Badania i NaukaGoji - fascynujące owoce znane od wieków

Goji – fascynujące owoce znane od wieków

Niektóre rośliny, a także produkty spożywcze pochodzenia naturalnego, mogą mieć znaczący udział w zapobieganiu lub hamowaniu rozwoju różnego rodzaju chorób. Zainteresowanie badaniem naturalnych przeciwutleniaczy, wchodzących w skład tak zwanej żywności funkcjonalnej, nieustannie rośnie. Dzieje się tak, nie tylko ze względu na ich dobrze udokumentowany wpływ na zdrowie człowieka, ale także fakt, że syntetyczne przeciwutleniacze mogą zaburzać gospodarkę hormonalną lub nawet wykazywać działanie rakotwórcze. Szczególnie gwałtownie wzrosło znaczenie roślin należących do rodzaju Lycium L. (Solanaceae). Opisywane jako herbaciane napary lub przyprawy, znajdują szerokie zastosowanie w tradycyjnej, chińskiej medycynie zielarskiej. O ich wykorzystaniu wspomina się już około 2800 lat p.n.e., czyli na więcej niż 2000 lat przed powstaniem buddyzmu. W swoim „Compendium of Medica” Li Shi-zen opisywał L. barbarum jako najwyższej jakości materiał leczniczy, który może odżywiać (z ang. to nourish) wąt robę i nerki, uzupełniać energię i poprawiać wzrok. Oprócz herbacianych naparów, chińscy zielarze zbierali także drogocenne owoce tej rośliny, znane jako jagody goji. W innym klasycznym dziele “Shennong’s Classic of Materia Medica” Shennong Bencaojing wspomina, że „długotrwałe stosowanie goji może przyczynić się do zwinności i długowieczności”. Z kolei Ni Zhu-Mo, równie poważany i znany chiński zielarz z dynastii Ming, stwierdził w swoim „Ben Cao Hui Yan”, że „Goji może uzupełniać energię, krew, regulować Yin i Yang, zmniejszać wewnętrzne ciepło i być odporne na wiatr i wilgoć i ma dziesięć magicznych funkcji”. Oto opinie chińskich luminarzy ziołolecznictwa. Minęło prawie 5000 lat – jak na owoce goji spogląda współczesna nauka?

Pochodzenie

Lycium barbarum znana jest pod wieloma imionami. Spośród licznych nazw wernakularnych wyróżniają się: „chińska wilcza jagoda”, „berberyjska wilcza jagoda”, „winorośl ślubna”, „chińska winorośl ślubna”, kuko (z japońskiego), „książę drzewa herbacianego Argyll”, gou qi (z mandaryńskiego), kei tze (z kantońskiego), gugija (z koreańskiego), củ khởi (z wietnamskiego), găo gèe (z tajskiego) i dret-sherma (z tybetańskiego). Jej owoce, jak wcześniej wspomniano, znane są najczęściej jako owoce goji. Nie jest to jednak jedyne określenie, jakim można się posłużyć w rozmowie na ich temat. „Wilcza jagoda” (z ang. wolfberry), jagody goji, gou qi zi (z chińskiego), jak i gouqizi (również z chińskiego) są jak najbardziej na miejscu. W języku chińskim lycium znaczy gouqi, zaś owoc to gouqizi. Zi natomiast oznacza mały owoc. Potoczna nazwa „wilcza jagoda” wzbudza wśród mieszkańców Azji konsternację. Nikt nie wie, dlaczego ta nazwa przylgnęła do tego owocu. Jeżeli macie Państwo skojarzenia z naszym polskim pokrzykiem wilczą jagodą to zupełnie niesłusznie. Choć obydwie rośliny należą do psiankowatych, to szukanie zdrowia w tej ostatniej nie skończy się dobrze. Zwłaszcza po skonsumowaniu większej ilości jagód. Wysuszony korzeń lycium nazywa się Di Gu Pi lub Digupi. Inne nazwy pochodzące ze źródeł anglojęzycznych to Bastard Jasmine, Box Throne, Common Matrimony Vine, Prickly Box, Tea Plant czy Tea Tree. W tym miejscu, proszę wybaczyć, nie udało się wskazać polskich odpowiedników, ponieważ ich po prostu nie ma. A wolne tłumaczenia? No cóż. Co może oznaczać Kłujące Pudełko (z ang. Prickly Box) czy Bękarci Jaśmin (z ang. Bastard Jasmine)? Chcąc zrozumieć znaczenie tych nazw, należałoby udać się w tamte odległe strony. Zamieszkać gdzieś w jakiejś chińskiej, a może tybetańskiej?, oddalonej od cywilizacji wiosce, i tam spróbować rozpytać się o nazwy lokalnych ziół leczniczych. Być może ktoś ze starszyzny przypomniałby sobie jakąś legendę… Kolczasty krzew Lycium jest również nazywany „winoroślą ślubną” (z ang. Matrimony Vine). Dlaczego? Tego też już nikt nie pamięta – rzecz sprawdzona. W polskiej nomenklaturze lycium to kolcowój – roślina z rodziny psiankowatych (Solanaceae). Nazwę botaniczną L. barbarum nadał jej Linneusz w 1753 r. Dalekowschodni odpowiednik L. chinense opisano 15 lat później. Sama nazwa „goji” jest stosunkowo świeża. W mowie potocznej pojawiła się dopiero gdzieś na początku XX wieku.

