Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 8
Artykuły > Historia > Nauka, natura i sztuka w gabinetach osobliwości

Panacea Nr 3 (20), lipiec - wrzesień 2007 strony: 32-34

Nauka, natura i sztuka w gabinetach osobliwości

Czas renesansu sprzyjał kolekcjonerstwu przyrodniczemu. Humaniści włoscy, zafascynowani antykiem, próbowali odtworzyć starożytny świat, ale jednocześnie włączali do swoich kolekcji okazy przyrodnicze zwożone z odkrywanego właśnie współczesnego im świata, nadając zbiorom charakter kosmologiczny. Kolekcjonerzy i przyrodnicy mieli wspólny cel: poznanie i opisanie otaczającej ich rzeczywistości.

Pierwszymi teoretykami muzealnictwa, znawcami i kolekcjonerami „osobliwości”, byli przyrodnicy – najczęściej aptekarze i lekarze. Byli doradcami w sprawach zdrowotnych ludzi z ówczesnych elit społecznych. Czerpali z tego tytułu wystarczające dochody, by utrzymać kolekcje, niekiedy bardzo bogate.

Gabinet Osobliwości
- obraz olejny anonimowego malarza z końca XVII w.
Warto w tym miejscu zauważyć podobieństwa w wyglądzie ówczesnych aptek i gabinetów osobliwości. W aptece, tak jak w gabinetach, wykorzystywano również zdobycze pochodzące z „nowego świata”. W znanych nam opisach literackich znajdujemy potwierdzenie obecności egzotycznych roślin i zwierząt, stanowiących wystrój ówczesnych officina sanitatis. Na przykład w dramacie Szekspira Romeo i Julia czytamy: W lichym sklepiku żółw wisiał na ścianie, dziwaczne ryby, wypchany krokodyl...
Z kolei w gabinetach osobliwości stosowano podpisy pod eksponaty, podobne do tych z aptecznych półek. Widać to na przykład w katalogu Museum Wormianum lekarza i uczonego Ole Worma (1588-1654), który kompletował dla Uniwersytetu w Kopenhadze naturalia i arteficioza. W katalogu zamieszczono rycinę pokazującą układ i wygląd ekspozycji. Charakterystyczne jedno okno i zabudowane pólkami trzy ściany. W pudełkach, sepetach, małych szafkach lub luzem rozmieszczono jednorodne obiekty, mające poniżej półek napisy łacińskie z określeniem gatunku. Wielki wpływ na kompletowanie gabinetów osobliwości w Europie miały Niderlandy.

Szczególne znaczenie uzyskał w XVII w. Gdańsk, który stał się monopolistą w handlu importowanymi nasionami i ozdobami ze świata przyrody. Pozwoliło to na rozwój w mieście kolekcjonerstwa i handlu ziołami, co ułatwiło zakładanie ogrodów botanicznych i gabinetów osobliwości.

