Geisha z Panamy

Panama jest najbardziej rozwiniętym krajem Ameryki Środkowej i wydaje się być idealnym miejscem na wakacje, gdyż przez cały rok temperatura jest niemal taka sama. Jest to jedyny kraj na świecie, gdzie wschód słońca można oglądać nad Pacyfikiem, a zachód… nad Atlantykiem!

80 km zamiast 14 i pół tysiąca…

Pierwszym skojarzeniem, które każdy z nas ma słysząc o Panamie, jest Kanał Panamski. To oczywiste, że jest on obowiązkowym punktem na trasie wszystkich podróżujących po tym kraju. Choć kanał sam w sobie nie jest atrakcyjny, to trzeba pamiętać, że jest jedną z najważniejszych dróg wodnych świata. Jego budowa rozpoczęła się w roku 1904 i trwała 10 lat. W tym czasie powstał 80-kilometrowy przesmyk, który połączył Ocean Atlantycki z Pacyfikiem. Tylko 80 km, a pozwolił na skrócenie drogi morskiej niektórych statków nawet o 14 i pół tysiąca kilometrów! Od tej pory nie musiały one opływać całej Ameryki Południowej. Stad się wzięła zasłużona sława Kanału Panamskiego.

„Zabytkiem i skarbem jest przyroda”

Jakie zabytki, poza stuletnim kanałem, można podziwiać w Panamie? Praktycznie żadne… Ten kraj przyciąga turystów przepiękną przyrodą. Wystarczy sobie uzmysłowić, jak położona jest Panama. To mezoamerykański korytarz biologiczny, umożliwiający bogatą wymianę roślin i zwierząt między Amerykami Północną i Południową. Niemal połowę powierzchni kraju pokrywają ogromne lasy deszczowe, mokradła namorzynowe i lasy górskie, które są domem dla ogromnej liczby roślin i zwierząt. W Panamie rośnie ponad 10.400 gatunków roślin, wśród nich 1.200 gatunków storczyków, 678 gatunków paprotników i 1.500 gatunków drzew. Jest tam 255 gatunków ssaków i 986 rodzimych gatunków ptaków, a także 222 gatunki płazów. Wszystko to w kraju o powierzchni 4-krotnie mniejszej od Polski, w której rośnie 2.700 gatunków roślin (50 gatunków storczyków, 67 paprotników), 117 gatunków ssaków, 462 gatunki ptaków, 19 gatunków płazów…
Nie trzeba się zastanawiać, w jaki punkt Panamy się wybrać, żeby podziwiać piękno i bogactwo natury. Każdy jest dobry! Jadąc samochodem, można dostrzec wiszące na drzewach leniwce czy skaczące w koronach drzew małpy. Ptaki będą nas budziły swoim śpiewem każdego dnia, jeszcze przed wschodem słońca. Zaraz po wschodzie z łatwością wypatrzymy maluteńkie kolibry i jednocześnie ogromne czarne sępy. Gdy się zdecydujemy na spacer po dżungli, to spędzimy go w towarzystwie niezliczonej liczby bajecznie kolorowych motyli, na przykład Morpho menelaus. Jeśli tylko zachowamy czujność i będziemy cicho, to dostrzeżemy przypatrujące się nam ostronosy, mrówkojady czy aguti.
Niesłychane bogactwo gatunków czeka na nas także pod wodą. Wystarczy wybrać się na snorkeling (płetwonurek unosi się na powierzchni wody z zanurzoną twarzą, obserwując to, co dzieje się pod nim), żeby zobaczyć tętniącą życiem rafę koralową i pływać wśród rekinów wielorybich!

Boquete

Jednym z najlepszych miejsc do obserwacji bogactwa panamskiej przyrody jest niewielkie górskie miasto Boquete, 60 km od granicy z Kostaryką. Tu znajdują się plantacje najlepszej kawy na świecie. Zgodnie ze statystykami FAO, w 2015 roku w Panamie było aż 22.400 ha plantacji kawy, z tego 82% stanowiła arabika, 18% robusta. Najstarszą i jedną z najbardziej cenionych jest plantacja Ruiz oraz znajdująca się na południowym zboczu wulkanu Baru (na wysokości 1.350 m n.p.m.) plantacja La Torcaza Estate. Obie około 10 km od centrum Boquete.

