Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 3
Artykuły > Podróże > Kraj Słońca Wschodzącego nad Kwitnącymi Wiśniami

Panacea Nr 1 (34), styczeń - marzec 2011 strony: 23-25

Kraj Słońca Wschodzącego nad Kwitnącymi Wiśniami

Zamiast nazwy Japonia używamy czasem peryfrazy Kraj Kwitnącej Wiśni. Podobnej do Kraju Klonowego Liścia na określenie Kanady, ale trzeba przyznać, że ta japońska peryfraza jest bardziej poetycka i działa na wyobraźnię. Także na wyobraźnię pracowników naukowych katedr farmakognozji, sugerując, że jest to najlepszy z możliwych kierunków, jeśli chodzi o współpracę naukową… Katedry farmakognozji badają wszak możliwości zastosowania roślin, w tym kwiatów, w leczeniu i profilaktyce chorób trapiących rodzaj ludzki.

Niestety, druga, jeszcze częściej używana peryfraza, odnosząca się do Japonii, to Kraj Wschodzącego Słońca, co jednoznacznie określa położenie Japonii i ogromy dystans dzielący ją od Polski, utrudniający stałe kontakty. Jednak rozwój cywilizacji, w tym środków komunikacji i transportu, czyni podobno z naszej planety globalną wioskę, ułatwiając – mimo dystansu mierzonego kilometrami oraz różnicami w tradycji i kulturze – owocną współpracę naukową obu krajów.

Ścisła współpraca między lubelską Farmakognozją, kierowaną przez prof. dr. hab. Kazimierza Głowniaka a Laboratorium Chemii Farmaceutycznej przy Tokushima Bunri University, którego szefem jest prof. Yoshinori Asakawa, rozpoczęła się od spotkania profesorów na sympozjum w Lipsku. Prof. Asakawa został poproszony o wygłoszenie wykładu na organizowanym, wówczas jeszcze w Kazimierzu, IV Międzynarodowym Sympozjum Chromatografii Produktów Naturalnych (International Symposium on Chromatography of Natural Products - ISCNP). Ku radości całego komitetu organizacyjnego, prof. Asakawa – jeden z najwybitniejszych na świecie uczonych, zajmujących się badaniami substancji pochodzenia naturalnego, przyjął zaproszenie. O pozycji profesora świadczy imponujący dorobek naukowy, na który składa się 540 oryginalnych prac naukowych, 20 artykułów przeglądowych oraz 27 książek i monografii. Japoński uczony należy do elitarnego grona najczęściej cytowanych autorów na świecie.

Prof. Asakawa pojawia się od tamtego czasu na każdym z kolejnych sympozjów, które teraz odbywają się w Lublinie. W roku 2006 plany współpracy między Katedrą i Zakładem Farmakognozji z Pracownią Roślin Leczniczych AM w Lublinie a japońską uczelnią przybrały konkretną formę pisemnej umowy. Dzięki stypendium postdoktoranckiemu, które finansowane było przez fundację Murasaki Gakuen Educational Foundation, przy Tokushima Bunri University, do Japonii wyjechała w kwietniu 2007 r. dr Agnieszka Ludwiczuk.

Pani doktor z dalekiej Polski od początku spotkała się z życzliwym przyjęciem i z pomocą gospodarzy, w szczególności prof. Asakawy. Profesor z pomocą swoich studentów pomagał w umeblowaniu mieszkania i zorganizowaniu wszystkiego, co jest niezbędne do codziennego życia, a także w załatwieniu wszelkich spraw administracyjnych, takich jak wymagane dokumenty, pieczątka z podpisem, konto w banku i wiele innych. Czas spędzany w laboratorium dr Ludwiczuk poświeciła przede wszystkim badaniom nad izolacją związków występujących w wybranych gatunkach wątrobowców oraz roślin wyższych, takich jak Alnus sieboldiana czy Polygomun hydropiper.Szczególnym zainteresowaniem dr Ludwiczuk i prof. Asakawy cieszyły się wątrobowce. Te niepozorne i często nieodróżniane od mchów rośliny zawierają interesujące związki, często niespotykane u roślin wyższych, posiadają ciekawe właściwości (np. cytotoksyczne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze), wykazują działanie t onizujące na mięsień sercowy. Wyizolowane związki były poddawane badaniom strukturalnym, a także biotransformacji i badaniom w kierunku potencjalnych właściwości biologicznych.

