Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Zielnik > Zielnik i jego znaczenie dla poznania leku roślinnego

Panacea Nr 2 (27), kwiecień - czerwiec 2009 strony: 24-25

Zielnik i jego znaczenie dla poznania leku roślinnego

Zielnik albo herbarium, od łacińskiego herba = ziele, trawa – to słowo, którego zakres i znaczenie zmieniały się przez stulecia. Najstarsze znaczenie związane jest ściśle z medycyną. W okresie średniowiecza i renesansu zielnikami, herbarzami albo ogrodami zdrowia (łac. herbarium, herbarius, hortus sanitatis) nazywano dzieła botaniczno- lekarskie. Były to książki o chorobach człowieka i zwierząt oraz o stosowanych w ich leczeniu roślinach, minerałach i substancjach pochodzenia zwierzęcego. Oprócz opisów roślin i leków, jakie z nich sporządzano, zielniki zawierały ilustracje w postaci drzeworytów przedstawiających omawiane rośliny lecznicze. Korzystano z nich tak jak z dzisiejszych atlasów roślin. Pierwsza drukowana książka z drzeworytami roślinnymi to niemiecki Herbarius zu Teutsch (Moguncja 1485). Treść herbarzy podzielona była na rozdziały nie według chorób, lecz według omawianych roślin, mimo że istniało wiele ziół i wiele sposobów leczenia każdej z chorób. Dwa historyczne herbarze wyróżniają się na tle innych. Pierwszy to Herbarium vivae eicones Ottona Brunfelsa, wydany w Strasburgu (1530-36). Drugi to De historia stirpium Leonharta Fuchsa, najwybitniejszego lekarza renesansu, wydany w Bazylei (1542). Dzieła zawierały wierne, kolorowane drzeworyty, wykonane z natury. Opisy i ilustracje są tak dokładne, że autorów obu ksiąg zalicza się do „ojców botaniki” (łac. patres botanicae). Rozwój ilustracji botanicznej rekompensował stopniowo niedoskonałość opisu rośliny, w tych dziełach osiągnął swój szczyt. Herbarium służyło też do nazwania pomieszczenia w średniowiecznym klasztorze, gdzie suszono zioła, rośliny przyprawowe i użytkowe. Mnisi uczyli się w herbariach rozpoznawania gatunków roślin i ich stosowania. Wreszcie herbariami nazywano ogrody klasztorne bądź ich wydzielone części (łac. hortus medicus, herbarium, herbularium), przeznaczone na uprawę roślin leczniczych. Zwyczaj uprawy ziół przy pierwszych klasztorach narodził się w VI w. po Chr. w Italii i stąd rozpowszechnił się na całą średniowieczną Europę. Stopniowo uprawa ziół trafiła także do ogrodów dworskich i przydomowych. Herbarium w przedstawionych wyżej znaczeniach nie jest już używane, zaś słowo zielnik w kontekście ziołolecznictwa pojawia się już tylko w publikacjach popularnych na temat ziół lub w literaturze. Obecnie zielnikiem lub herbarium nazywamy kolekcję zasuszonych okazów roślin. Rośliny są w zielnikach ułożone i sklasyfikowane według określonego kryterium, każdemu okazowi towarzyszy opis umieszczony na etykiecie. Zielnik ma dziś jeszcze jedno znaczenie. Może nazywać samą placówkę naukową, zajmującą się gromadzeniem, badaniem i przechowywaniem zbiorów botanicznych. Instytucje takie działają w uczelniach wyższych, instytutach badawczych (np. leśnictwa, rolnictwa), ogrodach botanicznych, parkach narodowych, muzeach przyrodniczych, nawet w niektórych muzeach regionalnych.

Księgi botaniczno-lekarskie
były dawniej źródłami wiedzy o chorobach, leczeniu, jak i źródłem informacji o samych roślinach. Drzeworyty, wykonywane przez artystów drzeworytników, jakkolwiek najwyższej jakości, wymagały pracochłonnego ręcznego pokolorowania, aby ilustracja była jak najwierniejsza. Tak jest w herbarzu Fuchsa. Właśnie w okresie renesansowego rozkwitu dzieł o roślinach, narodził się pomysł zasuszania roślin na sposób znany nam do dziś. Nie wiemy, kto jest jego twórcą ani z jakiego powodu zaczęto zasuszać rośliny: czy w celu zastąpienia nimi drzeworytów, czy dla zakonserwowania materiału roślinnego, aby drzeworytnik czy iluminator mógł pracować także w zimie, gdy nie ma roślin świeżych. Pomysł zasuszania roślin liczy sobie z górą 450 lat. Przypuszcza się, że wynalazcą metody zielnikowania roślin (zasuszenia w formie sprasowanej i przymocowania do arkuszy papieru) był profesor uniwersytetu w Bolonii, Łukasz Ghini (ok. 1490- 1556). Jego zbiory nie dotrwały jednak do naszych czasów. Zachował się natomiast zielnik jego ucznia Gherardo Cibo, pochodzący z 1532 r. Znajduje się w Biblioteca Angelica w Rzymie. Kolekcje roślin gromadzono z różnych pobudek: ciekawość świata, hobby, rozrywka, moda albo autentyczna pasja badawcza, chęć udokumentowania poznanych organizmów roślinnych. To ostatnie wytyczyło kierunek współczesnej nauki – botaniki. Zasługi dla ugruntowania roli zbioru zielnikowego jako ilustracji i dokumentu naukowego ma włoski lekarz Andrea Cesalpino, żyjący w XVI w. Wydał on 16-tomowe dzieło De plantis libri XVI (O roślinach ksiąg szesnaście, 1563), któremu towarzyszy zbiór zielnikowy, zawierający wszystkie opisane rośliny – aż 768 gatunków!

