Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
Artykuły > Podróże > Filipiny - mumie, kobiece tatuaże i ryżowe tarasy

Panacea Nr 2 (43), kwiecień - czerwiec 2013 strony: 22-24

Filipiny
- mumie, kobiece tatuaże i ryżowe tarasy

It’s more fun in the Philippines – to jedno z najbardziej znanych haseł reklamowych i najciekawszych kampanii turystycznych ubiegłego roku. Niezwykle trafionych, ponieważ wszystko, co się robi na Filipinach, wydaje się zabawniejsze i bogatsze w przeżycia.
Ponad 7100 [!] filipińskich wysp podzielono na 3 główne regiony: Luzon, Visayas i Mindanao. Luzon to także nazwa największej wyspy Filipin, na której jest stolica kraju Manila. Można tu leżeć na złocistych plażach, nurkować z rekinami wielorybimi, uprawiać sporty wodne, zobaczyć z bliska wspaniały wulkan Mayon lub wyruszyć na północ, gdzie czekają na nas nie tylko zapierające dech w piersiach widoki, ale także spotkanie z ludźmi o fascynującej kulturze.

Banaue
nazywane także Szczytem Musuan, słynie z tarasów ryżowych, które mają 2 tysiące lat! Filipińczycy uważają je za ósmy cud świata i trudno nie przyznać im racji. Wykute w stromych zboczach gór przez lud Ifuago, zostały wykonane w całości ludzkimi rękami, przy niewielkim udziale pierwotnych narzędzi. Kiedy patrzymy na okoliczny krajobraz, wydaje się to nieprawdopodobne! Tarasy są na wysokości 1500 m n.p.m. i zajmują powierzchnię 10360 km2, czyli więcej niż całe województwo opolskie! Nawadniane są poprzez specjalny system irygacyjny, którym płynie woda ze znajdującego się powyżej lasu. Dzięki sprzyjającemu klimatowi, plony zbiera się właściwie przez cały rok. W 1995 r. cała okolica została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Niestety, niewielu młodych Filipińczyków chce mieszkać na wsi i pracować tak ciężko jak ich przodkowie. Nieodnawiane tarasy ulegną zniszczeniu, dlatego ważne jest, by podtrzymywać tradycję uprawy ryżu. Jak pokazał marzec 2010 roku, problemy z nawadnianiem pól są coraz większe.

Łowcy głów
Oprócz ludu Ifuago, w górach Kordyliery Środkowej mieszka plemię Ibaloi, które również uprawia ryż, ale znane jest jako „łowcy głów”. Zasłynęło na świecie we wczesnych latach XX w. Wówczas to w ukrytych pośród drzew maleńkich jaskiniach Timbak, Bangao, Tenongchol oraz w Naapay i Opdas (okolice Kabayan) odnaleziono mumie. Przez blisko 70 lat nikt się tym nie interesował, po czym okazało się, że wiele mumii zostało skradzionych. Rząd Filipin uznał, że są one skarbem narodowym i rozpoczął starania o ich odzyskanie. Do dzisiaj kwestią sporną jest czas mumifikacji ciał. Jedni naukowcy twierdzą, że pochodzą one z okresu między 1200 a 1500 rokiem. Inni sądzą, że są one dużo starsze i datują je na rok 2000 p.n.e.! Ibaloi mumifikowali przede wszystkim wodzów i wojowników, gdyż wierzyli, że z zaświatów będą ochraniali żyjących. Bali się naruszania mumii, aby rozgniewane duchy ich nie ukarały. Mumie zachowały się dzięki specyficznej metodzie mumifikacji i mikroklimatowi jaskiń, w których były pochowane – w drewnianych trumnach. Proces mumifikacji trwał od 6 miesięcy do 2 lat. Najpierw do ciała wlewano bardzo słoną wodę, następnie całkowicie je wysuszano (pozbywano się 70% wody) poprzez wędzenie dymem z liści tytoniu. Uwalniające się toksyny powodowały, że mumie były trujące dla insektów. Ciała były nasączane wyciągami z gujawy, nazywanej gruszlą właściwą Psidium guajava i imbiru Zingiber officinale. Jedną z najbardziej znanych mumii z Kabayan jest wódz Apo Annu, który zmarł przed 500 laty. Jak przystało na wielkiego władcę, całe jego ciało pokryte jest tatuażami. Ciekawą cechą kulturową plemienia Ibaloi są tradycyjne