Biologia gatunku

L. barbarum dorasta do 3 m wysokości. Jej gałązki są łukowato zwisające i pokryte kolcami. Szaro-zielone liście są naprzemienne, lancetowate i stopniowo zwężają się aż do ogonków. Kwiaty ma typu promienistego – koronę lejkowatą, jasnofioletową lub fioletowa z 5-klapowym brzegiem. Owoce są wrzecionowate, z ostrym wierzchołkiem i owocnią od czerwonej do ciemnoczerwonej. Osiągają długość 6-20 mm przy średnicy 3-8mm. Naturalnie rośnie w Azji, głównie w północno-zachodnich Chinach (regiony Qinghai, Gansu, Ningxia) i Mongolii Wewnętrznej, na wschód aż do Hebei i na zachód od Tybetu i Xinjiang. Owoce zbiera się latem i jesienią, a następnie suszy w cieniu do obkurczenia się skórki. Tak uzyskany surowiec wystawia się na działanie słońca, aż zewnętrzna skórka stanie się sucha i twarda, z zachowaniem miękkiego miąższu. Świeże owoce mogą być również wyciskane w celu uzyskania soku, który jest następnie zagęszczany, aby zachować go do wykorzystania w produkcji różnych napojów. Największym dostawcą produktów L. barbarum na świecie są Chiny i tylko w 2004 roku produkcja tego owocu sięgała 95000 ton. Dla zobrazowania tej liczby, wyobraźcie sobie Państwo masę 650 płetwali błękitnych obok siebie…

Skład fitochemiczny i odżywczy

Polisacharydy to najważniejsza i najliczniejsza grupa związków L. barbarum. Dostępne w literaturze dane ilościowe znacznie się od siebie różnią, ale za wiarygodną, bo wyznaczoną w zoptymalizowanych warunkach ekstrakcji, można uznać wartość 23% masy suchego produktu. Frakcja określana jako „polisacharydy Lycium barbarum” lub po prostu LBP, składa się ze złożonej mieszaniny silnie rozgałęzionych i tylko częściowo scharakteryzowanych polisacharydów i proteoglikanów. Część glikozydowa stanowi w większości przypadków około 90–95% masy i składa się z arabinozy (Ara), glukozy (Glc), galaktozy (Gal), mannozy (Man), ramnozy (Rha), ksylozy (Xyl) i/lub kwasu galakturonowego (Galu). Dla przykładu, jeden z wielu polisacharydów o zawartości 90,7% węglowodanów i masie 68200 Da, koduje się zapisem LbGp2. W jego skład wchodzą dwa monosacharydy Ara i Gal w stosunku molowym 4:5. Zawartość LBP jest ważna dla skuteczności L. barbarum. W tradycyjnej medycynie chińskiej możemy znaleźć jeszcze więcej surowców pochodzenia roślinnego i grzybowego o szerokim zakresie właściwości immunomodulujących, w których skład wchodzą bioaktywne polisacharydy. Czerwono-pomarańczowy kolor owoców L. barbarum pochodzi od grupy karotenoidów, które stanowią tylko 0,03–0,5% suchej masy owoców. W sumie wyróżnić można 11 wolnych karotenoidów i ich 7 estrów. Dominującym karotenoidem jest zeaksantyna, która głównie w postaci dipalmitynianu (Rysunek 1), stanowi od około jednej trzeciej do połowy wszystkich karotenoidów (1143,7 μg/g).

