panacea.pl

:: Dąb w aptece
Panacea Nr 4 (13), październik - grudzień 2005, strony: 8-9


Dąb w aptece

Osoby dokonujące zakupu ziół prostych w aptece na ogół kierują się własną wiedzą lub wskazaniami personelu fachowego: lekarza, farmaceuty czy zielarza.

Dąb w miejscowości Dębno w woj. wielkopolskim Przyglądając się mapom wielu regionów Polski, często natrafiamy na Dąbrowy, Dąbrówki, Dąbie, Dąbki – nazwy w większości przypadków związane ze znaczną ilością dębów, które w danej okolicy występują lub – co, niestety, częstsze – występowały w przeszłości. Chłop jak dąb... Ludowe powiedzenie o wysokim, dobrze zbudowanym mężczyźnie, bezpośrednio odwołuje się do podziwu, jakim ludzie darzą te okazałe drzewa. Porównanie, związane zapewne z długowiecznością okazałego gatunku, bywa stosowane również w odniesieniu do ludzkiego zdrowia. Zdrowy jak dąb... To człowiek, którego nie imają się dolegliwości, który jest zahartowany i pełen naturalnej siły. Stawać dęba... Ten znany zwrot oznacza twarde buntowanie się przeciw czemuś, stawianie oporu, sprzeciwianie się, nieuleganie presji. Jest odniesieniem do cech twardego, dębowego drewna, niechętnie poddającego się obróbce, wyjątkowo wytrzymałego.
Wymienione wyżej, także inne, liczne wyrażenia i zwroty językowe, które na dobre zagościły w naszym języku, odnosząc się do charakterystycznych, dostrzeganych przez ludzi cech dębów, świadczą o naszej fascynacji tym drzewem.

Dęby – dzięki swej żywotności, okazałym rozmiarom i zdrowej urodzie – fascynowały i przyciągały człowieka od zarania dziejów. Nie tylko w kulturze celtyckiej uznawano je za drzewa święte, siedziby duchów, ołtarze ofiarne.

Podobnym kultem otaczano dęby również w innych kulturach, także na obszarach Rzeczypospolitej. Liście i żołędzie miały chronić przed złymi duchami. Podobno kapłani greckich wyroczni doszukiwali się przepowiedni przyszłości w szumie dębów. Pod względem praktycznym ceniono twarde, odporne na zużycie drewno, walory paszowe żołędzi, przydatność w garbarstwie i barwierstwie, wreszcie ze względu na właściwości lecznicze.

Niewykorzystane możliwości
Mimo bardzo wielu przepisów i receptur dotyczących kory dębu, które występują w licznych podręcznikach fitoterapii, surowiec ten w postaci prostej stosowany jest przez pacjentów dość rzadko. Zjawisko to nie dotyczy wyłącznie dębu jako rośliny leczniczej. Preparaty zawierające pojedyncze surowce w postaci sypkiej, nie konfekcjonowane, cieszą się mniejszym zainteresowaniem pacjentów niż mieszanki, zwłaszcza występujące w saszetkach ekspresowych. Szeroka lista roślin leczniczych obecnych na rynku, w aptece sprowadza się najczęściej do kilku surowców: liść mięty, koszyczek rumianku, liść melisy, kora dębowa, ziele pokrzywy, nasiona lnu. Zestaw ten bywa poszerzany o korę wierzby, ziele majeranku, tymianku (przyprawy), ziele krwawnika oraz nasiona kozieradki. Pacjenci znacznie częściej sięgają po gotowe, mniej kłopotliwe w użyciu kompozycje ziołowe lub wręcz wyciągi płynne czy tabletki na bazie sproszkowanych ziół, licząc na większą skuteczność połączonych surowców.
Osoby dokonujące zakupu ziół prostych w aptece na ogół stosują je w oparciu o własną wiedzę – często wynikającą z zainteresowań zielarskich lub zgodnie ze wskazaniami personelu fachowego: lekarza, farmaceuty czy zielarza. Należy zwrócić szczególną uwagę na receptury zielarskie występujące w przeróżnych opracowaniach niefachowych. Nie należą do rzadkich przypadki, gdy czasopisma bulwarowe, „poradniki” czy wręcz kalendarze ze zrywanymi karteczkami informują pacjentów o doskonałych, o dziwo dotychczas nauce nie znanych dietach, metodach leczniczych czy recepturach zielarskich. Niejednokrotnie pacjenci, ufając anonimowym autorom tych „porad”, bezskutecznie poszukują w aptekach cebuli morskiej, pokrzyku czy nalewki opiumowej – jako składników „cudownego” remedium. Innym zjawiskiem jest przypisywanie surowcom działań niecharakterystycznych dla nich. Przykładem może być zamieszczona jako główny składnik mieszanki o działaniu odchudzającym konwalia majowa – chroniona i w większych ilościach toksyczna, ze względu na zawarte w niej glikozydy. Te przykłady nasuwają wniosek o konieczności posiadania przez personel aptek odpowiedniej, wzbogacanej szkoleniami tematycznymi, wiedzy w zakresie doradztwa aptecznego z dziedziny ziołolecznictwa.

