Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Historia > Wódki w Herbarzu Marcina Siennika

Panacea Nr 1 (34), styczeń - marzec 2011 strony: 32-34

Wódki w Herbarzu Marcina Siennika
Dokończenie z poprzedniego numeru

Herbarz Marcina Siennika (Kraków 1568) to rodzaj popularnej encyklopedii medycznej. Główną jej część stanowią opisy surowców leczniczych pochodzenia roślinnego (stąd nazwa), także zwierzęcego i mineralnego. Jest tu także rozdział O wódkach z ziół rozmaitych i o mocy ich, a osobliwie o tych, których najwięcej doktorowie używają w rozmaitych niemocach ludzkich. W terminologii Siennika wódka to każda substancja płynna, choć przede wszystkim oznacza ten wyraz produkty destylacji z parą wodną. Ale oznacza też wódkę w dzisiejszym znaczeniu, czyli aqua vitę...

*

W swoim traktacie czyni Siennik uwagę, że odnośnie do sporządzania wódek nie jest on dostateczny ile potrzeba, ponieważ nie wypisał jako alembiki przyprawować i wszystkie naczynia ku paleniu, albowiem byłoby przydługo. Więc odsyła do bardziej fachowych podręczników: Ale gdy kto chce wódki palić, musi się oczywistnie nauczyć tego od tych, którzy pierwej umieją… W czasach Marcina Siennika tym, który pierwej umiał był przede wszystkim niemiecki lekarz Hieronim Brunschwig (*1450 †1512) i jego podręczniki destylowania wódek leczniczych. Pierwszy z nich ukazał się w roku 1500 pod tytułem Liber de arte distillandi (Książka o sztuce destylacji). Znalazły się tu opisy różnych typów aparatury destylacyjnej i różnych technik destylacji, w porządku alfabetycznym umieścił autor tradycyjny zestaw roślin leczniczych, wraz z prezentacją sposobów ich destylowania, wreszcie przedstawił lecznicze zastosowania uzyskanych destylatów.

Potem opublikował Brunschwig jeszcze trzy inne książki: Medicinarius. Liber de arte distillandi simplicia et composita (Medicinarius. Książka o sztuce destylowania leków prostych i złożonych - Strassburg 1505), Liber de arte distilandi simplicia et composita - Strassburg 1508) i Liber de arte distilandi de compositis (Książka o sztuce destylowania leków złożonych - Strassburg 1512).
Książki Brunschwiga cieszyły się w Europie dużą popularnością. Utorowały zwyczaj zamieszczania rozdziałów o destylowaniu tzw. wódek i olejków eterycznych w szesnastowiecznych herbarzach, takich jak Herbarz Marcina Siennika.

 

Wódki Marcina Siennika
anyżowa, boragowa (ogórecznik lekarski), biedrzeńcowa Pimpinella saxifraga, z bzowego kwiatu, bukwiczana Betonica officinalis, babczana, bazyliowa, celidoniowa (glistnik jaskółcze ziele), z czarnego korzenia (wężymord czarny korzeń Skorzonera), chebdowa (dziki bez Sambucus ebulus), z centurzyjej (centuria pospolita, tysiącznik), z dziewannowego kwiecia, dębowa, fiołkowa, grzybieniowa, z gromowego korzenia (szparag lekarski), hyzopowa, jałowcowa, z jelenich języków (języcznik zwyczajny), z kosaćcowego korzenia, kosztywałowa (żywokost lekarski), z kurzej nogi (kurza stopa), z kaniej przędzy (kanianka Cuscuta), lawendowa, laktuczana (sałata jadowita Lactuca virosa), lanczana (lanuszka Convalaria majalis), łamikamieniowa (skalnica Saxifraga), miodunczana (miodunka lekarska Pulmonaria officinalis), z macierzej duszki (macierzanka), miechunkowa Physalis alkekengi, mleczowa, miętczana, matki Bożej włosków Adiantum capillus veneris, majoranowa Origanum majorana, mikołajkowa Eryngium, z maku białego, omanowa Inula helenium, piołunowa, psinkowa (pokrzyk wilcza jagoda Atropa belladonna, poziomkowa, z paraliżowego ziela (pierwiosnek lekarski Primula officinalis), z polnej ruty (dymnica pospolita Fumaria officinalis), z polnej driakwi (driakiew gołębia Scabiosa columbaria), podróżnikowa (cykoria podróżnik), pigwiana, psylij (korzeń rdestu wodno-ziemnego Polygonum amphibium), przęsłkowa (skrzyp polny Equisetum arvense), paprociana Polypodium vulgare, ruciana Ruta graveolens, rumienkowa (z rumianku), rozmarynowa, różana, rojownikowa, rzodkwiana, rozchodnikowa Sedum, ze ślazu włoskiego Malva, skoczkowa (wilczomlecz skoczek Euphorbia lathyris), sporyszowa (buławinka czerwona Claviceps purpurea), świeczkowa (świetlik lekarski), szczyrowa Mercurialis, szałwiowa, z szafranowego kwiatu, trawowa (lucerna Medicago), trliczowa (goryczka Gentiana), z wołowego języka (farbownik lekarski Anchusa officinalis), wierzbowa, winna, z winnych skórek [skórki z winogron], z włoskiego kopru Foeniculum vulgare, z wysokiego ślazu Althea. Właściwości lecznicze każdej z tych wódek Siennik dokładnie charakteryzuje, zgodnie z obserwacją i doświadczeniem, jak i z ówczesną filozofią medyczną – fizjopatologią humoralną Hipokratesa – co nie musiało oznaczać, że jedne i drugie właściwości się pokrywały…

