Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Podróże > Kenia - nie tylko safari

Panacea Nr 2 (39), kwiecień - czerwiec 2012 strony: 26-28

Kenia - nie tylko safari

Kenia należy do najpopularniejszych i najlepiej rozpoznawalnych krajów Afryki. Niestety, ta rozpoznawalność jest ograniczona – niemal wyłącznie do dzikiej natury i pięknych zwierząt, czyli do safari. Tymczasem Kenia to bogactwo i różnorodność. Między innymi liczne, piękne i wartościowe rośliny – surowce ziołolecznicze. Podróż po Kenii rozpoczyna się zwykle na lotnisku w Nairobi lub Mombasie. Nad Oceanem Indyjskim czekają białe, piaszczyste plaże i piękne hotele z basenami. Patrząc na ten luksus, trudno uwierzyć, że w Kenii są biedni ludzie, często głodni i nie mający dostępu do czystej wody. Wystarczy jednak udać się w głąb kraju, choćby podczas wspomnianego safari, aby zobaczyć, jak naprawdę żyje się w tym kraju.

Wielka piątka i fotosafari
Na safari najlepiej udać się do słynącego z lwów ludojadów Parku Narodowego Tsavo East lub rezerwatu biosfery Amboseli, znanego z przepięknych krajobrazów, nad którymi góruje ośnieżony szczyt Kilimandżaro (5895 m n.p.m.). Po obu parkach podróżuje się w tumanach żółto-czerwonego pyłu, samochodami z podnoszonym dachem. Koniecznie trzeba zobaczyć wielką piątkę, czyli lwa, lamparta, słonia, nosorożca i bawoła afrykańskiego. Podczas safari można także podziwiać żyrafy, zebry, guźce, hipopotamy, krokodyle, dik diki, gazele, hieny, protele, pawiany, galago, buszboki, karakale, likaony, elandy, żenety, gerenuki i jest to jedynie niewielka część gatunków, które można by jeszcze długo wymieniać. Wszystkie można ustrzelić na pamiątkę... Oczywiście, aparatem fotograficznym z dobrym obiektywem. Do tego potrzebny jest spory zapas cierpliwości. Piękne fotografie można także wykonać podczas pobytu w jednej z masajskich wiosek.

Masajowie
Podobnie jak sama Kenia, tak i Masajowie są jedną z najbardziej rozpoznawalnych grup etnicznych Afryki. Popularny jest zwłaszcza tradycyjny masajski taniec adumu, w trakcie którego mężczyźni wykonują wysokie skoki w miejscu, czemu towarzyszą charakterystyczne gardłowe dźwięki, będące muzycznym podkładem. Smukłe, wysokie masajskie ciała okryte są bawełnianymi tkaninami shúka. Ich podstawowy kolor to czerwony, ale zwykle nie są gładkie, lecz mają jakiś drobny wzór. Mogą to być pasy lub kratka, najczęściej w odcieniu granatu, ciemnej zieleni lub czerni. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety uwielbiają ozdabiać swoje ciało biżuterią wykonaną z malutkich szklanych koralików. Noszą ją na głowie w formie opasek, na szyi jako naszyjniki lub obręcze, w uszach jako długie kolczyki oraz jako bransoletki wokół nadgarstków, ramion, a nawet kostek u nóg. Kolory koralików nie są bez znaczenia, dlatego całość stanowi swego rodzaju komunikat w języku symbolicznym. Od niedawna ciekawym dodatkiem do stroju są buty, a raczej klapki. Niegdyś wykonywano je z grubej krowiej skóry, którą obecnie zastąpiono niezniszczalną gumą z opon samochodowych...
Masajowie to nomadzi, którzy słyną z długich pieszych wędrówek. Dlatego bardzo sobie cenią nowe obuwie, które nie tylko chroni stopy przed gorącym piachem, ale także przed ostrymi kolcami roślin. Podobno jedna dobrze wykonana para wystarcza na całe życie... Cechami charakterystycznymi dla Masajów są także ozdobne blizny, po których łatwo rozpoznać dziecko od dorosłego. Wykonuje się je po obrzędzie obrzezania – zarówno u chłopców, jak i u dziewczynek. Są one symbolem przejścia w dorosłe życie. Masajów można także rozpoznać po uśmiechu, gdyż każdy maluch we wczesnym dzieciństwie pozbawiany jest zawiązków kłów. Ponoć dzięki temu dzieci mają uniknąć wielu chorób związanych z biegunką, wymiotami i wysoką temperaturą. Masajowie mają zresztą wiele ludowych sposobów na walkę z chorobami.

Ziołowy ogródek w buszu
Podobnie jak w innych krajach afrykańskich, tak i w Kenii dostęp do nowoczesnej medycyny jest ograniczony.