Kawowy św. Graal…

Każdy miłośnik kawy chce choć raz w życiu skosztować dwóch rodzajów kawy: pochodzącej z Indonezji Kopi Luwak oraz panamskiej Geishy. Miałam okazję być na plantacjach obu z nich i skosztować zarówno jednej, jak i drugiej. Teraz chcę opowiedzieć tylko o tej panamskiej. W latach 20. ubiegłego wieku w Etiopii odkryto nową odmianę kawy arabika. Nazwano ją wówczas Geisha, od nazwy wioski Gesha, nieopodal której rosła. W ramach prowadzonych badań sadzonki nowo poznanej odmiany wędrowały między krajami afrykańskimi, aż w latach 50. trafiły do Kostaryki, w latach 60. do Panamy. Początkowo nie doceniano walorów Geishy, ale zaczęto ją sadzić w górach otaczających Boquete. Okazało się, że ta odmiana najlepiej czuje się na wysokościach bliskich 2.000 m n.p.m., na zboczach i w cieniu.

W 2005 roku na panamskiej aukcji kawy plantacja La Esmeralda wystawiła Geishę, która zachwyciła jurorów. Ceny zaczęły rosnąć do nieznanych wcześniej granic!

Za niecałe pół kilograma zielonych ziarenek płacono 20$. A to był dopiero początek! W 2017 roku za tę samą ilość płacono już 601$, a rok później 804$ za kilogram! Czy warto wydać takie pieniądze na kawę? O tym trzeba decydować samemu. Kawę tak drogą trzeba jednak odpowiednio zaparzyć… Zarówno to, w jaki sposób ją zaparzymy i jakiej wody do tego użyjemy, będzie miało wpływ na finalny efekt. Człowiek, który „tylko” lubi kawę, ale nie jest jej smakoszem, nie będzie w stanie w pełni docenić niuansów smaku Geishy. Dla mnie ta kawa – niezwykle delikatna, prawie pozbawiona goryczy – jest jak piękny kwiat z nutką słodyczy.

Królowa kofeina

Głównym składnikiem kawy, dla którego jest ona tak znana i ceniona na świecie – jest kofeina. Występuje naturalnie w liściach, nasionach lub owocach ponad 60 gatunków roślin, na przykład w liściach i pąkach herbaty (teina), w ziarnach kakaowca, nasionach guarany (guaranina) i w liściach yerba mate (mateina). Można ją też pozyskiwać syntetycznie.
Rośliny produkują kofeinę nie dla naszej przyjemności… Chronią się w ten sposób przed owadami. Jest to swego rodzaju naturalny pestycyd, który paraliżuje a nawet zabija owady. Człowiek ceni ten alkaloid purynowy, gdyż jest psychoaktywnym stymulantem. Działa pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy, szczególnie na korę mózgową.

Kawa kawie

nie jest równa, gdyż zawartość kofeiny jest zależna od wielu czynników: gatunku, z którego pochodzą ziarna (arabika ma zwykle mniej kofeiny niż robusta); miejsca, w którym rosły; sposobu palenia (im dłużej są palone, tym mniej kofeiny) czy od zaparzania. Prócz kofeiny, zawiera liczne związki o działaniu antyoksydacyjnym: kwas kawowy, sole mineralne, witaminę B, kwasy tłuszczowe, białka, węglowodany i olejki eteryczne, którym kawa zawdzięcza swój niepowtarzalny aromat.

Czy kawa jest zdrowa?