Teoria Hipokratesa wywodziła się z greckiej filozofii przyrody, według której tworzące przyrodę cztery elementy – powietrze, woda, ziemia i ogień – były efektem kombinacji czterech jakości: ciepła, zimna, suchości i wilgoci. Ciepło + suchość = ogień, ciepło + wilgoć = powietrze, zimno + suchość = ziemia, zimno + wilgoć = woda. Teorię tę zaadoptowali do swoich potrzeb lekarze greccy, którzy uznali, że cztery elementy przekształcają się w organizmie człowieka w tkanki i cztery płyny ustrojowe (humory), mające odpowiednie jakości: ciepła i wilgotna była krew (gr. sanguis), ciepła i sucha żółć żółta (gr. chole; stąd cholera), sucha i zimna żółć czarna (gr. melas chole; stąd melancholia), wilgotny i zimny śluz (gr. phlegma). Według tej teorii siedzibą pierwszego z humorów (krwi) było serce, drugiego (żółci żółtej) wątroba, trzeciego (żółci czarnej) śledziona (być może chodziło o krew śledzionową), czwartego (śluzu) mózg. W organizmie zdrowego człowieka wszystkie elementy i jakości pozostawały w stanie równowagi (gr. crasias). Brak równowagi (gr. dyscrasias) objawiał się chorobą. Choroby według tej teorii dzielono na ciepłe i zimne. Choroby ciepłe powodowały zepsucie i nadmiar (materia peccans) humorów ciepłych (krew, żółć żółta), choroby zimne – zepsucie i nadmiar humorów zimnych (żółć czarna, śluz).

