Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2
Artykuły > Podróże > Spotkania z medycyną mongolską

Panacea Nr 4 (29), październik - grudzień 2009 strony: 26-28

Spotkania z medycyną mongolską

Współpraca naukowa między Katedrą i Zakładem Farmakognozji z Pracownią Roślin Leczniczych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie a Instytutem Naukowo-Badawczym Tradycyjnej Medycyny Mongolskiej rozpoczęła się 27 listopada 2004 r. Wtedy to w Warszawie gościło I Światowe Forum Naukowe na temat etnomedycyny. Celem tego Forum była wymiana doświadczeń na temat badań surowców naturalnych, prowadzonych w różnego typu placówkach naukowych. Nadzieją organizatorów było również nawiązanie dialogu autorytetów medycyny współczesnej i etnomedycyny oraz stworzenie wspólnej międzynarodowej polityki ochrony zdrowia i profilaktyki psychofizycznej, łączącej harmonijnie te dwa nurty medycyny. Uczestników Forum połączyła także idea utworzenia dla potrzeb budowy nowoczesnego oblicza fitoterapii trwałego pomostu pomiędzy najnowszymi osiągnięciami nauk medycznych i medycyną naturalną, będącą wspólnym dorobkiem naszej cywilizacji. W Forum brało udział około 70 osób, wśród nich wielu znakomitych gości. Ze strony mongolskiej m.in. rektor Akademii Tradycyjnej Medycyny z Ułan Bator, prof. dr hab. N. Tumurbaatar, dyrektor Centrum Badawczego Instytutu Medycyny Naturalnej z Ułan Bator, prof. dr. hab. Begzsuren Dagwaceren oraz prorektor Akademii Medycznej w Ułan Bator, prof. dr hab. Dencmaa Dungerdroj, także ekspert rządowy z zakresu medycyny tradycyjnej w Ministerstwie Zdrowia Republiki Mongolskiej, Sereenen Zina. Z polskiej strony w Forum uczestniczył m.in. ówczesny prorektor Akademii Medycznej w Lublinie i kierownik lubelskiej Farmakognozji, prof. dr hab. Kazimierz Głowniak.

Jednym z owoców Forum było podpisanie umowy o współpracy na 5 lat między Akademią Medyczną w Ułan Bator a Akademią Medyczną w Lublinie. Umowa dotyczyła wspólnych badań naukowych nad roślinnymi preparatami pochodzącymi z Mongolii, także wymiany studentów między uczelniami. Współpraca rozwijała się na tyle pomyślnie, że już w 2006 r., na organizowanym przez Katedrę Farmakognozji V Międzynarodowym Sympozjum na temat chromatografii związków naturalnych, w gronie uczestników byli liczni naukowcy z Mongolii. Wśród wielu prezentowanych przez nich posterów były dwa, które stanowiły dowód prężnej już wówczas współpracy naukowej między dwoma ośrodkami. Dotyczyły badań fitochemicznych (analiza flawonoidów) oraz badań właściwości biologicznych (cytotoksyczności) dwóch przedstawicieli z rodzaju Iris: Iris bungei Maxim. oraz Iris dichotoma Pall. Tej tematyki będzie dotyczyła praca doktorska, która niebawem będzie broniona na UM w Lublinie. W dniach 13-15 września 2006 r. w Ułan Bator odbyła się międzynarodowa konferencja na temat medycyny tradycyjnej The Second International Conference on Traditional Medicine: Current Situation and Future Status, na której wygłosiłem wykład na temat fitoterapii w Polsce i w Europie. Goszcząc w stolicy Mongolii, miałem okazję zapoznać się z tradycyjną medycyną tego kraju i ze sposobami kształcenia lekarzy i farmaceutów. Kandydaci mogą studiować tzw. medycynę klasyczną (zachodnią) lub tradycyjną medycynę mongolską. Są to studia równoległe i równorzędne na wydziałach lekarskich miejscowego Uniwersytetu. Medycyna mongolska jest tradycyjną medycyną, wykształconą przez naród mongolski w długim procesie praktyki medycznej. Jest owocem mądrości zbiorowej w walce z chorobami. Przynosi skuteczne efekty i jest tania.

Jedną z cech szczególnych medycyny mongolskiej jest rozbudowana diagnostyka, oparta na badaniu pulsu (wyróżnia się ponad 60 jego rodzajów!), języka (kolor, obecność nalotu) czy na dokładnym oglądaniu tęczówki oka.

Nie można nie wspomnieć o wspaniałym otwarciu konferencji, świadczącym o gościnności gospodarzy i ich szacunku dla gości. Atrakcją wieczoru było przedstawienie tradycyjnych mongolskich zaręczyn, które były poprzedzone walką dwóch lub większej ilości zalotników (w zależności od majątku i urody panny młodej...). Narzeczoną przenoszono w pięknej lektyce do domu rodziców pana młodego. Po tradycyjnej ceremonii zaślubin, para obdarowywała każdego z uczestników konferencji białym, kaszmirowym szalem, który symbolizował pokój oraz to, że każda obdarowana nim osoba jest miłym gościem.

