Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 3
Artykuły > Od wydawcy > Od wydawcy

Panacea Nr 2 (39), kwiecień - czerwiec 2012 strona: 3

Od Wydawcy

Czy status produktu leczniczego roślinnego może być skutecznie broniony z powołaniem się na prawo stowarzyszeń do kontroli działalności organów państwowych? Zadaję to pytanie, ponieważ Polska Rada Leku Roślinnego (PRLR) jest stowarzyszeniem, które stoi na straży interesu społecznego – w obszarze właściwym dla zakresu jej działania. Przed czterema laty Naczelny Sąd Administracyjny (NSA), w składzie 7-osobowym, pod przewodnictwem prof. Janusza Trzcińskiego – byłego prezesa, obecnie wiceprezesa NSA – uznał interes społeczny oraz interes prawny PRLR do udziału w trwającym od 2005 roku sporze wokół wprowadzenia do obrotu, jako suplementu diety [!], specyfiku zawierającego kozłek lekarski, uznany od wieków za surowiec leczniczy! Dwa lata później Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) zobowiązał Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS) do powołania biegłych w sprawie kwalifikacji kozłka lekarskiego i liścia senesu, ignorując tym samym jednoznaczne opinie w tej kwestii Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (UR) oraz powołanej przez prezesa tego urzędu Komisji do spraw Produktów z Pogranicza. Podjęto więc próbę wyważania otwartych już drzwi i w konsekwencji działania opóźniające oczekiwane rozstrzygnięcia prawne. Pominięto też kwestię zasadniczą: zakończenie z końcem 2009 roku okresu przejściowego i nadanie opiniom UR charakteru wiążącego dla GIS. Nieoczekiwanie dla wszystkich inspekcja sanitarna odmówiła też PRLR prawa do udziału w toczącej się od nowa sprawie, z uwagi na możliwość „utrudniania postępowania”! Wyglądało to dwuznacznie, jeśli zważymy, że w Polsce suplementy diety (czyli środki spożywcze a nie leki!), nadzoruje GIS i podległe mu urzędy, a nie Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) czy UR. Ostatecznie w maju 2012 WSA uchylił tę kuriozalną decyzję inspekcji sanitarnej stwierdzając, że PRLR wykazała interes prawny i społeczny w tej sprawie. „Rzeczpospolita” cytowała moją opinię, jako przewodniczącego PRLR. Przytaczam ją raz jeszcze dla uporządkowania istoty problemu: „Brak jasnej granicy między lekiem a żywnością jest nie tylko problemem rynku, jest problemem społecznym. Nie chodzi o jedną incydentalną sprawę. Ponieważ lista surowców roślinnych, które mogą wchodzić w skład leku lub suplementu diety, nie ma mocy prawnej, różne firmy wykorzystują tę lukę prawną do wprowadzania jako suplementów diety produktów podlegających kwalifikacji jako lek. Brakuje jasnych regulacji, decyzje administracyjne i orzeczenia sądów bywają więc sprzeczne, co pogłębia chaos na rynku produktów roślinnych – leków i suplementów diety. Stanowi to zagrożenie dla zdrowia, ponieważ nie są spełniane określone warunki i wymagania jakościowe dla produktów roślinnych”. Jak się sprawa zakończy? Wygląda na to, że korzystnie – z punktu widzenia PRLR, a przede wszystkim ze względu na interes społeczny. Nie można jednak wykluczyć, że podmioty zainteresowane – prowadzące nieuczciwą konkurencję i wykorzystujące rozbieżności w opiniach i orzecznictwie – będą próbowały wpływać na orzeczenia organów odpowiedzialnych w poszczególnych sprawach. Mimo wszystko to mniej istotne. Najważniejsze, że w sprawach zasadniczych stowarzyszenia społeczne mogą skutecznie monitorować organa państwowe w egzekwowaniu prawa. W tym optymistycznym nastawieniu życzę Czytelnikom Panacei udanych wakacji, miłego wypoczynku, a także inspirującej do pracy lektury Panacei.

mgr farm. Tadeusz Pawełek
Starogard Gd. – Gdańsk, w maju 2012 roku


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Polifenole rośli...
Kora dębu i dęb...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.