Zaledwie 30% Kenijczyków ma możliwość kontaktu z lekarzem. Z tego powodu większość z nich leczy się ziołami.

W Kenii rośnie około 7500 roślin, z czego aż 1100 to gatunki endemiczne, czyli takie, które nie występują nigdzie indziej. Trudno powiedzieć ile z nich jest wykorzystywanych w medycynie naturalnej, ponieważ każde plemię, w zależności od regionu i rosnących tam roślin, ma swoje własne tradycje.
Masajowie dzielą zioła na dwa rodzaje: używane do olchani, czyli codziennej, użytkowej medycyny, oraz entasim, czyli do medycyny rytualnej. Uzdrawiaczy nazywa się powszechnie laibon.
Masajowie uważają, że prawie wszystkie choroby są efektem problemów z układem pokarmowym. To właśnie dlatego większość sposobów leczenia polega przede wszystkim na oczyszczeniu organizmu. Zioła, głównie korzenie i liście, spożywa się przede wszystkim w formie wywarów, jako zupy lub dodatek do mleka czy herbaty. Bardzo często do przygotowania wywarów łączy się różne gatunki roślin, aby mieć pewność, że jeśli jeden nie zadziała, to na pewno poskutkuje drugi...
Pierwszym etapem dbania o zdrowie jest odpowiednia higiena jamy ustnej. Do czyszczenia zębów Masajowie używają gałązek z ponad 30 gatunków drzew. Wśród najczęściej wykorzystywanych w tym celu są drzewa Euclea divinorum, Croton dichogamus, Phyllanthus sepialis, Indigofera brevicalyx, Indigofera swaziensis, Tephrosia hildebrandtii, Olea europaea, Grewia similes, Grewia tembensis. Każda z tych roślin ma zresztą wiele zastosowań, np. korzeń Euclea divinorum ma właściwości lecznicze w zaburzeniach układu pokarmowego, owrzodzeniach, przyspiesza gojenie ran, leczy artretyzm, bóle głowy i zębów, służy też do ozdobnego barwienia ust. Masajowie używają wyciągu z tego drzewa do konserwowania mleka, które podobno dzięki temu dodatkowi można przechowywać nawet rok! Co więcej, takie mleko uznawane jest za smaczniejsze i lepiej przyswajalne.
Innym ważnym aspektem profilaktyki zdrowotnej jest walka z pasożytami. Z pasożytami układu pokarmowego Masajowie radzą sobie dzięki wywarom z Albizzia anthelmintica, Clausena anisata i Withania sp. Do zabijania pasożytów skóry stosują wyciągi z Commiphora africana oraz Withania sp.

Malaria i ciąża
Według światowych organizacji zdrowia, malaria występuje na całym terenie Kenii, z wyjątkiem obszaru Nairobi. Jest to główna przyczyna śmiertelności kenijskich dzieci. Rocznie umiera na malarię aż 34 tysiące dzieci poniżej piątego roku życia. Choroba ta jest również niezwykle niebezpieczna dla ciężarnych kobiet. Co roku na terenach silnie malarycznych notowanych jest ponad milion ciąż. Ponad 6000 ciężarnych kobiet cierpi z powodu malarycznej anemii, przez co około 4000 porodów kończy się urodzeniem dzieci o bardzo niskiej wadze. Z powodu ogromnej śmiertelności niemowlaków, Masajowie nie uznają nowo narodzonego dziecka za człowieka przez pierwsze 3 dni od porodu, które uważane są za krytyczne. Niestety, malaria w trakcie ciąży niejednokrotnie doprowadza do poronień. Z tego powodu Masajki od wieków systematycznie w trakcie ciąży piją wywary z różnych ziół. Do walki ze skutkami malarii oraz utratą wagi w trakcie ciąży, spowodowaną wymiotami, używają Croton megalocarpus, Opilia campestris, Pyrenacantha malvifolia oraz Sericocomopsis hildebrandtii. Ponadto do walki z malarią wykorzystuje się m.in. rośliny z gatunków Achyranthes aspera, Albizia anthelmintica, Cissus quinquangularis, Combretum molle, Cassia sp., Euphorbia meridionalis, Olea europaea, Salvadora persica, Teclea nobilis, Toddalia asiatica i Warburgia salutaris.
Masajki uważają za niezwykle ważne dla swojego zdrowia specjalne oczyszczenie dróg rodnych po porodzie. W tym celu stosują płukanki z Acacia drepanolobium lub Acacia nubica. Aby ułatwić wydalenie łożyska, podaje się wywar z Acacia robusta.