Zgodnie z tą teorią również tzw. simplicja (leki proste) dzielono na ciepłe (rozgrzewające), zimne (oziębiające), suche (wysuszające) i wilgotne (zwilżąjące) – w różnym zresztą stopniu, na wymyślonej przez Galena 4-stopniowej skali, który to stopień przyrodzonym zmysłem można było rozpoznać. Na przykład babka, pisze Siennik w Herbarzu, jest ziele zimne i suche we wtórym stopniu, borag ma w sobie ciepłość i wilgość w pierwszym stopniu, zaś skoczek jest to ziele ciepłe w trzecim stopniu, a wilgotne w wtórym…
Wyliczane przez Siennika właściwości lecznicze opisywanych przez niego wódek to nie tylko efekt obserwacji ich działania, ale też wynik teoretycznej spekulacji. Jeśli bowiem wódką klasyfikowano na przykład jako ciepłą i suchą, to ex definitione – zgodnie z Hipokratejską zasadą contraria contrariis curantur – wiązano jej właściwości ze wszystkimi rzekomymi konsekwencjami nadmiaru zimnego i wilgotnego humoru, czyli śluzu (gr. phlegma).
Na przykład wódka kosaćcowego korzenia ma moc zagrzewającą i wysuszającą, omywa i rozpędza grube wilgości flegmiste, piersi i płuca czyści, w ranach sprośnych smrodliwych [chodziło o kilaki – ZB] jest doświadczona ku wymywaniu, kłucie w żywocie uśmierza i żywot odmiękcza, opuchłym ludziom jest dobra ku piciu, bowiem wypędza z nich żółtą wodę. Też naprzeciwko kurczowi i jadom wszelkim jest dobrym lekarstwem, zimno i trzęsienie, które bywa w febrach oddala. Też gdy niewiasta namacza ciepłą wódką kosaćcową miejsca, gdzie jest macica, boleści w niej uśmierza i kłocie wszelkie, i żyłeczki w niej rozprzestrzenia i otwiera, liszaje spędza i skórę zmarszczoną na twarzy rozciąga, piegi też zgania. Też bielmo z oka ściera, boleści zębów uśmierza, ma też moc doświadczoną wyciągać kości połamane z rany, naprzeciwko dennej niemocy [dna, skaza moczanowa] i naprzeciwko rzezaniu w puszczaniu uryny jest pomocna bardzo ku piciu. Inny przykład to wódka majoranowa, która też jest ciepła i wysuszająca, mózg zaziębiony zagrzewa, w niemocach zimnych jest bardzo użyteczna, jako w paraliżu, w niemocy św. Walentego [epilepsja]. Sok majorany głowę czyści, wywodząc wilgości nosem, gdy ten so wpuścisz w nos ciepło, a potem zadzierżysz w nosie chwilę.

