panacea.pl

:: Wiersze zielniki
Panacea Nr 4 (5), październik 2003, strona: 31


wiersze zielniki Wisława Szymborska
Elka Hołowenko - Matuszewska

Oficyna "Bosz" przygotowała wydawnicze cacko, którym jest wybór wierszy Wisławy Szymborskiej i Zielniki Elki Hołoweńko-Matuszewskiej. Artystki, która mieszkała na Spiszu przez dwadzieścia lat i jak sama mówi: "Ponieważ dookoła były wyłącznie łąki, kwiaty i zioła, zaczęłam je suszyć. Później zaczęłam się interesować ich nazwami. A w końcu zaczęłam robić zielniki. Najpierw takie dla przyjaciół, przesyłane w listach. Potem pomyślałam. że właściwie to mogą być takie osobne dzieła sztuki..."
Grafiki-kolaże Hołoweńko - Matuszewskiej stylistyką nawiązują do dawnych zielników. Zasuszone zioła, roślinne elementy rozwinięte w obraz delikatną kreską artystki, przypominają XIX wieczne kolorowe ryciny; przy niektórych odręcznie zapisane polskie i łacińskie nazwy roślin, w inne wpisane fragmenty wierszy Wisławy Szymborskiej. Obrazki zda się pachnące lawendą i macierzanką, zatrzymują ulotne piękno łąki, często spływa po nich kropla rosy, a może łza? Delikatny roślinny ornament współbrzmi ze strofami wierszy Szymborskiej. Na album składają się 23 utwory, wybrane z dorobku poetki. Tom otwiera Żona Lota z Wielkiej liczby, a zamykają Urodziny z Wszelkiego wypadku. Z najnowszego tomiku Chwila zamieszczono dwa wiersze: pełne pokory Milczenie roślin i niepokojące w swej dociekliwości W zatrzęsieniu. Wszystkie teksty poetyckie zostały przez plastyczkę odręcznie wpisane do Zielników. Zapomniany i nieco staroświecki urok kaligrafii sprawia, że obcowanie z poezją staje się bardzo osobistą rozmową. Szymborska i Hołoweńko niczym koronczarki z materii słów i roślinnych kolaży, tkają ażurową rzeczywistość artystycznej wizji, w której odbija się nasz świat. Kanwą dla tej materii jest pajęcza nić uczuć, pytań o trwanie świata przyrody i ludzi. Kultura i natura harmonijnie współistnieją
na kartach Zielników:
Czemu w zanadto jednej osobie? Tej a nie innej? I co tu robię? W dzień co jest wtorkiem? W domu nie w gnieździe? W skórze nie w łusce? Z twarzą nie liściem? Dlaczego tylko raz osobiście (Zdumienie)
Słowo i obraz stwarzają mnogość bytów, nie tylko roślinnych. Zdarzenia codzienne, istnienia polno-łąkowe, czasem delikatnie uśmiechnięte jak zielne anioły z wiersza Komedyjki, kiedy indziej łzą lub rosą spływające spomiędzy palców na zasuszone płatki - Nie oskarżaj mnie duszo, że rzadko cię miewam. (Pod jedną gwiazdką)
Nad opadającym płatkiem fiołka trójbarwnego zakneblowane usta pytają:
Jak żyć - spytał mnie w liście ktoś, kogo ja zamierzałam spytać o to samo (Schyłek wieku)
Pytania ważne i ostateczne wplecione w: Zawiły jest i gęsty haft okoliczności. Ścieg mrówki w trawie. Trawa wszyta w ziemię (...) Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność, że to co ważne ważniejsze jest od nieważnego. (Może być bez tytułu)
Piękną i urokliwą książkę podarowały nam autorki. Choć nie jest to zielnik klasycznie katalogujący roślinne byty, jeśli tylko zechcemy, odnajdziemy w nim zioła serdeczne, warte zasuszenia w "zielniku pamięci".

Elżbieta Hołoweńko-Matuszewska ukończyła Wydział Grafiki Użytkowej na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1981 roku zamieszkała na Spiszu. Tutaj malowała na szkle i tworzyła Zielniki za które w 1994r. otrzymała wyróżnienie na ogólnopolskim Festiwalu Miniatury w Centrum Sztuki w Bytomiu. Zielniki z wierszami Wisławy Szymborskiej i Bolesława Leśmiana wystawiała m. in. w galerii Buffo w Warszawie.

Maria Kurowska - Gwizdoń




adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=110