie ma, weźmij nasienia trzy garści, potłuczże je, a włóż je do drugiego, przydaj zaś wina i oliwy, coby nad zielem było dobrą dłoń albo półtory. Co gdy uczynisz, dobrze zapraw, a wstaw w kąpiel Maryjej, a daj wrzeć aż do wywrzenia wina wszystkiego. Co chceszli poznać, musisz nieco na ogień wrzucić, a gdy nie będzie parskać, tedy bacz, że już dosyć ma, zwłaszcza gdy zarazem gore. Potym od ognia odejmij, a będzieli onego oleju cztery albo sześć funtów, przydajże tych rzeczy, ileć niżej ukażę, to jest tejże wagi. Weźmij siarczanego kruszcu albo samej siarki pół funta [1 funt = 301,2 g], soli swojskiej ośm uncyj [1 uncja = 25,1 g], glist ziemnych, które naprzód wodą wypłucz, a potym winem [w oryginale jest: „lumbrici, o vermi rossi di terra” - „dżdżownice albo czerwone robaki, które żyją w ziemi”]. Weźmij miodu różanego dobrze odszymowanego cztery uncyje, terpentyny dwakroć płukanej dziesięć uncyj, sadła wieprzowego pół funta, dyptanu białego [dyptam jesionolistny (Dictamnus albus L.)], dziewanny, każdego po cztery uncyje. Weźmij kwiecia szafrannego trzy uncyje, korzenia goryczkowego [goryczka żółta (Gentiana lutea L.)], mistrzownikowego [tzw. korzeń mistrza (Imperatoria ostruthium L.)], brunatku ogrodnego [ziele szkarłata (Amarantus Blitum L.)], koziełkowego [korzeń kozłka lekarskiego (Valeriana officinalis L.)], jaskółczego ziela [korzeń glistnika jaskółczego ziela (Chelidonium maius L.)], dyptanu białego, każdego po dwu korzeniu, mirry jednę uncyją, wosku czerwonego, dryjakwie po dwu uncyj, jabłka cytrynowego [owoc cytryny, a nie gatunek jabłka; wyraz jabłko był synonimem wyrazu owoc] nasienia jednę uncyją a bluszczowego trzy uncyje, gałek bobkowych cztery uncyje, cynamonu jednę, drzewa rajskiego [drzewo aloesowe v. rajskie v. kadzidlnikowe Lignum aloes] pół uncyjej, zmieszaj to wespół, a uczyń z tego proch miałki, wsypże go w namienioną bańkę, a przylej aqua vity sześć uncyj, a zatkaj bańkę dobrze, aby się nic nie wykurzało, palże to [destyluj] przez dwa albo trzy dni w kąpieli Maryjej, wszakże wrzeć nie daj, bo im dłużej w tej kąpieli stoi, tym lepsze będzie. A gdy tak w ciepłej kąpieli Maryjej trzy dni albo więcej postoi, wyjąwszy daj mu przez całe lato stać na słońcu, potem tak zatkane schowaj, aby proch jaki nie wpadł. Ten olej im starszy, tym lepszy będzie. Wszakże na każdy rok trzeba przylewać z świeżych tych ziół soków, z kwiecia ich i z nasion, a ten tak czynić. Utłucz zioła z kwieciem i z nasieniem a smaż w oliwie sześć godzin, a tak gorąco wlać do drugiego w bańkę. A po czterech latach on stary gąszcz z prochów wygnieć, a nowych zaś rzeczy nakładź. Co jeśli na każdy rok tak odnowisz, będzie ten olej tym silniejszy. Ale my chcąc wyliczyć zacność a cnoty tego oleju, które nieskończone są, tylko te wyliczymy, którycheśmy są najznajomszy, a którycheśmy prawie doświadczyli. Ten tedy olej takowe cnoty w sobie ma, jako i prawy balsam. Albowiem wszelaki ból leczy, który z zaziębliny przychodzi, tak z wierzchu, jako i wewnątrz. Przeto jest pomocny podagram zimnym i bólom w udach, a to gdy nim ciepło pomazuje członki bolące. Też czwartaczki i trzeciaczki, takież i te, które powszednimi ograżkami zową leczy, zwłaszcza gdy godzinę przed przyjściem stek grzbietowy ciepło namażesz.