Różne postacie leku
Kora dębu, jako surowiec pojedynczy, stosowana jest w postaci odwaru do sporządzania okładów, obmywań, a także kąpieli nasiadowych (choroby odbytu), irygacji (po odpowiednim rozcieńczeniu) oraz płukanek do włosów (ciemnych, przetłuszczających się). Znacznie częściej dębowe surowce lecznicze (kora i przetwory z dębianek) wchodzą w skład preparatów złożonych. Zastosowanie ich dotyczy głównie dolegliwości jamy ustnej, gdzie wykorzystuje się ich działanie ściągające, przeciwzapalne, w połączeniu z innymi surowcami, na przykład kłączem pięciornika, liściem szałwii, miętą, tatarakiem, rumiankiem, tymiankiem, arniką. Tego typu kompozycje mają hamować rozwój drobnoustrojów patogennych, wiązać toksyny oraz zmniejszać bolesność i obrzęk towarzyszący zakażeniom, aftom, zapaleniu jamy ustnej i języka, parodontozie i wielu chorobom dziąseł. Preparaty te stosowane są również w przypadku urazów mechanicznych w obrębie jamy ustnej, na przykład odleżyn od protez zębowych. Występują w postaci mieszanek ziołowych lub płynów do płukania czy pędzlowania jamy ustnej. Korę dębową znaleźć można również w niezbyt licznych preparatach przeznaczonych do pielęgnacji ran trudno gojących się. Te wieloskładnikowe kompozycje wykorzystuje się do przemywania ran, otarć, do sporządzania okładów na stłuczenia, owrzodzenia, na czyraki, lekkie oparzenia, odleżyny. Połączenia surowców dębowych z kasztanowcem, arniką, nagietkiem i rumiankiem dotyczą głównie leczenia krwiaków, wylewów podskórnych, wybroczyn, stłuczeń i dolegliwości z nimi związanych.

Skojarzenia
Lubimy i szanujemy dęby, kojarzą nam się z siłą, zdrowiem, mocą natury. Widok rozłożystego, okazałego drzewa przywodzi na myśl triumf nieskażonej natury nad nieprzemyślaną, niszczycielską działalnością człowieka. Dąb jest symbolem długowieczności i żywotności. Analogicznie, nasza sympatia powinna dotyczyć preparatów leczniczych otrzymywanych z dębu, jednak nie obserwujemy takiego zjawiska. Być może to kwestia odpowiedniego zaprezentowania preparatów. Obrazowe przedstawianie walorów surowców leczniczych z dębu, odwołujące się do jego wizerunku w tradycji i kulturze, przez to także w naszej świadomości, na razie nie występuje na polskim rynku leków. Ten potencjał, tkwiący w pozytywnych skojarzeniach, jest jeszcze do wykorzystania.

mgr farm. Piotr Kaczmarczyk

Powyższym artykułem rozpoczynamy dyskusję otwartą na temat stosunku pacjenta do ziołolecznictwa z punktu widzenia farmaceuty, lekarza oraz zielarza. Zachęcamy do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, refleksjami z naszą redakcją.

Mgr farm. Piotr Kaczmarczyk jest absolwentem Wydziału Farmaceutycznego i Oddziału Analityki Medycznej Śląskiej AM w Katowicach (2000). Doktorant w Katedrze i Zakładzie Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa tamże (opiekun naukowy - prof. dr hab. Krzysztof Jędrzejko). Zatrudniony jest w aptece Mielnium S.J. Podolscy w Kielcach. Jest również wykładowcą farmakologii w Instytucie Kształcenia Medycznego Akademii Świętokrzyskiej. Pełni funkcję sekretarza Zarządu Oddziału Polskiego Tow. Farmaceutycznego w Kielcach.

Piśmiennictwo:
Bąba S., Liberek J. Słownik frazeologiczny współczesnej polszczyzny. Wydawnictwo Naukowe PWN, Wwa 2002, s. 1096; Janicki K., Rewerski W. [red.]. .Medycyna naturalna. PZWL, Wwa 1990, s. 662; Jędrzejko K. Medicinal plants and herbal materials in use in Poland: a check list. Śląska AM, Katowice 2002, s. 393; Jędrzejko K. Zarys wiedzy o roślinach leczniczych. Śląska AM, Katowice 1997, s. 695; Kohlmünzer S. Farmakognozja. PZWL, Wwa 1985, s. 503; Kozłowski J. Aktualne problemy związane ze zbiorem surowców zielarskich ze stanu naturalnego. "Wiadomości Zielarskie", 12:5-9/1996; Ożarowski A., Jaroniewski W. Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie. IWZZ 1987, s. 436; Ożarowski A. Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy. PZWL, Wwa 1983; Samochowiec L. Kompendium ziołolecznictwa. Wyd. Med. Urban & Partner, Wrocław 2002, s. 436.




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=157