kobiece tatuaże
Wykonuje się je, a raczej wykonywało – gdyż młode dziewczyny nie chcą się już tatuować – naturalnymi barwnikami roślinnymi. Przygotowywano je z wysuszonych i sproszkowanych liści rodzimego gatunku pomidorów, zmieszanych z sadzą z żywicznego drewna i odrobiną wody. Oleisty barwnik był wkłuwany pod skórę za pomocą 10-centymetrowego przyrządu, wykonanego z drewna lub z rogu bawoła wodnego. Na jego końcu, pod kątem prostym, zamontowane były igły (od 3 do 5). Osoba wykonująca tatuaż dziurawiła skórę z prędkością od 90 do 120 uderzeń na minutę. Kobiety tatuowały na przedramionach i nogach głównie wzory geometryczne. Tatuaże miały upiększać kobiece ciała, ale także posiadały magiczne znaczenie, np. chroniły przed chorobami. U mężczyzn były traktowane jako oznaka prestiżu i odwagi.

Medycyna naturalna
jest na Filipinach szanowana przez ludność i promowana przez rząd. Oprócz różnych ustaw dotyczących tej formy lecznictwa, powołano Filipiński Instytut Tradycyjnej i Alternatywnej Opieki Zdrowotnej (PITAHC). Po przeprowadzeniu wielu laboratoryjnych analiz, w roku 1992 PITAHC, wraz z Filipińskim Departamentem Zdrowia (DOH), potwierdzili medyczne właściwości 10 roślin, które oficjalnie uznano za lecznicze.
Pierwszą z nich jest strączyniec oskrzydlony Cassia Alata, nazywany po filipińsku Acapulco. Jest to krzew 4 m wysokości, z żółtymi kwiatami zebranymi w charakterystyczne, 40-centymetrowe, pionowo rosnące grona. Od ich wyglądu wywodzi się angielska nazwa gatunkowa Candle Bush (świeczkowy krzew). Strączyniec stosowany jest w leczeniu grzybic, ukąszeń owadów, świerzbu, wyprysków i swędzenia. Także w medycynie naturalnej Meksyku, gdyż – jak wykazują badania –właśnie stamtąd pochodzi.
Inną rośliną zielarską, promowaną przez rząd filipiński, jest przepękla ogórkowata, inaczej balsamka ogórkowata Momordica charantia. Jej filipińska nazwa brzmi Ampalaya. To jednoroczne pnącze o ciekawym żółtopomarańczowym owocu, przypominającym kształtem brodawkowaty ogórek, stąd nazwa. W lecznictwie wykorzystywane są liście i owoce wraz z nasionami w czerwonych łupinach. Balsamka to remedium na cukrzycę, choroby nowotworowe, kaszel i poparzenia skóry.
Polecaną rośliną leczniczą jest czosnek pospolity Allium sativum, po filipińsku Bawang, którego wspaniałe właściwości są doskonale znane od wieków na całym świecie (antybiotyk starożytności).
Na liście rekomendowanych ziół znalazła się gujawa pospolita Psidium guajava, nazywana gruszlą pospolitą, filipińska Bayabas. To drzewo dorastające do 10 m. Ma działanie antyseptyczne, przeciwzapalne, antyspazmatyczne, antybiotyczne, antyalergiczne i antygenotoksyczne. Owoce zawierają dużo witaminy C (do 700 mg w 100 g) i pektyn.
Vitex negundo, po filipińsku Lagundi, to wysoki krzew (do 8 m). Ma charakterystyczne, 5-palczaste liście. Od nich wywodzi się angielska nazwa five-leaved chaste tree. Jest to powszechny lek na kaszel, przeziębienia, bóle gardła, astmę, a także reumatyzm, niestrawność i biegunkę. Ziołowym lekiem o konkretnym zastosowaniu jest Niyog-niyogan, czyli chiński wiciokrzew Quisqualis indica. To zdrewniała winorośl, osiągająca nawet 8 m. Niegdyś rósł dziko w lasach, obecnie jest często uprawiany. Wyniki badań i lata praktycznych doświadczeń dowiodły, że wywar z liści, owoców i nasion doskonale radzi sobie z eliminacją pasożytów z układu pokarmowego. Liście stosowane są też do leczenia bólów spowodowanych wysoką temperaturą, a korzenie w leczeniu reumatyzmu. Czasem wywaru z owoców używa się w leczeniu chorób gardła.
Sambong – następna roślina z listy zatwierdzonych ziół – Blumea balsamifera ma szerokie zastosowanie. Leczy się nią różne choroby – od kamicy nerkowej, reumatyzmu, poprzez biegunki, kaszel, aż do nadciśnienia. Zielarze wykorzystują ją jako środek ściągający do gojenia ran. Stosuje się ją także w leczeniu wirusowego zapalenia górnych dróg oddechowych. Sambong jest rośliną zielną z rodziny złożonych Compositae, dawniej nazywanych Asteraceae. Jest niezwykle aromatyczna, ma drobne, żółte kwiaty rozrzucone wzdłuż silnie rozgałęzionej wiechy.
Filipińskie Tsaang Gubat – drzewo herbaciane Ehretia microphylla – jest krzewem sięgającym 4 m, ma drobne, białe kwiaty. Najlepsze na choroby skórne. Filipińczycy leczą nim także kolki, biegunki i czerwonkę. Peperomia pellucida, po filipińsku Ulasimang Bato lub Pansit-Pansitan, to płożąca roślina jednoroczna, wysokość od 15 do 45 cm. Cechą charakterystyczną są mięsiste, ciemnozielone liście o sercowatym kształcie, które po zgnieceniu pachną jak musztarda. Jest to naturalny lek na dnę moczową i reumatyzm. Najnowsze badania wykazuję silne i szerokie działanie antybiotykowe. Do tej pory udowodniono lecznicze działanie na zakażenia bakteriami Staphylococcus aureus, Bacillus subtilis, Pseudomonas aeruginosa i Escherichia coli. Ma też właściwości antygrzybiczne. Na Filipinach stosuje się ją także do leczenia czyraków, trądziku, ropni i bólów głowy.
Yerba buena, czyli Micromeria douglasii (niedawna Clinopodium douglasii) ma głównie właściwości przeciwbólowe.