Wódka dobra na wszystko…
Ostatnia część traktatu Siennika to informacje, które wódki jakim służą dolegliwościom. Informacje te zostały uporządkowane według ulubionego w starożytności i w średniowieczu, naturalnemu układowi, zwanemu a capite usque ad pedes (od głowy aż do stóp) lub a capite ad calcem (od głowy po palce u stóp) – to znaczy układowi, według którego najpierw były omawiane dolegliwości (choroby) głowy i poszczególnych jej części, potem, szyi (np. wole guzkowate), potem poszczególnych organów wewnątrz tułowia itd. Po omówieniu różnych dolegliwości stóp, omawiano leki na choroby nie przypisane do konkretnej części ciału (konkretnego organu), takie na przykład jak febra czy inne choroby ogólnogorączkowe.
Wódki, które służą na głowne boleści, a zwłaszcza z zimnej przyczyny to wódka majoranowa Origanum majorana, lawendowa, bukwiczana (bukwica lekarska Betonica officinalis), rojownikowa, szałwiowa, piwoniowa, rumienkowa, bobkowa (z owoców drzewa laurowego), kocenkowa (kocanki piaskowe Helichrysum arenarium) i nostrzegowa (nostrzyk lekarski Melilotus officinalis).
Na boleści oczu z zimnej przyczyny służyły wódka z włoskiego kopru, celidoniowa (z glistnika jaskółczego ziela Chelidonium majus), świeczkowa (z świetlika lekarskiego), ruciana, werbenowa to jest koszyszczkowa (werbena pospolita Verbena officinalis) i kozłkowa (kozłek lekarski).
Na bolenie oczu z gorącej przyczyny przewidział Siennik inne wódki: różaną, poziomkową, dziewannową, wężownikową (rdest wężownik Polygonum bistorta) i z listów winnych (z liści winogron). Piersiam na kaszel i duszność służyły wódka izopowa (hyzop lekarski), szantowa (szanta Marrubium), omanowa (oman wielki Inula helenium), podróżnikowa (cykoria podróżnik), anyżowa, thyzannowa (napar z jęczmienia), ślazowa.
Na bolączki dżumowe zaleca Siennik wódkę z polnej driakwi Scabiosa, z wołowego języka Anchusa officinalis, boragową (ogórecznik lekarski), z maku białego, jęczmienną, rumienkową.
Na wątrobę i na wodnocielność [puchlinę wodną] zaleca wódkę piołynkową (bylica piołun Artemisia absinthium), mleczową Sonchus, kopytnikową Asarum, kozłkową Valeriana officinalis, benedyktową (drapacz lekarski Cnicus benedictus), opichową (seler Apium graveolens) i majownikową (miodunka Pulmonaria).
Śledzionę naprawia wódka jeleniego języka (języcznik zwyczajny Phyllitis scolopendrium), żarnowcowa (z kwiatów żarnowca Spartium scoparium), z polnej ruty (dymnica pospolita Fumaria officinalis), ożankowa Teucrium chamaedrys, z kaniej przędzy (kanianka Cuscuta) i jesionowa (jesion mannowy Fraxinus ornus).
Wódki, które posilają serce: z kwiatu boragowego (ogórecznik lekarski), z wołowego języka Anchusa officinalis, rojownikowa, lanczana (lanuszka Convalaria majalis), z jabłek słodkich i ze świętego Jana ziela [dziurawca].
Nerkam i pęcherzowi służą wódki anyżowa, piotruszczana, orzeszkowa, melonowa, rumienkowa, opichowa i sierpikowa (sierpowiec błyszczący Drepanoclaudus vernicosus).
Na niemoce macicy pomocne były wódka polejowa (mięta polej Mentha pulegium), cząbrowa Satureja hortensis, z macierzej duszki (macierzanka), wrotyczowa Tanacetum vulgare, biedrzeńcowa (biedrzeniec mniejszy Pimpinella saxifraga), jałowcowa, rojownikowa, bylicowa Artemisia, z ziela macicznego (maruna, dawna łacińska nazwa Matricaria), z białej lebiodki (czyścica Calamintha officinalis), sawinowa (jałowiec sawina). Te wszystkie wódki mają moc przeciw niedostatkom macicznym i czynią im wielkie wspomożenie.
Krew czyszczą z grubych wilgości wódka z polnej ruty (dymnica pospolita Fumaria officinalis), z główek chmielowych, z kaniej przędzy (kanianka), z wołowego języka Anchusa, boragowa (ogórecznik lekarski) i z polnej dryjakwi Scabiosa.
Leczą czerwoną niemoc [krwawą biegunkę], z trzewi cieczenie, uraz i przepuklinę wódka babczana Plantago officinalis, z wężowego korzenia Aristolocha serpentaria, z ziela wężownika (rdest wężownik Polygonum bistorta, poziomkowa, dziewannowa, przestępowa Bryonia, rozchodnikowa Sedum, kosztywałowa (ostróżeczka polna Consolida regalis), żywokostowa (żywokost lekarski Symphytum officinale) i sporyszowa (buławinka czerwona Claviceps purpurea).
Dnę w kościach, w stawach i w innych członkach leczy, a to skoro się boleść poczyna, tymi wódkami, maczając w nich chusty, masz przykładać często: wódka różana, dziewannowa, babczana, psinkowa (pokrzyk wilcza jagoda Atropa belladonna), rumienkowa, szafranowa, chebdowa (dziki bez Sambucus ebulus), piołynkowa (bylica piołun Artemisia absinthium), paluchowa (zimowit Colchicum), bzowa. Na zimnicę trzeciego dnia [febrę trzeciaczkę] służyły wódka podróżnikowa (cykoria podróżnik, z ziela pępawy Tormentilla erecta), mleczowa, łamikamieniowa (skalnica Saxifraga), fiołkowa, różana, dziewannowa, szczawiowa.
Na zimnicę każdego dnia [febrę codzienną] zaleca Siennik wódką benedyktową (drapacz lekarski), podróżnikową, piołynkową (bylica piołun) i miętczaną.
Na zimnicę czwartego dnia [febrę czwartaczkę] proponował wódkę babczaną, chmielową, z polnej ruty (dymnica), dziewannową, z jeleniego języka (języcznik zwyczajny), z kaniej przędzy (kanianka), łamikamieniową (skalnica), z wołowego języka Anchusa officinalis) i dębową.

dr hab. Zbigniew Bela, prof. nadzw.
- dyrektor Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego

Dr hab. Zbigniew Bela jest profesorem UJ. Pełni funkcję dyrektora Muzeum Farmacji UJ i wykłada historię farmacji dla studentów Wydziału Farmaceutycznego UJ. Opublikował ponad 50 artykułów z zakresu historii farmacji, a także dwie książki: Alexego Pedemontana Tajemnice (tom I: faksymile XVI-wiecznego zbioru przepisów na leki, kosmetyki, substancje zapachowe itp.; tom II: analiza i komentarz; Kraków 1999) i Poglądy na temat leczniczych właściwości złota od czasów najdawniejszych po czasy współczesne (Kraków 2006).


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.