Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Człowiek i środowisko
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Historia > Z miłości do syberyjskiej flory

Panacea Nr 2 (35), kwiecień - czerwiec 2011 strony: 32-34

Z miłości do
syberyjskiej flory
Poczet wielkich fitoterapeutów (19)

Życie magistra farmacji Ferdynanda Karo (*1845 †1927) pełne było zaskakujących wyborów, a zarazem determinacji i niebywałej konsekwencji w pracach badawczych. Jego pobyt na Syberii naznaczony był piętnem polskiej niewoli. Spotkał tam bowiem wielu rodaków, zesłanych nie tylko za udział w Powstaniu Styczniowym, ale także za tajną działalność na rzecz niepodległości Polski – zarówno przed, jak i po powstaniu. Doskonale ich rozumiał, sam uczestniczył w powstańczej konspiracji i był więźniem warszawskiej Cytadeli.
Polscy zesłańcy wytyczali szlaki komunikacyjne, budowali drogi i koleje, badali kulturę miejscowych ludów. Przebywając w więzieniu bez krat – jak nazywano zesłańcze zony syberyjskie – Benedykt Dybowski (*1833 †1930), Aleksander Czekanowski (*1833 †1876), Jan Czerski (*1845 †1892), Bronisław Piłsudski (*1866 †1918) brat Marszałka, i inni nasi badacze, weszli do historii nauki z wyjątkowymi osiągnięciami. Swojemu przymusowemu pobytowi na zesłaniu nadali głęboki sens. To już nie była niewola, lecz misja na rzecz nauki i dla dobra miejscowych ludzi. Była jednak jeszcze inna kategoria Polaków na Syberii. Nie polityczni zesłańcy, lecz ludzie, którzy dobrowolnie decydowali się na wyjazd w głąb Rosji z przyczyn ekonomicznych lub z innych przyczyn osobistych. Najczęściej jednak z powodu fascynacji rozległym, nieznanym krajem. Wszak Syberia to ponad 10 mln km2! Więcej niż powierzchnia Chin, Stanów Zjednoczonych czy Kanady! Rosjanie mówili o takich ludziach dobrowolcy. Byli wśród nich lekarze, inżynierowie, administratorzy, wojskowi, także kupcy i rzemieślnicy. W tej grupie dobrowolców na Syberii znalazł się również polski farmaceuta Ferdynand Karo. Być może pierwszym impulsem do wyjazdu była chęć poprawy warunków materialnych rodziny, jednak późniejsze decyzje o kolejnych powrotach i ponaddwudziestoletni pobyt w nieprzyjaznej dla Europejczyka krainie, były już niewątpliwie wynikiem fascynacji syberyjską roślinnością.
Pierwsze kroki w poznawaniu przyrody stawiał w szkole realnej we Wrocławiu, pod kierunkiem znanego botanika dr. Juliusa Milde (*1824 †1871). Te pierwsze doświadczenia zdecydowały o jego życiowej pasji. Gdy miał 12 lat, pod opieką swojego nauczyciela zbierał już okazy zielnikowe, które zachowały się w zbiorach Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Na arkuszu z roku 1857, na etykiecie storczyka (lipiennik Loesela, Liparis loeselli (L., Rich.) znajduje się odręczna adnotacja młodziutkiego Ferdynanda: W okolicach Wrocławia […], na łąkach torfiastych wspólnie z D. Milde odkryliśmy. Tej fascynacji przyrodą pozostał wierny do końca życia.
Praktykę rozpoczął w warszawskiej aptece Ludwika Henryka Spiessa (*1820 †1896), k tóra w latach 1863-64 była ważnym punktem kontaktowym poczt y powstańczej. Młody Ferdynand Karo działał wówczas jako tajny kurier Rządu Narodowego i – jak pisał Bolesław Hryniewiecki (*1875 †1963) – w bliskiej styczności z Romualdem Trauguttem. W marcu 1864 r. został aresztowany i osadzony w X Pawilonie Cytadeli warszawskiej. O tym, że nie znalazł się już wtedy na Syberii, jako zesłaniec, zdecydowały skuteczne starania rodziny.