Było to zgodne z sugestiami lekarza i aptekarza gdańskiego Jana Plactomusa, który już w XVI w. zalecał, aby przy każdej aptece powstawały ogrody roślin leczniczych, dostarczające świeże zioła i rośliny egzotyczne na potrzeby apteki. Jego śladem poszli znani botanicy – założyciele sławnych ogrodów botanicznych w Gdańsku: Jakub Breyn (1637-1697), Jakub Teodor Klein (1685-1759) i Gotfryd Reygel (1704- 1788). Od hodowli egzotycznych roślin prosta już była droga do gabinetów osobliwości, o czym świadczą założone przez pierwszych dwóch gabinety. Syn Jakuba Breyna, Jan Filip (1680-1764), wybitny lekarz i botanik wykształcony w Leydzie, powiększył odziedziczoną po ojcu bibliotekę i wzbogacił gabinet przyrodniczy. Był członkiem Royal Society w Londynie i stowarzyszenia Akademia Caesare Leopoldyno - Karolina Naturae Curiosorum w Halle. Jego muzeum uzyskało wielki rozgłos. Jednym ze zwiedzających był sam car Rosji Piotr I. O bogactwie kolekcji Breynów świadczy też przechowywany w Bibliotece Gdańskiej spis eksponatów z 1765 r., przeznaczonych na licytację (Bibliothecae Breynianae. Por. Przemysław Szafran: Katalog Aukcyjny i aukcja biblioteki Fryderyka Fabriciusa w 1727 r. na tle aukcji bibliofilskich w Gdańsku do końca XVIII w. Libri Gedanenses. Rocznik Biblioteki Gdańskiej PAN za rok 1967, Gdańsk 1968, ss. 55-106.). Eksponaty przyrodnicze zajmowały 10 dużych szaf i zawierały próbki różnych minerałów, bogaty zbiór bursztynów z inkluzjami, muszli i skamieniałości. Podstawą zbiorów botanicznych były duże zielniki roślin pochodzących z Indii, Ameryki, Afryki, Syberii i różnych stron Europy. Biblioteka zawierała najważniejsze dzieła dawnych autorów oraz współczesne. Do druku swych prac założył Jakub Breyn prywatną drukarnię, ze sprzętem sprowadzonym z Holandii (por. Zofia Szwarc: Prywatne ogrody botaniczne a rozwój nauk przyrodniczych w ośrodku gdańskim w XVI-XVIII w. „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki”, rok 1986, s. 418). Kolekcja Breynów, po śmierci Jana, została zakupiona przez carycę Katarzynę II i wywieziona do Petersburga.
Kolekcjonerem i posiadaczem ogrodu botanicznego był Jakub Teodor Klein. Do swego gabinetu przyrodniczego przywoził eksponaty z licznych podróży, kupował też kolekcje innych uczonych. Na swoje zbiory z biblioteką wybudował specjalny gmach. Zbiory zostały podzielone i zakupione przez Augusta III Sasa (trafiły do Drezna) oraz przez margrabiego brandenburskiego Culmbacha z Beyruth. Pozostała część stała się zawiązkiem Muzeum Gdańskiego.
Strona tytułowa dzieła Ole Worma Museum Wormianum, Amsterdam 1655
Jerzy Andrzej Helwing (1688-1748) – proboszcz węgorzewski, członek Królewskiego Pruskiego Towarzystwa Naukowego i Towarzystwa Naukowego w Królewcu – posiadał jedną z cenniejszych bibliotek i bogatą kolekcję bursztynu, ptasich jaj i skamienielin (tę część jego kolekcji nabył król Stanisław Leszczyński). Helwing przy pomocy Macieja Boreckiego opracował 5 egzemplarzy zielnika – w języku łacińskim, niemieckim i polskim (Zofia Szwarc, ss. 440-441).
Kolekcjonerstwo było bliskie także polskim rodom arystokratycznym. Drogą morską z Holandii, przez Gdańsk, sprowadzała eksponaty do swej kolekcji Anna z Sapiehów Jabłonowska, wojewodzina bracławska (1728-1800). W pałacu w Siemiatyczach założyła gabinet historii naturalnej, zgodny z wzorcowymi gabinetami Medyceuszy i Habsburgów. Kolekcje Jabłonowskiej doceniali cudzoziemcy odwiedzający Siemiatycze podczas podróży po Rzeczpospolitej. Źródłem historycznym, obrazującym zasoby gabinetu wojewodziony bracławskiej, są zachowane listy przyjaciółki księżnej, Renaty Gralach z Gdańska. W jednym z nich opisała odebrane dla księżnej eksponaty z Holandii: Bilioteka nasza upodobniła się raczej do muzeum, z chwilą gdy ozdobiłam ją przeszło 189 słojami, zawierającymi czworonogi, ryby, węże itp. – zakonserwowane w spirytusie. Obok tego ptaki z obcych krajów i wypchane małpy, muszle, wśród których najcenniejszymi okazami są Pavillon d’orange i Nautilus papirace (Zofia Szwarc, s. 352).

Strona tytułowa dzieła Wolfganga Kiliana, Pharmacia, Monachium 1652
W roku 1788 Anna Jabłonowska postanowiła przekazać narodowi swoją kolekcję, ponoć cenniejszą niż ta z paryskich ogrodów królewskich, dzięki której w 1793 r. powołano francuskie Muzeum Narodowe Historii Naturalnej.

Być może decyzja Jabłonowskiej była odpowiedzią na propozycję Michała Mniszcha z roku 1775, by powołać do życia Muzeum Polskie. Założenia tego ogólnopolskiego przedsięwzięcia, którego jednym z czterech działów miały być zbiory przyrodnicze, opublikowano w czasopiśmie „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne z Różnych Autorów Zebrane”. Dar Jabłonowskiej nie został jednak przyjęty, a po jej śmierci zbiory zostały wykupione za długi przez cara Aleksandra I i wywiezione do Petersburga i Moskwy, gdzie w większości spłonęły w czasie wojen napoleońskich (Jerze Dzik: Dzieje idei narodowego muzeum przyrodniczego [w]: Materiały sesji naukowej 200 lat muzealnictwa warszawskiego - dzieje i perspektywy. Zamek Królewski w Warszawie 16-17 XI 2005 r. Wwa 2006, s. 433). Po tej transakcji zachował się jedynie spis zawartości gabinetu, wykonany przez akademika z Petersburga Wasyla Michajłowicza Siewiergina. Potwierdził on, że zbiory księżnej Jabłonowskiej były prawdziwą wizytówką kultury polskiej (Z. Wójcik: Aleksander Sapieha i warszawskie środowisko przyrodnicze końca XVIII i początku XIX w. Prace Muzeum Ziemi, nr 15, c. II/1970, ss. 38-47).

Idea Michała Mniszcha powołania Narodowego Muzeum Przyrodniczego, podjęta na początku XIX w. przez Stanisława Staszica, ciągle jeszcze czeka na realizację. Jesteśmy chyba jedynym europejskim krajem, w którego stolicy nie ma narodowego muzeum przyrodniczego.

doc. dr hab. Iwona Arabas

Doc. dr hab. Iwona Arabas jest kierownikiem Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej Oddział Muzeum Historycznego m.st. Warszawy oraz pracownikiem naukowym Instytutu Historii Nauki PAN.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Polifenole rośli...
Kora dębu i dęb...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.