Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Tradycja > Zwodniczy urok roślin "śmiertelnych"

Panacea Nr 1 (30), styczeń - marzec 2010 strony: 30-31

Zwodniczy urok roślin „śmiertelnych”
Motywy floralne w sztuce sepulkralnej

Kwiaty, zioła, trawy, drzewa przynależące do makrokosmosu natury, są niemal zrośnięte z szeroko pojętą symboliką życia, witalności, płodności. Zaskakująca może się więc wydać ich obecność w obszarze sztuki sepulkralnej.

Tajemny wizerunek zmarłych, uwiecznianych na nagrobkach, tumbach, płytach, sugeruje nade wszystko stan śmierci, która jest nieunikniona, ale też przybliża do Boga, pozwala osiągnąć upragniony stan szczęśliwości, wyzwala z choroby, bólu, namiętności, niespełnionych pragnień. W sztuce średniowiecznej ów stan swoistego „rozdwojenia” (śmierci, niebytu, nieistnienia, odejścia i zarazem pobytu w Niebieskiej Jerozolimie, Królestwie Niebieskim) bywa najczęściej akcentowany za pomocą kilku schematycznych motywów. Zmarły to człowiek nieobecny dla bliskich, martwe ciało, spoczywa więc wspierając głowę na poduszce. Ale to też członek rajskiej społeczności, stąd motyw arkady, zasugerowanego portalu Świętego Miasta, w którym się go ukazuje.

Ten typ ujęcia jest często wzbogacony motywem roślinnym – drzewem życia. W takim kontekście stanowiło ono znak nadziei dla zmarłych. Inspiracją dla tego rodzaju ikonografii były dwa fragmenty z Apokalipsy św. Jana: Zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga (2, 7) oraz I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia, rodzące dwanaście owoców - wydające swój owoc każdego miesiąca - a liście drzewa [służą] do leczenia narodów (22,1-2). Magiczne drzewo stawało się w sztuce sepulkralnej rośliną o kluczowym znaczeniu. Jego owoce i liście stanowiły pokarm i lek dla zbawionych. Na XII-wiecznej granitowej płycie rycerskiej, z kolegiaty w Tumie pod Łęczycą, ukazano zmarłego wojownika, który ze złożonymi dłońmi opiera kruchość swojej sylwetki na niewielkim Arbor Vitae. Jego spiczaste obuwie niemalże obejmuje okrągłą koronę drzewa, podczas gdy w górze anioł przyjmuje duszę rycerza do rajskiej społeczności. Łuk umieszczony nad postacią zmarłego, symbol Bramy Niebieskiej Jerozolimy, anioł z duszą i Arbor Vitae – świadczą o rycerzu pełnym cnót, wzorowym obrońcy wiary Chrystusowej.

Rajskie drzewo życia może stanowić jeden z istotnych składników niebiańskiego ogrodu, w którym przebywa zmarły. W kościele św. Tomasza w Nowym Mieście Lubawskim znajduje się mosiężna XV- wieczna płyta krzyżowca Kunona von Liebensteina, ujętego w pozie zdradzającej nieustanną gotowość służby Zakonowi. Przyozdobiony zbroją, otoczony fruwającym zastępem aniołów dźwigających rodzinne herbowe emblematy, wsparty na mieczu i tarczy, depczący przygarbionego lwa, został ukazany jako odważny, zdobny w cnotę waleczności i siły rycerz. Liebenstein, urodzony ok. 1340 r. w Nadrenii, w 1370 r. został przybocznym rycerzem wielkiego mistrza Winricha von Kniprode. Jego kariera potoczyła się bardzo szczęśliwie, zyskiwał ważne stanowiska komtura Ostródy, wielkiego komtura, komtura Brodnicy, by na starość zostać wójtem w Bratianie (umarł w 1392). Płyta w każdym detalu wychwala zmarłego, podkreśla jego godność i wielkość, akcentuje uzyskaną nagrodę za wypełnione obowiązki, którą jest możliwość przebywania w raju. Kunonowi towarzyszą trzy psy, symbolizujące wiarę, nadzieję i miłość. Wraz z nimi staje się on chwalebnym mieszkańcem niebiańskiej łąki. Rajska łąka wypełniona jest schematycznym wizerunkiem roślin, wśród których można wyróżnić koniczynę i bluszcz. Raj porastają też dwa drzewa (do jednego z nich przywiązany jest pies).