Wszystkie te działania możliwe były dzięki fantastycznemu wyposażeniu Uniwersytetu w najwyższej klasy aparaturę, o jakiej większość uczelni świata może tylko pomarzyć, a do której prowadzący badania naukowcy japońscy mają nieograniczony dostęp. Wśród wielu urządzeń wymienić należy aparaty do GC/MS, LC/MS, UV, IR, CD oraz aparat do badań rentgenostrukturalnych. Największe wrażenie sprawiło laboratorium NMR, w którym znajdują się 4 spektrometry 200 MHz, 3-400 MHz oraz 500, 600 i 700 MHz, także wysokiej rozdzielczości spektrometry mas. Mając do dyspozycji taką aparaturę, w każdej chwili można sprawdzić postępy prac badawczych nad izolacją czy biotransformacją, bez konieczności wysyłania próbek do innych ośrodków i czekania na wyniki. Badania ekstraktów oraz wyizolowanych związków w kierunku właściwości biologicznych były możliwe dzięki ścisłej współpracy Laboratorium Chemii Farmaceutycznej z Laboratorium Mikrobiologii i Farmakologii. Pierwsze wyniki pracy dr Ludwiczuk w Tokushima Bunri University zostały zaprezentowane w listopadzie 2007 r. na 51st Symposium on the Chemistry of Terpenes, Essential Oils and Aromatics (TEAC) w Japonii.

Zasady funkcjonowania każdego laboratorium zazwyczaj się różnią, ale prawa i zwyczaje rządzące na uniwersytecie w Japonii są dla Europejczyka tak samo egzotyczne jak ten kraj. Ponieważ w Japonii żyje się w pracy, jak i pracą, w laboratorium pracuje się o wiele dłużej niż to przewiduje oficjalny czas pracy, a urlopy są naprawdę krótkie. Typowy „japoński” dzień pracy rozpoczyna się o 8.30, a kończy około 22 [!], z półtoragodzinną przerwą na lunch. Na porządku dziennym jest lunch z szefem, który często zaprasza swoich pracowników czy studentów na wspólny posiłek, podczas którego można podyskutować zarówno o pracy, jak i rozwinąć konwersację na dowolny temat. W Japonii nie pracuje się na własne konto, pracuje się dla grupy. Jest szef i jest zespół stanowiący jedność. W pracy istnieje silnie zaznaczona hierarchizacja, wszyscy zwracają się do siebie z szacunkiem. Popularny w Polsce „kwadrans akademicki” Japończykom nie mieści się w głowie. Tu się nie zdarza, by ktoś nie przyszedł na umówione spotkanie lub by na czas nie dotarł jakiś odczynnik, bo ktoś zapomniał wysłać zamówienie lub zginęły dokumenty... Japońska etyka pracy jest legendarna, twarda i ostra w przestrzeganiu zasad – jak samurajski miecz... Tak ciężka praca potrafi nadszarpnąć siły każdego pracownika. Cechą charakterystyczną tego zapracowanego narodu jest korzystanie w każdej możliwej chwili i miejscu z okazji do najkrótszej choćby drzemki. Gość z zagranicy szybko się przyzwyczaja do wypełnionych drzemiącymi Japończykami pociągów lub autobusów.

Japończycy znajdują też jednak czas na rozrywki. Wkładają serce i duszę w organizację festiwali i różnego rodzaju akademii z okazji świąt. Podczas festiwali mężczyźni i kobiety razem z dziećmi zakładają tradycyjne kimona i biorą udział w tańcach, które zazwyczaj organizowane są na ulicach miast. Przykładem tradycyjnego japońskiego festiwalu może być Awa Odori, który co roku organizowany jest w Tokushimie od 12 do 15 sierpnia. Tokushima gości tysiące ludzi z całej Japonii i nie tylko, by tańczyć i śpiewać na ulicach. Festiwal jest organizowany ku czci przodków, w tym czasie podobno zmarli mają odwiedzać swoich żyjących krewnych…

