Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2
Artykuły > Owoce > Liczi i jego liczni kuzyni

Panacea Nr 4 (25), październik - grudzień 2008 strony: 22-23

Liczi i jego liczni kuzyni

Wielu wytrawnych smakoszy uważa, że najsmaczniejszym owocem świata jest liczi, zwane też śliwką chińską lub bobczycą chińską

Nasi przodkowie znali niemal wyłącznie smak owoców rosnących w ojczystych sadach i lasach. Nasi dziadkowie kosztowali także owoców egzotycznych, kupowanych przed wojną w sklepach „kolonialnych”, ale tylko takich, które dobrze znosiły długi transport. A my? Owoce krajowe są nam dobrze znane, nie są żadnym towarem luksusowym. Pomarańcze czy banany też już nie mają posmaku egzotycznego i nie należą do luksusu. Ba, bywają tańsze od owoców krajowych. Obecnie, gdy Ziemia „skurczyła się” do rozmiarów „globalnej wioski”, w naszych sklepach możemy znaleźć owoce ze wszystkich stron świata. Tyle tylko, że nie zawsze wiemy, „z czym się to je”…

Chiński rarytas
Wielu smakoszy uważa, że najsmaczniejszym owocem świata jest liczi, zwane też śliwką chińską lub bobczycą chińską, po łacinie Litchi sinensis lub Litsea chinensis z rodziny Sapindaceae. Liczi uprawiane jest w Indiach, Indonezji, Wietnamie, Tajlandii, Australii, Brazylii, Nowej Zelandii, Kenii, Mozambiku i w USA, w południowej Kalifornii. Ojczyzną liczi są południowe Chiny. Uprawiano je tam już ponad 3700 lat temu! Cesarze z dynastii Han uważali, że świeże liczi dodają im sił i poprawiają nastrój. Niestety, dwór cesarski leżał na północy, a drzewa liczi uprawiano na południu państwa. Przez lata zaufani jeźdźcy, podróżujący bez wytchnienia dniem i nocą, przywozili codziennie świeże liczi na dwór cesarski. Bezpieczeństwo transportu było sprawą wagi państwowej, gdyż bez tych owoców władcy wpadali w zły nastrój... Do tego stopnia, że pewna piękna cesarzowa wydała zarządzenie, iż kurier, który nie dowiózł owoców w dobrym

Pod górą zieloną, gdzie źródło wytryska,
Gdzie nieśplik, jeżyna co roku dojrzewa,
Żyć liczi owocem, ze trzysta co dzień,
Tu chciałbym na wieczność pozostać, tu śnić…

Wieczne drzewo
Imponująca jest długowieczność drzew liczi. W Chinach rosną drzewa, które mają po tysiąc lat i jeszcze obficie owocują! Najstarsze, wymieniane w literaturze drzewo liczi rośnie w Fuczou, w prowincji Fukien. Posadził je tam przed 1300 laty mnich buddyjski Hui-lin. Liczi jest drzewem wiecznie zielonym, może osiągać wysokość 30 m. Ma piękną, zaokrągloną koronę. Liście pierzaste, złożone z 2-4 par lancetowatych listków. Młode liście mają barwę czerwoną lub purpurową, później stają się ciemnozielone. Kwiaty drobne, żółtozielonkawe, zebrane w duże kwiatostany, liczące po 300-600 kwiatów. W każdym kwiatostanie zawiązuje się i dojrzewa tylko 10-30 owoców. Gdy owoce dojrzeją, ścina się od razu cały kwiatostan. Zdarzają się wyjątkowo duże i plenne drzewa, dające nawet do 1200 kg owoców! Przeciętne plony wynoszą 50-200 kg owoców z jednego drzewa.