Rysunek 1. Dominującym karotenoidem jest zeaksantyna, która występuje głównie w postaci dipalmitynianu.

 class=

Zeaksantyna to żółty pigment, izomer luteiny i pochodna β-karotenu. Po spożyciu zeaksantyna gromadzi się w tkankach tłuszczowych, oraz w obszarze siatkówki – plamce żółtej. Istnieją doniesienia, że związek ten może pomóc w ochronie plamki żółtej przed zwyrodnieniem, które z kolei może być wywołane nadmierną ekspozycją na słońce, promieniowaniem UV lub innymi procesami oksydacyjnymi. W mniejszych stężeniach grupę karotenoidów uzupełniają β-karoten, neoksantyna, kryptoksantyna. Do fitozwiązków L. barbarum wchodzi też bardzo zróżnicowana strukturalnie grupa związków o budowie fenolowej. Wymienić należy kwas cynamonowy i jego pochodne, takie jak kwas chlorogenowy, kumarynowy i ferulowy (łącznie około 461 mg/100g). Glikozydy flawonoidowe reprezentowane są przez hiperozyd (116,27 mg/100g) i rutynę. Rutyna jednak występuje w owocach w śladowych ilościach 0.09–1.38 mg/g, w przeciwieństwie do liści, gdzie jej stężenie oszacowano na 16.03–16.33 mg/g. W grupie flawan-3-oli potwierdzono obecność katechiny 118,76 mg/g oraz epikatechiny 229,18 mg/g. Spośród polifenoli, których obecność potwierdzono analitycznie, najmniejszą zawartością charakteryzował się kwas galusowy 15,31 mg/100g. Owoce goji zawierają ponadto rozpuszczalne w wodzie witaminy. W szczególności ryboflawinę, tiaminę i kwas askorbinowy. Zawartość tej ostatniej waha się w granicach 42 mg/100g, co pozwala ją porównać do świeżych owoców cytryny. Obok wolnych aminokwasów (1,0–2,7%), z których najwięcej jest proliny, potwierdzono obecność tauryny i betainy. Goji zawiera również kwasy organiczne pochodne hydroksykwasów, takie jak kwas cytrynowy, jabłkowy, fumarowy i szikimowy. Najczęściej spotykanymi kwasami tłuszczowymi są nasycone kwasy palmitynowy (wspomniany już wcześniej) i mirystynowy oraz nienasycony kwas linolowy. Bogaty organiczny skład owoców goji uzupełnia obecność wielu pierwiastków mineralnych. Wśród nich znajdują się: potas (1460 mg/100g), sód (550 mg/100g), fosfor (184 mg/100g), magnez (90 mg/100g), wapń (50 mg/100g) i żelazo 5,5 mg/100g. Według literatury jagody goji dostarczają 370 kcal w przeliczeniu na 100 g suszonych owoców.

Korzyści zdrowotne

Badania farmakologiczne owoców L. barbarum koncentrują się głównie na właściwościach przeciwutleniających i immunomodulujących w kontekście chorób związanych z wiekiem, w tym miażdżycy, chorobach neurodegeneracyjnych i cukrzycy. Aktywność, o której mowa, przypisywana jest głównie polisacharydom (LBP) i flawonoidom. Najważniejsze biologiczne funkcje polisacharydów zebrano na Rysunku 2. W tym miejscu należy krytycznie wskazać, że wspomniane badania nie obejmowały badań farmakokinetycznych. W stosownych eksperymentach nie sprawdzano także dostępności biologicznej badanych ekstraktów czy też innych wyizolowanych frakcji. Wadą jest także brak badań nad LBP w projektach klinicznych. W modelach in vitro i in vivo, polisacharydy ekstrahowane z owocu goji wykazywały aktywność przeciwutleniającą w teście β-karoten – kwas linolowy. Odnotowana została także aktywność zmiatania wolnych rodników w stosunku do anionu ponadtlenkowego. LBP silnie spowalniały również indukowaną hemolizę erytrocytów oraz hamowały utlenianie lipoprotein niskiej gęstości (LDL) w modelach zwierzęcych. Mają zdolność zmniejszania poziomu trójglicerydów, zwiększają stosunek lipoprotein wysokiej gęstości (HDL) do cholesterolu całkowitego i aktywność enzymów antyoksydacyjnych. Doustne podawanie LBP wykazało działanie ochronne w stresie oksydacyjnym, wywołanym streptozotocyną i uszkodzenia DNA u szczurów z cukrzycą. W tym samym modelu znacznie spadł poziom cholesterolu w osoczu, insuliny na czczo i poposiłkowego stężenia glukozy. Goji wykazuje również działanie immunostymulujące. W wielu badaniach na modelach zwierzęcych potwierdzono, że związki obecne w jagodach goji mają działanie proapoptotyczne i antyproliferacyjne wobec komórek nowotworowych. Mogą także znacząco zmniejszać peroksydację lipidów. W szeregu badań stwierdzono, że wyizolowane frakcje LBP wpływają na proliferację limfocytów T i zwiększają produkcję interleukiny 2 oraz interferonu gamma (IFNγ). Innym obszarem zainteresowania były właściwości neuroprotekcyjne. Podobnie jak zaprezentowane wyżej, przeprowadzone badania miały charakter in vitro. W szeregu interesujących eksperymentów pokazano ochronny charakter ekstraktów z owoców L. barbarum na neurony korowe szczura. Wskazano przy tym, że działanie neuroprotekcyjne nie wynikało jedynie z właściwości antyoksydacyjnych. W jednym z nielicznych badań in vivo, badano także działanie neuroprotekcyjne w modelu jaskry z nadciśnieniem ocznym. Szczury karmione wodnym ekstraktem L. barbarum wykazały silną redukcję utraty komórek zwojowych siatkówki. W czasie leczenia nie obserwowano zmian ciśnienia wewnątrzgałkowego.