To pytanie pada nieustnnie. Kawa może nam służyć nie tylko jako pyszny i energetyzujący trunek. Może wspomagać nasze zdrowie. W małych i średnich dawkach usprawnia pracę umysłową, polepsza procesy zapamiętywania i kojarzenia. Dzięki kofeinie czujemy się mniej zmęczeni i znużeni. Jednak pita w dużych dawkach powoduje bezsenność, może prowadzić do drżenia mięśniowego. Spożywana systematycznie i przez całe życie kawa – dzięki kofeinie, teofilinie i teobrominie – oddziałuje na mózg w różnoraki sposób. Jak pokazują dotychczasowe badania, może zmniejszyć ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera i Parkinsona.
Kofeina zwiększa aktywność psychofizyczną poprzez polepszenie przepływu krwi z jamy brzusznej do skóry, mięśni i mózgu. Wzmaga wydzielanie soku żołądkowego i pobudza ruchy robaczkowe przewodu pokarmowego, wpływając na poprawę metabolizmu. Tłumi apetyt i czasowo zmniejsza chęć jedzenia. Stymuluje termogenezę, dzięki czemu organizm wytwarza więcej ciepła i energii z trawionego jedzenia. To wszystko sprawia, że kawa jest wsparciem w odchudzaniu.
Holenderscy naukowcy stwierdzili, że codzienne picie kawy zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II. Inne badania wykazały, że kofeina rozszerza oskrzela, przez co wpływa na zmniejszenie częstotliwości i nasilenia ataków duszności u astmatyków. Obniża ilość histaminy, dlatego naukowcy dopatrują się w niej potencjalnego leku w walce z alergiami. Mężczyznom zaleca się jej picie, by zmniejszyć ryzyko kamicy żółciowej. Kofeinę wykorzystuje się także do leczenia bezdechu u noworodków. Na stronie American Cancer Society możemy przeczytać, że wiele badań wskazuje na to, że picie kawy wpływa na obniżenie ryzyka wystąpienia niektórych rodzajów raka, w tym raka prostaty, raka wątroby, raka endometrium oraz niektórych nowotworów jamy ustnej i gardła. Na podstawie najnowszych badań stwierdzono, że powstały w procesie palenia kawy akrylamid nie ma właściwości kancerogennych (L.A. Mucci i inni 2003).

Zawarty w oleju z nasion kawy kwas chlorogenowy ma działanie antyoksydacyjne, czyli pomaga w walce z wolnymi rodnikami, działa przeciwstarzeniowo.

Aurea mediocritas

– czyli złoty środek… Pijąc kawę, trzeba zachować umiar i najlepiej nie przekraczać dawki 300 mg kofeiny dziennie. Trzeba też zapoznać się z listą leków, z którymi kawa wchodzi w reakcję, powodując osłabienie lub wzmocnienie ich działania. Osoby z wrzodami żołądka oraz cierpiące z powodu refluksu powinny ograniczyć spożycie. Również kobiety karmiące piersią, gdyż kofeina przedostaje się do mleka. Zaleca się też ograniczenia dla kobiet w ciąży.