Farmakopea Filipińska
- opublikowana w roku 2004, zamieszcza 30 gatunków roślin leczniczych. Według zawartych tam informacji, do leczenia wykorzystuje się liście, korzenie, nasiona i owoce. Jednak filipińscy zielarze nie ograniczają się do farmakopei. Wykorzystują do leczenia ponad 1500 gatunków roślin (z 13000 występujących w tym kraju)! Według miejscowych zielarzy, mogą być one stosowane przez każdego pacjenta, jednak ich dawkowanie należy dobierać w zależności od płci, wieku i kondycji. W zależności od sposobu terapii i od terapeuty, stosowane są w różnych formach: herbat, nalewek, fluidów, maści, kremów. Duże znaczenie mają roślinne olejki eteryczne, wykorzystywane w masażach. Oprócz właściwości leczniczych (głównie rozgrzewających), mają też znaczenie w aromaterapii.

Apo i Wzgórza Czekoladowe
Gdy już poznamy naturalną medycynę i najważniejsze atrakcje Luzon, warto wybrać się na kilka innych filipińskich wysp. Można przepłynąć podziemną rzekę Puerto Princesa, wpisaną na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO na Palawan. Nie można ominąć wyspy Bohol i jej fascynujących, niepowtarzalnych w swym uroku Wzgórz Czekoladowych. Warto popłynąć na wyspę Mindanao, aby zdobyć najwyższy szczyt Filipin – górę Apo. Można nurkować, podziwiając przepiękną rafę koralową Apo w Morskim Parku Narodowym, która jest drugą wśród największych raf koralowych świata. Można wreszcie odpocząć na rajskich wyspach Boracay lub Cebu. Krótko mówiąc: It’s more fun in the Philippines! Na Filipinach znajdziesz to, co jest może i gdzie indziej, ale tu jest… fajniejsze!

mgr Dominika Kustosz

Mgr Dominika Kustosz – doktorantka w PAN. Pochodzi z Krakowa, jest biologiem, dziennikarką, fotografem. Jej pasją są podróże i góry. https://www.dominikakustosz.com/


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.