Rysunek 2. Najważniejsze funkcje biologiczne polisacharydów Lycium barbarum.

 class=

Podsumowanie

Goji ma wielowiekową tradycję stosowania w żywieniu i medycynie Azji Wschodniej. Chociaż skuteczność kliniczna tych owoców nie została jeszcze ustalona, wykazano że różnego rodzaju ekstrakty, frakcje i oczyszczone składniki charakteryzują się interesującymi właściwościami farmakologicznymi w badaniach in vitro i in vivo. Takie ogromne, potencjalne korzyści zdrowotne sugerują dalsze zastosowania w postaci nutraceutyków i farmaceutyków. Niemniej należy podkreślić, iż część aktywności o których tu mowa, pojawia się dopiero przy bardzo wysokich stężeniach. Oznacza to, że badania te należy traktować z pewną dozą ostrożności. W związku z tym, zanim owoce goji doczekają się pełnej oceny profilu farmakologicznego działania, należy wykonać szereg dalszych badań zarówno nowych, jak i uzupełniających. W szczególności chodzi o dobrze zaprojektowane i przeprowadzone eksperymenty kliniczne, z użyciem w pełni zdefiniowanych fitochemicznie ekstraktów lub wyizolowanych składników. Przyszłe prace powinny skupić się na polisacharydach LBP, ich funkcji biologicznej w organizmie człowieka oraz związku pomiędzy strukturą, a aktywnością biologiczną.
Komentując obecność licznych produktów zawierających goji na rynku zdrowej żywności, należy jeszcze raz zaakcentować, że w chwili obecnej nie ma naukowych dowodów na poparcie twierdzeń, że sok goji jest „lekiem na wszystko” lub cudownym napojem zapewniającym dobre samopoczucie i długowieczność. Bez wątpienia owoce zasługują na naszą uwagę, niemniej ze względu na liczne zafałszowania, zaleca się ostrożność w odniesieniu do produktów nieznanego lub wątpliwego pochodzenia. Tak samo jak w przypadku innych super owoców czy wieloskładnikowej żywności funkcjonalnej pochodzenia roślinnego, postulowana jest standaryzacja oraz wprowadzenie rygorystycznych procedur kontroli jakości produktów goji.
Odpowiadając na pytanie zadane we wstępie: „Minęło prawie 5000 lat – jak na owoce goji spogląda współczesna nauka?” pozwólcie Państwo, że posłużymy się cytatem. Zaczerpnięty został z wielkiej, prawie 500 stronicowej monografii, całkowicie poświęconej owocom goji. Mowa o „Phytochemicals in Goji Berries. Applications in Functional Foods” pod Edycją: Xingqian Ye, Yueming Jiang. 2020 CRC Press (strona 440). W naszym autorskim tłumaczeniu:

„… pomimo faktu, że jagody Goji nie mają tak silnej reputacji jak żeń-szeń, czy tak dużego prestiżu jak kordyceps chiński, są one, jako skuteczne lekarstwo dane przez Boga, odpowiednie dla mężczyzn i niewiast w każdym wieku, we wszystkich porach roku, i bogatych i biednych w każdym wieku”.

Dodajmy do tego 5000 lat tradycji w najbardziej zaludnionym miejscu na ziemi i cieszmy się bogactwem tego, co jeszcze niezbadane…

Autorzy

  • Dr n. farm. Przemysław Talik - doktor nauk farmaceutycznych w zakresie chemii leków. Z Wydziałem Farmaceutycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum związany od 1994 roku. Doświadczony nauczyciel, autor wielu publikacji i doniesień oraz prezentacji ustnych na konferencjach krajowych, jak i zagranicznych.

  • Agnieszka Talik - studentka Maastricht University na kierunku Biomedical Sciences. Uczestniczka programu Honours przeznaczonego dla studentów wyróżniających się wynikami w nauce. Prosperująca specjalistka w dziedzinie medycyny regeneracyjnej.

Poprzedni artykułPływające białe myszki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polecane

Najnowsze

Więcej