Owoce liczi
są piękne i bardzo oryginalne. Kształtem i jaskrawym zabarwieniem przypominają z daleka duże truskawki lub maliny. Są owalne lub okrągłe, mają około 3 cm średnicy. Owoc okryty jest cienką, milimetrowej grubości, suchą i łamliwą skorupką, barwy jaskrawokarminowej, żółtej lub żółtobrązowej. Skorupka podzielona jest na szereg cztero-, pięcio- i sześciokątów o powierzchni brodawkowej i wypukłej. W dojrzałym owocu skorupka nie przylega ściśle do miąższu. Miąższ ma barwę perłową, a konsystencję ścisłą, sprężyście galaretowatą. Jest przezroczysty. Przypomina białą, miękką i delikatną perłę. Miąższ otacza niejadalne, długie, brązowe nasienie. Liczi jest owocem deserowym. Po zerwaniu z drzewa lekkim naciskiem palców rozłupuje się skorupkę i zjada miąższ. W naszych sadach, ogrodach i lasach nie ma owoców, które pachniałyby lub smakowałyby tak jak liczi! Smak chińskich śliwek przypomina nieco dżem z płatków róży, ale jest o wiele subtelniejszy. Słodki i jednocześnie orzeźwiający, delikatny, lecz nie mdły. Miąższ liczi jest gładszy i bardziej śliski od miąższu winogron. Liczi należą do owoców o wysokich walorach organoleptycznych. Po obraniu ze skórki i usunięciu pestki, spożywa się je na surowo, wykorzystując do przyrządzania sałatek owocowych, koktajli, deserów, ale również do dań mięsnych i rybnych. Ze względu na stosunkowo małą trwałość owoców w stanie świeżym (już na drugi dzień tracą smak), liczi wykorzystywane jest jako surowiec w przemyśle przetwórczym, a najczęściej spotykanymi na rynkach europejskich przetworami są kompoty i owoce w syropie. Utrwalone w ten sposób owoce zachowują swój wykwintny smak i aromat. Są również wykorzystywane do produkcji wysokiej jakości mrożonek oraz bardzo smacznego suszu - tzw. orzeszków liczi. Miąższ owoców liczi, w zależności od odmiany, zawiera 11-21% cukru, około 1% białka, 1% kwasów organicznych (m.in. kwas jabłkowy) oraz duże ilości witaminy C. Pół szklanki owoców zaspakaja dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. 100 g owoców dostarcza 71 kcal.

Bliskimi krewnymi liczi są longan, rambutan, pulasan i aka.

Longan
Euphoria longana
pochodzi z krajów południowo-wschodniej Azji. Jego piękne i kształtne drzewa osiągają do 12 m wysokości i mają wiecznie zielone, błyszczące liście, złożone z 6-12 naprzeciwległych listeczków. Tworzy duże kwiatostany, w których czasem nawet kilkadziesiąt kwiatów zawiązuje owoce, lecz są one wtedy bardzo drobne. Aby temu zapobiec, tuż przed kwitnieniem lub zaraz po nim wycina się do połowy kwiatów z kwiatostanu. Owoce są wtedy większe i smaczniejsze. Owoc okryty jest cienką skorupką o barwie żółtawo-czerwonawo-brązowej. Miąższ jest barwy białoperłowej, galaretowaty, słodki, ale mniej smaczny i mniej aromatyczny niż liczi. Owoce longana można spożywać świeże lub suszyć je wraz ze skorupką. Po usunięciu nasion można z nich przyrządzać kompoty.

Rambutan
Nephelium lappaceum
też pochodzi z południowo-wschodniej Azji. Drzewa rambutana osiągają wysokość do 15 m. Owoc jest kulisty lub lekko wydłużony, pokryty skórką, z której wyrastają miękkie, wiotkie, delikatne kolce. I skórka, i kolce są czerwone lub purpurowe. Owoc zbudowany jest jak u liczi. Pod skórką znajduje się jędrny, galaretowaty miąższ barwy białoperłowej, w środku jest nasienie. Rambutan jest jednym z najwykwintniejszych owoców Azji, smakiem i aromatem mało ustępuje liczi. Jest też, podobnie jak liczi, nietrwały. Miąższ zawiera do 16% cukru i dużo witaminy C. 100 g owoców to 69 kcal. Jadalne są również nasiona rambutana, ale dopiero po upieczeniu. Nabierają wtedy orzechowego smaku.

Pulasan
Nephelium mutabile
pochodzi z tych samych rejonów. Jego owoc jest wydłużony, suchą skorupkę pokrywają czerwone lub żółte, miękkie brodawki do 5 mm. Miąższ jest białawożółtawy lub perłowy, słodki i aromatyczny, ale ustępuje smakiem rambutanowi.

Aka
Blighia sapida
pochodzi z wybrzeży zachodniej Afryki. Jej owoce w niczym nie przypominają owoców liczi czy rambutana. Są znacznie większe, wyraźnie trójkomorowe, bardzo ładnej żółtawoczerwonej barwy. Gdy dojrzeją zupełnie, pękają na 3 części, odsłaniając śnieżnobiały, pofałdowany, pokryty różowymi niteczkami miąższ i czarne błyszczące nasiona. Owoc jest smaczny i pożywny, lecz tylko we właściwym stadium dojrzałości, gdy jest jeszcze dość twardy i jędrny. Jada się go wówczas na surowo albo po usmażeniu na oleju roślinnym lub maśle. Owoc niedojrzały może powodować wymioty, a przejrzały i zupełnie miękki jest niebezpieczny, gdyż zawiera trujący polipeptyd - hypoglycynę A, mogącą spowodować poważne zatrucia. Ten sam polipeptyd zawierają nasiona aki.

Rozkoszujmy się smakiem egzotycznych owoców, ale czyńmy to z głową…

mgr inż. Monika Karabela

Mgr inż. Monika Karabela jest absolwentką Wydziału Ogrodniczego AR w Lublinie. Interesuje się roślinami przyprawowymi i leczniczymi


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.