W latach 1864-66 kontynuował praktykę pomocnika aptekarskiego w Częstochowie. Po zdaniu egzaminu podaptekarskiego, rozpoczął studia farmaceutyczne w Szkole Głównej Warszawskiej. W czasie studiów nawiązał przyjaźń z Józefem Rostafińskim (*1850 †1928), późniejszym wybitnym profesorem Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektorem Ogrodu Botanicznego, z którym współpracował i który go „botanizował”. Jeszcze jako student przygotował pierwszą pracę florystyczną, poświęconą okolicom Warszawy. Została opublikowana w Wiedniu, w „Österreichische Botanische Zeitschrift” (1867). Dyplom magistra farmacji uzyskał w roku 1872 i przez kilka kolejnych lat prowadził własną aptekę w Łosicach koło Siedlec, nastepnie w Częstochowie. W roku 1880 przeniósł się do Lublina, gdzie został kierownikiem apteki wojskowej. Miejsca pracy wyznaczały kolejne etapy jego badań florystycznych. Powstawały kolekcje zielnikowe, a na ich podstawie publikacje naukowe: Einiges zur Flora von Polen, insbesondre des Städtchens Łosice („ÖBZ” 1871, ss. 243-248, 273-275 oraz 1879, ss. 253-330), Flora okolic Częstochowy („Pamiętnik” 1881, ss. 208-57) oraz Spis rzadszych krajowych roślin, zebranych w latach 1881 i 1882 w okolicach Lublina oraz pod Stawską Górą za Chełmem („Pamiętnik” 1883, ss. 293-317). Wiosną 1887 r. przyjął stanowisko kierownika apteki wojskowej w Irkucku nad Angarą, a po 2 miesiącach został przeniesiony do Nerczyńska nad Szyłką, gdzie spędził 6 lat. Z listu do węgierskiego botanika i wydawcy zielników L. Richtera dowiadujemy się, jak dużego samozaparcia i poświęcenia wymagała jego pasja badawcza:
Codziennie o 3 rano, podczas mgły i rosy, wychodzę na wyprawę botaniczną w okolice, gdyż mogę zbierać rośliny tylko do godziny 8 rano, gdyż o tej porze muszę być już przy pracy zawodowej. Muszę po prostu kraść czas, żeby zdążyć w ciągu dnia przełożyć rośliny i wysuszyć papier. Praca taka trwa dzień w dzień przez całe lato do września; dopiero gdy przyjdą pierwsze mrozy, czuję zadowolenie, że mogę nareszcie odpocząć. Komary i moskity mogą tu każdego zbieracza doprowadzić do rozpaczy; jest to w dosłownym znaczeniu krwawa praca... (B. Hryniewiecki, Ferdynand Karo (1845-1927). Wspomnienie pośmiertne. „Acta Societas Botanicorum Poloniae”, nr 8/1931, ss. 261-65).
Po powrocie do kraju przez trzy lata prowadził aptekę w Magnuszewie. W 1897 r. zdecydował się na powrót na Syberię, tym razem do apteki w Błagowieszczensku nad Amurem, potem w Zejskiej Przystani nad rzeką Zeją. Jego druga wyprawa na Syberię zakończyła się w 1902 r., a relacja z niej pod tytułem Flora nadamurska ukazała się w popularnym czasopiśmie „Wszechświat” (nr 19/1900, s. 126): Są tu góry, lasy, łąki, bagna i stepy, więc roślinność bogata. Zeszłego lata zebrałem do dwustu gatunków i to po większej części rośliny, jakich dotąd w Irkucku, Nerczyńsku i Błagowieszczensku nie napotkałem. Gotowych preparowanych okazów jest do 8000, które latem już roześlę do różnych muzeów Europy. Pracy zostaje jeszcze na lat kilka, bo w roku poprzednim bardzo wiele gatunków nie zdołałem zebrać, skutkiem krótkości lata tutejszego.
Do kraju powrócił tylko na kilka miesięcy i podjął się opieki nad zbiorami Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, w tym nad swoją kolekcją, przysłaną na ulicę Długą 16 w roku 1901, na którą się składało ponad 4.000 arkuszy zielnikowych. W tym czasie opublikował w „Wiadomościach Farmaceutycznych” (nr 29/1902, ss. 264-67) krótkie doniesienie Z notatek botanika, w którym pisał: Z gatunków nowych, dotąd nauce nieznanych, odkryłem koło Nerczyńska (13) trzynaście gatunków, prócz tego nieznanych odmian 37. Wycieczki moje mogłem odbywać tylko po stronie rosyjskiej, gdyż za Amur, do posiadłości Chin, niezupełnie bezpiecznie, a tym więcej w głąb kraju i w lasy tamte samemu zapuszczać się dość ryzykownie […]. Na Zejskiej Przystani, odległej od Błagow.