Botanika
była od swych początków dyscypliną lekarską. Znajomość roślin polegała w pierwszym rzędzie na posiadaniu wiedzy o ich działaniu leczniczym. Rozpoznawanie i nazywanie gatunków było niezbędne do poruszania się po różnorodności świata roślinnego. Poznawanie nie kończyło się na nazwaniu. Znajomość świata roślin polegała początkowo na znajomości gatunków leczniczych i użytkowych, przy czym za lecznicze uważano niemal wszystkie gatunki.

Od zarania naukowej medycyny traktowano rośliny jako najważniejsze źródło leku.

Lekiem były początkowo tylko poszczególne organy roślin: korzenie, liście, kwiaty, owoce, nasiona, kora. Stosowano też produkty naturalnej przemiany materii organizmów roślinnych: soki, żywice, balsamy, oleje, wydostające się z samoistnie lub z naciętych organów, albo z nich wytłaczane. Także wytwory patologicznej przemiany materii – na przykład galasy, spowodowane przez owady żerujące na roślinach lub składające w nich jaja, patologiczne tkanki rozrastające się na skutek rozwoju grzybów i wirusów roślinnych. Już w starożytności surowce roślinne przetwarzano, sporządzając z nich proste leki galenowe: napary, odwary, nalewki, maści i inne przetwory z tkanek roślinnych, otrzymane prostymi sposobami. Dzięki takiemu przetworzeniu, nośnikiem substancji leczniczej jest nie tkanka roślinna, ale woda, cukier, miód, spirytus, ocet, wino, olej, smalec i inne substancje naturalne, które posłużyły jako rozpuszczalniki. W preparacie galenowym substancja czynna jest zagęszczona w stosunku do jej stężenia w surowcu. Działanie farmakologiczne jest silniejsze, a dawkowanie i przechowywanie łatwiejsze, dzięki zmniejszeniu objętości. Za surowce lecznicze uważano też liczne zwierzęta – w całości lub ich poszczególne organy – oraz substancje pochodzenia zwierzęcego. Także substancje mineralne: skały, minerały, w tym kamienie szlachetne i metale występujące w postaci rodzimej lub z minerałów wydzielone.

Kto chciał być medykiem, musiał najpierw posiąść szeroką wiedzę na temat samych roślin. Botanikę wykładano od średniowiecza jako dział wiedzy lekarskiej.

Zielniki jako dzieła botaniczno-lekarskie był podstawowymi źródłami wiedzy o roślinach i ich stosowaniu w lecznictwie. Z czasem wyodrębnił się zawód farmaceuty, który przejął od lekarza wszelkie kompetencje związane ze sporządzaniem leku. Wszyscy botanicy, aż do schyłku XVIII w., byli z wykształcenia lekarzami bądź lekarzami i farmaceutami. Nawet Karol Linneusz (*1707 †1778), twórca nowoczesnej taksonomii roślin, miał wykształcenie lekarskie. Jego rozprawa doktorska (1735) dotyczyła malarii. W roku 1741 objął w Uppsali stanowisko lekarza królewskiego.

dr farm. Jacek Drobnik

Kontynuacja w następnym numerze

Dr farm. Jacek Drobnik jest pracownikiem naukowym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach - Katedry Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa. Zajmuje się historią leku naturalnego, szczególnie roślinnego, oraz wykorzystaniem roślin leczniczych w farmacji XVII-XIX w., także występowaniem roślin naczyniowych, oceną i ochroną ich zasobów, historią badań botanicznych. Jest autorem książki Zielnik i zielnikoznawstwo (PWN, Wwa 2007), która jest kompendium wiedzy na temat historii i znaczenia zbiorów zielnikowych - dla nauki, dydaktyki i botaniki. Absolwent (1999) Uniwersytetu Śląskiego - Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska, tu obronił doktorat (2004) z botaniki farmaceutycznej.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Polifenole rośli...
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.