Piękno (z) kawy

Wyciągi z kawy (kofeina oraz ekstrakt z nasion kawy arabika) i zmielone nasiona kawy od dawna wykorzystywane są w kosmetologii. Kofeina podbiła serca kobiet, które walczą z cellulitem, chcą ujędrnić skórę albo szukają preparatów wyszczuplających. Jej działanie w tym względzie związane jest z hamowaniem procesu lipogenezy, czyli przyrostu liczebnego komórek tłuszczowych i zmniejszeniu ich objętości. Kofeina aktywuje też w tkankach podskórnych rozpad trójglicerydów, czyli proces lipolizy. Zwiększa miejscowe ukrwienie skóry oraz wpływa na odwodnienie komórek, dzięki czemu po zastosowaniu kawowego peelingu skóra jest napięta i wygładzona. Olejek z nasion kawy ociepla kolor skóry, dlatego warto go stosować latem, żeby podkreślić opaleniznę. Kosmetyków z kofeiną nie zaleca się osobom ze skórą naczynkową. Kofeinę znajdziemy w kremach, maseczkach i tonikach do twarzy. Wygładza i ujędrnia skórę. Ponieważ poprawia mikrokrążenie krwi, skóra wygląda na świeżą i pozbawioną oznak zmęczenia. Kosmetyki z kofeiną wspomagają modelowanie twarzy przez wspomniane procesy lipolizy i lipogenezy. Mają też wielorakie działanie ochronne. Znajdujące się w ekstraktach z kawy polifenole opóźniają proces rozkładu witaminy C. Zawierają naturalne filtry UV, chroniące skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Z kosmetyków zawierających wyciągi z kawy zadowolone będą osoby z problemami skórnymi, gdyż kofeina działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie, pobudza regenerację i gojenie naskórka.
Kofeina stymuluje porost włosów, na rynku jest wiele szamponów i odżywek z jej dodatkiem. Produkty te wzmacniają strukturę włosów, wygładzają je, dodają blasku i delikatnie ocieplają kolor. Kofeina zapobiega wypadaniu włosów, spowodowanemu nadmiernym działaniem hormonów. Kosmetyki do włosów z kofeiną będą skuteczne, gdy będzie się je właściwie i systematycznie stosować. Kofeina jest bowiem szybko usuwana przez organizm.
Ponieważ każdy z nas ma w domu kawę i systematycznie ją pije, najlepiej pomyśleć o tym, by samemu robić sobie z niej kosmetyki… Do fusów z kawy wystarczy dodać odrobinę ulubionego oleju, żeby po wymieszaniu otrzymać doskonały peeling do ciała. Zaparzona kawa, z dodatkiem dosłownie kropli olejku z nasion kawy, będzie rewelacyjną płukanką do włosów. Łyżka oleju kokosowego, wymieszana z fusami z kawy, może być wykorzystana jako cud maseczka pod oczy. To oczywiście tylko nieliczne pomysły na kawowe kosmetyki, bez problemu w sieci znajdziemy ich więcej.

W Etiopii pito kawę już w I tysiącleciu p.n.e. Do Polski kawa dotarła dopiero w roku 1683 jako produkt elitarny.

Jeśli ktoś ma niedosyt

pomysłów na wykorzystanie kawy, to mam dobrą wiadomość. Naturalna medycyna i kosmetyka to nie wszystko. Zarówno zmielona kawa, jak i całe jej ziarna neutralizują przykre zapachy, dlatego warto je trzymać w lodówce czy w samochodzie jako odświeżacze powietrza. Fusy z kawy są świetnym naturalnym nawozem dla roślin, gdyż są źródłem azotu, fosforu i potasu. Ich zapach odstrasza… koty. Dzięki temu niechętnie wygrzebują ziemię z doniczek. Podobno każdego dnia na świecie trafia na wysypiska 25 tys. ton fusów! Z tego potencjału postanowił skorzystać spin-off z Politechniki Warszawskiej, wpadając na pomysł produkcji brykietu do kominka czy grilla. Taki brykiet jest nie tylko bardziej ekologiczny niż brykiet drzewny, ale także bardziej kaloryczny, podczas spalania daje więcej energii. Firma planuje budowę zeroemisyjnej i zeroodpadowej fabryki, żeby jak najmniej oddziaływać na środowisko. W czasach globalizacji nie musimy już jednak pokonywać tysięcy kilometrów, by cieszyć się smakiem kawy. Mając praktycznie nieograniczony dostęp do wiedzy, możemy w pełni wykorzystywać potencjał niepozornych ziarenek. Od dziś, pijąc poranną kawę, pomyślmy o życiu w zgodzie z modelem zero waste i wykorzystajmy też to, co nam po tej kawie pozostanie.

Autor

  • Dominika Kustosz - etnobotanik i miłośniczka podróży. Obecnie pracuje w IOP Polskiej Akademii Nauk o raz w Jagiellońskim Centrum Innowacji. Jest członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody. Pisze pracę doktorską ze sposobów użytkowania roślin na Podhalu. www.dominikakustosz.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polecane

Najnowsze

Więcej