Praca na uniwersytecie to jedno, a codzienna rzeczywistość to drugie. Każdemu Europejczykowi rzucają się w oczy japońskie zwyczaje. Przy powitaniach, pożegnaniach i podziękowaniach istotny jest ukłon. Przed wejściem do domu, a także niektórych innych pomieszczeń (restauracje, sklepowe przymierzalnie i wiele innych) należy zdjąć buty. Przy jedzeniu posługują się pałeczkami, choć w wielu restauracjach można poprosić o widelec i nóż. Warto wspomnieć o japońskiej kuchni. Podstawowymi składnikami prawie każdego posiłku są ryż lub makaron i soja. Ryż pełni rolę polskich ziemniaków i zarazem chleba. Sojowym sosem polewa się wiele dań, pasta ze sfermentowanej soi służy do przygotowania zupy misoshiru, z ziarna sojowego wyrabia się też ser tofu. Japończycy jedzą dużo ryb i owoców morza: krewetki, ośmiornice, kalmary - również na surowo w plasterkach (sashimi) lub nałożonych na uformowane z ryżu wałki, tak popularne ostatnio w Polsce sushi. Do ciekawych japońskich wynalazków kulinarnych należy onigiri: trójkąt z ryżu wypełniony rybną pastą, ikrą lub kawałkami mięsa, zawinięty w wodorosty – można to potraktować jako odpowiednik polskiej kanapki zabieranej na drugie śniadanie lub na wycieczkę. Onigiri jest pakowane w folię, którą można zdjąć w trzech ruchach. Regułą w Japonii jest opakowanie, które można otworzyć i zdjąć bez nożyczek, dzięki odpowiednim nacięciom lub perforacji. Japońska kuchnia jest bardzo smaczna i urzeka prostotą. Japończycy przywiązują ogromną wagę do tego, co jedzą, więc zawsze wszystko jest świeże i pięknie podane, bo jedzenie powinno być przyjemnością nie tylko dla podniebienia, ale także dla oczu. Japonia fascynuje ze względu na najnowocześniejsze technologie, które kształtują przyszłość całego świata, a z drugiej strony ze względu na genetyczne nieomal przywiązanie do tradycji. Ta dwubiegunowość niepowodująca rozdarcia, lecz stanowi o sile i potencjale Kraju Kwitnącej Wiśni. Dotyczy w zasadzie wszystkich dziedzin życia, a fitoterapii i fitochemii chyba szczególnie.
Właściwości lecznicze roślin, które były wykorzystywane jako surowce lecznicze w tradycyjnej medycynie japońskiej (kampo), są dzisiaj potwierdzane przy użyciu najnowocześniejszych metod analitycznych.
Lecznictwo ludowe mieszkańców wysp japońskich opierało się głównie na bazie surowcowej, jaką stanowiły rośliny, związki mineralne oraz substancje pochodzenia roślinnego. Dotyczy to zarówno tradycyjnego lecznictwa szamańskiego Ajnów (pierwotnych mieszkańców Japonii), jak ziołolecznictwa tradycyjnej medycyny chińskiej, przyjętego i zmodyfikowanego przez Japończyków do postaci kampo.
Źródłem wiedzy o starożytnych recepturach jest skarbiec cesarski w Shosoin w Narze, gdzie przez ponad 900 lat skrywane były skarby cesarza, w tym skład wielu tradycyjnych leków, które zostały spisane na papierowym zwoju Shuju-yakucho (Memorandum leków). Wśród wielu receptur znajduje się specyfik Sankougan, który stanowi panaceum na choroby przewodu pokarmowego. Najczęstsze japońskie dolegliwości (pasożyty i zatrucia) wynikają z typowej japońskiej diety, składającej się w dużej części z surowych ryb i owoców morza.
Skuteczno.. i bezpiecze.stwo stosowania wielu z ro.lin, u.ywanych w tradycyjnej medycynie japo.skiej, zosta.y potwierdzone przez wspo.czesn. nauk.. Niektore z nich, lub bardzo podobne, s. te. u.ywane w europejskiej fitoterapii, by wspomnie. o li.ciu herbaty (Camelliae folium), kwiecie go.dzikowca (Caryophylli flos) czy korzeniu rzewienia (Rhei rhizoma).

Japończycy doceniają wszelkie tradycyjne metody poprawiające samopoczucie. Do takich metod należy przede wszystkim korzystanie z gorących źródeł onsen. Powszechnie uważa się, że kąpiel w gorących źródłach leczy wszelkie dolegliwości poza nieszczęśliwą miłością... Japończycy wierzą, że kąpiele w gorących źródłach podnoszą przede wszystkim odporność organizmu oraz usuwają skutki nadmiernego stresu. Na pełen relaks wpływa również atrakcyjne położenie źródła. Cenione kąpieliska położone są w malowniczych grotach, w pobliżu wodospadów, w otoczeniu naturalnych skał lub bujnej roślinności. Zbiorniki z wodą są wyłożone kamieniami, a przez olbrzymie szyby można podziwiać japońskie ogrody lub piękne krajobrazy. Japonia to wspaniały kraj, łączący szacunek dla tradycji ze śmiałym spojrzeniem w nowoczesną przyszłość. Pod tym względem należy życzyć Polsce, by naprawdę stała się „drugą Japonią”.

prof. dr hab. Kazimierz Głowniak
mgr farm. Jarosław Widelski

Prof. dr hab. Kazimierz Głowniak jest od 1992 r. kierownikiem Katedry Farmakognozji z Pracownią Roślin Leczniczych UM w Lublinie. Autor ponad 150 oryginalnych prac twórczych i przeglądowych, współautor kilku książek z zakresu fitochemii. Współtworzył obowiązującą obecnie Farmakopeę. Członek naukowych towarzystw fitochemicznych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym.

Mgr farm. Jarosław Widelski ukończył Wydział Farmaceutyczny AM w Lublinie (2000). Jest pracownikiem Katedry Farmakognozji z Pracownią Roślin Leczniczych UM w Lublinie.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.