Miniaturowe drzewka zostały skonturowane jako kompilacja powielonych już, obecnych wcześniej motywów roślinnych. Ich korony tworzą liście koniczyny i bluszczu. Bluszcz i koniczyna należały do gatunków pojawiających się najczęściej w średniowiecznej poezji religijnej, jak i w ówczesnej ikonografii. Bluszcz wiecznie zielony, obdarzony intensywną barwą, kojarzył się z życiem wiecznym, nieustannym stanem odradzania się. Koniczyna, ze względu na „potrójną” konstrukcję liści, symbolizowała

Trójcę Świętą. Należała też do bogatego arsenału roślin kojarzonych z Najświętszą Marią Panną. Konotacje te wynikały z nikłych rozmiarów rośliny (wszystkie małe gatunki wyobrażały skromność Matki Boskiej), istotną rolę odgrywał też kolor kwiatów – białe lub biało-różowe symbolizowały czystość i nieskalanie Matki Jezusa. Motywy floralne ze średniowiecznej sztuki sepulkralnej nie znikają wraz z końcem epoki i są obecne także w obiektach renesansowych i barokowych. Wzruszającego przykładu dostarcza nagrobek Elżbiety Firlejówny z kościoła parafialnego w Bejscach, ufundowany przez jej brata Mikołaja Firleja. Powstał w latach 1580-89 w warsztacie H. Canavasiego. Ujmuje w wytworną ramę architektoniczną półsiedzący portret młodej dziewczyny, właściwie dziewczynki. Zgodnie z nowożytną koncepcją śmierci, Elżbieta nie została ukazana jako zmarła, ale jako śpiąca (współczesny Firlejównie Jan Kochanowski pisał o śmierci w „Trenach” (1580): sen zelazny, twardy, nieprzespany), trwająca w łagodnym sennym letargu, w stanie oczekiwania na zbawienie. Portret przedwcześnie utraconej dziedziczki rodu Firlejów został ozdobiony podwójnym emblematem roślinnym. Dziewczyna śpi, wsparta prawą dłonią na poduszce, jednak z jej lekko przekrzywionej głowy zsuwa się pokaźnych rozmiarów wieniec, przytwierdzony niepewnie do czepca. Wieniec utkany z różnych kwiatów, upleciony z róż czy ruty, stanowił jednoznaczny znak panny. W ten sposób na portretach trumiennych, nagrobkach i epitafiach przedstawiano młode dziewczyny, które zmarły nie doczekawszy ślubu. Akcentowano zatem i obwieszczano stan dziewictwa, czystości, nienaruszalności, będący zresztą dodatkowym atutem nadziei na Królestwo Niebieskie. Jednocześnie Elżbieta trzyma w dłoni stylizowany kwiat róży – starożytny symbol miłości, kobiecości, rozkoszy świata. Co jednak ważne w filozofii nowożytnej, róża jest też nade wszystko symbolem wanitatywnym (łac. vanitas = marność, przemijalność). Delikatna, wymagająca, bardzo krucha, była przedstawiana przez XVII-wiecznych poetów i pisarzy jako ta, która jest już stara w momencie narodzin, zaledwie się narodzi, już więdnie. Z drugiej strony zaskakująca regeneracja tej rośliny pozwalała dostrzegać w niej jednoczesny symbol zmartwychwstania. G. B. Ferrari, autor dzieła De florum cultura, pisał: Ten kwitnący Feniks w ciągu pół godziny odradza się z popiołów. Ten kwiat, powracający z grobu do życia, poucza śmiertelników i ukazuje im próbkę ponownych narodzin dla śmiertelności, które muszą stać się ich udziałem.

Na wielu nowożytnych epitafiach zmarłe kobiety (nie tylko dziewczyny) bywają porównywane wprost z kwiatem, najczęściej z różą. Zwano je florem lodovicus, „wonną różą, co w rozkwicie ginie”, „kwiatuszkiem piękniutkim” (pulchello flosculo).

Różany atrybut Elżbiety Firlejówny jest wielowymiarowym emblematem jej samej – młodej dziewczyny (róży), zwiędłej przed czasem – i zarazem tej, która ponownie rozkwitnie w Ogrodzie Boskiego Ogrodnika.

dr Jowita Jagla

Dr Jowita Jagla jest adiunktem w Katedrze Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego. Zajmuje się ikonografią średniowieczną, zwłaszcza ikonografią eschatologiczną, sztuką wotywną oraz związkami sztuki i medycyny. Autorka książki Boska medycyna i „niebiescy uzdrowiciele” wobec kalectwa i chorób człowieka.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.