Rękopiśmienny, grecki kodeks Materii medycznej Dioskoridesa z początku VI wieku (Austriacka Biblioteka Narodowa) Obok - strona tytułowa pierwszego polskiego wydania Sekretów Aleksego z Piemontu (Kraków 1568) Tym, co darcie we wnątrzu cierpią, wielką jest pomocą, a to gdy piersi i brzuch nim pomaże, a gdy go też trochę w klisterę [lewatywę] przyleje, jakom na początku lekarstw jego namienił. Mocz też mocnie przywodzi, gdy nim próg nad łonem pomaże. Martwe dziecię wypądza, gdy go niewiasta trzy albo cztery dragmy [1 dragma = 3,14 g] w czymkolwiek połknie, wszelkiemu bólowi w piersiach i w żołądku pomoże, i jest znamienite lekarstwo przeciw powietrzu morowemu [dżumie], a to gdy nim stek grzbietowy pomaże a wypije go z winem białym dwie dragmie, wszakże się to stać ma niż sześć godzin minie. A jeśli się bolączka wyda [dżuma dymienicza - bolesne obrzmienia węzłów chłonnych], tedy ono miejsce pomazuj. Też na wszelakie rany nie masz lekarstwa nad ten olej, albowiem leczy wszelakie szkody stare i nowe, przepuklinę i stłuczenie wszelakie, na kurcz w ranach nie masz mu równego lekarstwa, i innych cnót a sił tak wiele ma, których człowiek mądry zawsze kosztując dojść może i doświadczyć.
Na temat właściwości leczniczych dziurawca przed Aleksym z Piemontu pisali m.in. Pliniusz Starszy, Dioskorides, Galen, autorzy salerneńscy, Paracelsus i Tragus. Pliniusz (Historia naturalna): „To ziele pite żywot zastanawia, dla tego dobrze w biegunkach go pożywać, urynę też pobudza, kamienie w pęcherzu łamie.”. Dioscorides (O środkach leczniczych): „Dzwoniec urynę wywodzi, miesiące też wywodzi przykładając. Przeciw febram trzeciego albo czwartego dnia dobrze dawać pić w winie, my dajem nasienia dragmę przed rozgrożeniem [nadejściem gorączki], aczkolwiek i ziela dać może. Przeciw dennej niemocy [dna, artretyzm] albo w biodrach [ischias], tedy dawać pić nasienia dragmę z winem czterdzieści dni nie przestając. Przeciw opaleniu y oparzeniu listków tego ziela z nasieniem natłukłszy, plastrem okładać, wygoi.”. Dioskorides pisze ponadto, że dziurawiec „wywodzi nadmiar żółci”. Galen (De simplicium medicamentorum): „Dzwoniec iest zagrzewający y wysuszaiący, a ma cząstki w sobie barzo subtelne, stulające, urynę pobudzające, takież miesiące: a to tłukąc ziele y przykładaiąc. Goi też rany y sadzele wrzedliwe, także przykładaiąc.” W jednym z tekstów salerneńskich o zielu św. Jana mówi się: „herba demonis fuga” („ziele, które odpędza diabła”).
Paracelsus (1493-1541) zalecał je do leczenia urojeń, które nazywał phatasmata. ...Również Tragus pisał: „Multi praetera homines Hypericum secum portant, adversus praestigas daemonum & tempestates.” ...(„Ponadto wiele osób nosi przy sobie suszony dziurawiec przeciwko diabelskim omamom.”). Już po ukazaniu się Aleksego Pedemontana Tajemnic Angelo Sala (1576-1637), w traktacie Essentiarum vegetabilium anatome napisał, że „ziele św. Jana jest dobre na nadmierną wyobraźnię, melancholię, strachliwość i kłopoty z rozumieniem” i że leczy wymienione choroby „tak szybko jak błyskawica”.

Dzisiaj
dziurawiec ma zastosowanie w chorobach dróg żółciowych, wątroby i przewodu pokarmowego, poza tym w bielactwie i zaburzeniach pigmentacji skóry, a także jako lek w stanach depresyjnych. W Niemczech dziurawiec jest obecnie przepisywany 20 razy częściej niż Prozac!

dr Zbigniew Bela

Dr Zbigniew Bela jest filologiem i historykiem farmacji, od 2002 r. dyrektorem Muzeum Farmacji i wykładowcą historii farmacji dla studentów Wydziału Farmaceutycznego UJ w Krakowie. Opublikował liczne artykuły z zakresu historii medycyny i farmacji, obecnie kończy książkę Poglądy na temat leczniczych właściwości złota od czasów najdawniejszych po czasy najnowsze (grant KBN).




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=165