[ieszczeńska] o 1000 wiorst, bawiłem również lat trzy […]. Zebrałem tu do 320 gatunków […]. Syberya przedstawia dla badacza przyrody istną kopalnię złota. Podczas trzeciej wyprawy syberyjskiej miał możliwość penetrowania zasobów florystycznych nadamurskich terenów Mandżurii (prawy brzeg środkowego Amuru). Miał już wówczas ponad 60 lat i był zmęczony przebywaniem z dala od rodziny. Tylko fatalna sytuacja materialna mogła spowodować, że zdecydował się na czwartą wyprawę na Syberię w roku 1910. Po 3 latach powrócił i osiadł w Latowicach. W 1920 r. został doradcą zielarskim w aptece Adolfa Bukowskiego w Warszawie. Ostatnią funkcją zawodową Ferdynanda Karo było stanowisko kustosza zbiorów (m.in. florystycznych) Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, które zajmował od roku 1925 do marca roku 1927. Podczas swojego pobytu na Syberii wysyłał zbiory węgierskiemu botanikowi i wydawcy zielników z Budapesztu L. Richterowi. Z jego rekomendacji czeski botanik Joseph Freyn oznaczał okazy, które ze względu na brak dostępnej na Syberii literatury, Karo przysyłał nieopisane. Spisy gatunków roślin z poszczególnych regionów Syberii (okolice Irkucka, Kraju Dahuria Nerczyńska oraz dorzecza Amuru), zebrane przez Ferdynadna Karo, były ogłaszane jako Plantae Karoanae w znanym czasopiśmie wiedeńskim „Österreichische Botanische Zeitschrift” (1889-90, 1895-96, 1901-03, por. J. Hereźniak, Ferdynand Karo (1845-1927) farmaceuta, wielki zapomniany badacz flory Polski i Syberii, [w:] J. Partyka (red.), Zróżnicowanie i przemiany środowiska przyrodniczo-kulturowego Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, t. 2 Kultura, Ojców 2004, ss. 315-22).
Wśród 80 tysięcy okazów, zebranych przez Karo, znajduje się 28 nowych, nieznanych wcześniej nauce gatunków, z czego 8 nosi od jego nazwiska miano Karoi (H. Bukowiecki, B. Bełdowska, Plantea Karoanae w Zielniku warszawskim, „Studia i materiały z dziejów nauki polskiej”, seria B, z. 14/1968, ss. 75-122): Astragalus Karoi Freyn, Carex Karoi Freyn, Chenopodium Karoi Aellen, Euphorbia Karoi Freyn, Linum Karoi Freyn, Pedicularis Karoi Freyn, Saussurea Karoi Freyn, Rosa Karoi Borbas.
Był wybitnym polskim florystą i jednym z tych przyrodników, którzy badali florę syberyjską jako ważną część flory Azji. Jego okazy zielnikowe znajdują się m.in. w bibliotekach w Warszawie, Krakowie, Jenie, Bazylei, Zurichu, Lozannie, Berlinie, Monachium, Getyndze, Paryżu, Wiedniu, Genui, Florencji, Lejdzie, Londynie, Irkucku, Czycie, St. Petersburgu i w Kijowie. Z uwagi na czas i miejsce jego podróży florystycznych, są one bezcennym materiałem do poznania roślinności mało poddanej antropopresji i zawierają m.in. wiele typów nomenklatorycznych poznanych gatunków i odmian. Do dziś stanowią cenne źródło do poznania różnorodności biologicznej flory światowej.

doc. dr hab. Iwona Arabas

Doc. dr hab. Iwona Arabas jest profesorem w Instytucie Historii Nauki PAN w Warszawie. Jest absolwentką Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie. Doktorat w Instytucie Historii Nauki PAN, habilitacja tamże – na podstawie książki Apteczki domowe w polskich dworach szlacheckich. Studium z dziejów kultury zdrowotnej (Wwa 2006). Jest też muzealnikiem po studiach dyplomowych w Instytucie Sztuki Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2020 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.