Zioła na co dzień
Uboga dieta i trudy codziennego życia powodują, że Masajowie bywają apatyczni. Dlatego wiele roślin spożywają w codziennej diecie, ze względu na ich pobudzające działanie. Jedne gatunki przeznaczone są dla dzieci (Ozoroa insignis, Cyphostemma serpens), inne dla dorosłych (Pappea capensis). Jeszcze inne tylko dla ilmurran, czyli wojowników (Embella kil imandscharia, Myrica kilimanshuarica). Masajowie są głównie pasterzami, wiąże się z tym wiele wypadków przy pracy. Skaleczenia skóry, często bardzo głębokie, są na porządku dziennym zarówno u młodych chłopców, jak i u mężczyzn. Aby zapobiec infekcjom oraz przyspieszyć gojenie, stosuje się okłady z Commiphora africana lub Salvadora persica. Głębokie i trudno gojące się rany powstają zarówno u chłopców, jak i dziewczynek podczas obrzezania. W tym celu dzieci spożywają napój z Achyranthes aspera. W trakcie ceremonii obrzezania wykorzystywane są także inne rośliny, np. Cyperus involucratus, Lippia javanica i Mariscus remotus. Do leczenia chorób skórnych wykorzystywana bywa Acacia nilotica lub Osteospermum vaillantii. Masajowie mają często problemy z przeziębieniami i z górnymi drogami oddechowymi, ale i na to mają swoje ziołowe sposoby. W przypadkach zwykłych przeziębień stosują wywary z Commiphora sp., Warburgia salutaris, Melhania parvifolia, Maesa lanceolata, Rhamnus prinoides czy Salvadora persica. W przypadku poważniejszych problemów, takich jak zapalenie płuc, niezbędne jest sięgnięcie po bardziej radykalne środki, czyli napój z wyciągiem Acacia xanthophloea. Codziennym rytuałem jest zabijanie nieprzyjemnego zapachu ciała. W tym celu Masajowie, a zwłaszcza kobiety, okadzają swoje ciała dymem z Blepharis stuhlmannii, Rhus natalensis lub Tarchonanthus camphoratus. Ważnym elementem codziennego życia w wioskach masajskich jest rytualne wykorzystanie roślin do błogosławieństw. Pozycja mężczyzny w społeczności zależy od tego, jak wiele ma krów i jak wielu spłodził potomków. Krowy, główne źródło pokarmu, są niezwykle ważne dla całej rodziny. Z tego powodu są one błogosławione wywarem z Asparagus africanus, Asparagus falcatus, Commelina africana, Commelina benghalensis, Cyanotis foecunda oraz Cyperus cyperoides. Wiele gatunków roślin wykorzystywanych jest także do leczenia hodowanego bydła. Oczywiście, błogosławi się kobiety, aby były płodne. W tym celu stosuje się głównie wyciągi z paproci, np. Athyrium sp. lub Doryopteris concolor. Mężczyznom, szczególnie wojownikom, podaje się napój z Olea europaea. Rośliny są wykorzystywane do budowania domostw, np. Chaetacme microcarpa, Cyperus distans, Dombeya burgessiae, Oplismenus compositus, domowych palenisk (w tym celu drewno powinno być twarde i mieć przyjemny zapach, np. Euclea divinorum, Tarchonanthus camphoratus, Tinnea aethiopica, Tarenna graveolens), a także wyrobu broni (Acalypha volkensii, Albizia gummifera, Pyrostria phyllanthoidea, Tarenna graveolens) oraz instrumentów – np. bębenki z owoców baobabów Adansonia sp., które są sprzedawane turystom, jednak nie są wykorzystywane przez samych Masajów.

Ochrona flory
Zmiana sposobu życia z nomadycznego na coraz bardziej osiadły oraz rozwój cywilizacyjny, a w szczególności wpływ turystyki spowodowały, że Masajowie powoli zatracają wiedzę o leczniczym działaniu roślin. Niestety, młode pokolenie Masajów, Kikujów, Merów i pozostałych przedstawicieli grup etnicznych woli szybki efekt tabletek niewymagający ani nauki, ani poszukiwań odpowiednich ziół w buszu. Jeśli przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie wiedza nie zostanie spisana, a następnie zbadana przez naukowców, to może ulec całkowitemu zapomnieniu. Co więcej, ponieważ zioła w Kenii nie są uprawiane, a jedynie zbierane z naturalnych stanowisk, wiele gatunków może wyginąć. Wynika to nie tylko z powodu przetrzebienia, ale głownie ze względu na intensyfikację oraz zmianę użytkowania gruntów. Niekorzystnym efektem takich działań jest całkowite wyniszczenie stanowisk poprzez ich wypalenie lub zaoranie. Tym istotniejsze wydaje się poznanie ziół, które w przyszłości można będzie chronić i ocalić dla następnych pokoleń.

mgr Dominika Kustosz

Mgr Dominika Kustosz – doktorantka w PAN. Pochodzi z Krakowa, jest biologiem, dziennikarką, fotografem. Jej pasją są podróże i góry. www.dkustosz.com


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Polifenole rośli...
Kora dębu i dęb...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.