W innym świecie
Po zakończeniu konferencji jej uczestnicy, którzy zdecydowali się zostać w Mongolii dłużej, mieli okazję zwiedzić Gandan. Jest to kompleks klasztorny, znajdujący się w Ułan Bator, najważniejszy ośrodek buddyjski w kraju. Założona w 1838 r. świątynia słynie ze wspaniałych posągów, z których najwyższy ma 26,5 m oraz przechowywanych bezcennych rękopisów i ksylografów (książek, w których zarówno obrazy, jak i tekst objaśniający zostały odbite z jednego klocka drzeworytowego) – mongolskich, tybetańskich, sanskryckich, mandżurskich i chińskich. Także licznych rzeźb, zabytków malarstwa religijnego i rzemiosła artystycznego. Niestety, nie mogłem uczestniczyć w tradycyjnym naadam - corocznym ogólnonarodowym festiwalu, który się odbywa 11-13 lipca, dla upamiętnienia odzyskania przez Mongolię niepodległości. Rozgrywane są wówczas zawody sportowe w łucznictwie, wyścigach konnych oraz ukochanym sporcie wszystkich Mongołów – zapasach. Główne zawody odbywają się w stolicy kraju, jednak naadamy są także we wszystkich stolicach ajmaków (województw) i w wielu somonach (powiatach). Miałem okazję obserwować lokalne zawody jeździeckie. Taki konny wyścig po mongolskich stepach nie ma nic wspólnego z gonitwami organizowanymi w Europie. Dystans dla koni pięcioletnich wynosi 40 km! Wygląd jeźdźca odbiega od norm europejskich. Często są to rówieśnicy swoich wierzchowców, chłopcy od 9 do 13 lat! Dżokej nie jest w wyścigu najważniejszy, liczą się tylko trener i jego koń. Trener przed wyścigiem polewa mlekiem zad i głowę zwierzęcia, mrucząc przy tym magiczne prośby o zwycięstwo. Gonitwa, w której bierze udział do kilkudziesięciu koni, przypomina kakofonią wrzasków i tumanami wzbijanego pyłu prawdziwy najazd tatarski. To po prostu trzeba zobaczyć! Zwiedzając rozległe, bezkresne mongolskie stepy, uczestnicy konferencji mogli odwiedzić pewną dolinę, która dzięki unikalnej strukturze geologicznej była przez cały rok odpowiednio nawadniana. Nawet w środku upalnego mongolskiego lata i temperatur powyżej 30°C, cieszyła oczy bujną roślinnością. W miejscu tym, bogatym w rzadkie okazy flory, zbieracze przeszkoleni przez pracowników Instytutu Naukowo-Badawczego Tradycyjnej Medycyny Mongolskiej, zbierali zioła wykorzystywane w tradycyjnym lecznictwie. Stacja naukowo-badawcza Instytutu nadzorowała zbiór i suszenie surowca. Tak przygotowany materiał roślinny trafiał do Instytutu, gdzie pod nadzorem Inspektoratu Farmaceutycznego proszkowano wysuszone surowce i sporządzano z nich mieszanki, tabletki lub proszki – oparte na tradycyjnych recepturach. Miałem okazję korzystać z tak przyrządzonych leków – wspomagających układ krążenia i znoszących skutki niedotlenienia organizmu (większość powierzchni Mongolii położona jest na wysokości co najmniej 1.600 m n.p.m.), niosących ulgę w bólach migrenowych. Specyfiki okazały się skuteczne, nie wywoływały żadnych efektów niepożądanych. Niezapomnianych wrażeń dostarcza pobyt na zajmującej ponad 30% terytorium Mongolii pustyni Gobi. Pustynię osiągnęliśmy po 12 godzinach jazdy terenowym samochodem, kierowani kompasem i gwiazdami na nocnym niebie. Trudno opisać surowe piękno i różnorodność tego miejsca. Niezatarte wspomnienia pozostawiła w mojej pamięci wizyta na cmentarzysku dinozaurów w Bayanzag (Płonące Klify - zwane tak od ceglastego koloru skał, które najpiękniej prezentują się w świetle zachodzącego słońca), gdzie w 1922 r. zostały odnalezione pierwsze jaja i kości dinozaurów. Znajdowane tam szczątki tych prehistorycznych gadów są bardzo dobrze zachowane. Potem była wizyta w tradycyjnej jurcie – mongolskim domu - namiocie. Z powodu niewielkiej powierzchni, w jurtach obowiązuje ścisły obyczaj dotyczący miejsc, w których ustawia się meble, w których śpią poszczególni członkowie rodziny, a nawet kierunku, w którym należy obchodzić centralne palenisko (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Miałem okazję nie tylko odwiedzić jurtę, ale nawet spędzić w niej noc. Dom koczowników okazał się wygodny, zapewniając zdrowy, regenerujący siły sen. Zaobserwowałem ciekawy sposób przygotowania ulubionej potrawy potomków Czyngis Chana - baraniny. W specjalnym kotle umieszcza się baraninę, ziemniaki i niewielkie ilości warzyw (nie są one częstym składnikiem posiłków, źródłem witamin są raczej różnorakie przetwory mleczne), a następnie wrzuca do kotła przeznaczone tylko do tego celu kamienie, rozgrzane do czerwoności w żarze ogniska. Po zamknięciu kotła, we wnętrzu wytwarza się temperatura przekraczająca 100°C, dzięki czemu baranina jest miękka i smaczna. Mongolia jest dla Europejczyka krajem tajemniczym i fascynującym – tak jak tradycyjna medycyna mongolska, która dzięki naukowej współpracy między naszymi krajami odkryje przed nami swoje tajemnice.

prof. dr hab. n. farm. Kazimierz Głowniak
- kierownik Katedry i Zakładu Farmakognozji z Pracownią
Roślin Leczniczych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
współpraca: mgr farm. Jarosław Widelski
- asystent w Katedrze jw.



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Polifenole rośli...
Kora dębu i dęb...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.