Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 3
Artykuły > Natura i sztuka > Bania Bimbiego

Panacea Nr 4 (17), październik - grudzień 2006 strona: 35

Bania Bimbiego

Hiszpańscy żeglarze przywieźli z wyprawy do Ameryki Północnej - oprócz złota i kosztowności - nieznaną dotąd roślinę. Była to dynia Cucurbita pepo. Dynia zwyczajna, uprawiana od 5 tysięcy lat p. Chr., w Polsce była znana od XVI w. jako bania. Opisał ją w swym Zielniku Syreniusz. Już wtedy była ważnym surowcem kulinarnym, przede wszystkim jednak doceniano jej walory lecznicze. Dojrzałe nasiona dyni, świeże i suszone, oraz olej z nasion działają porażająco na układ nerwowy niektórych pasożytów jelitowych, leczą stan zapalny gruczołu krokowego (prostatę), są źródłem prowitaminy A.
W malarstwie dynia była często przedstawiana w martwych naturach. Jej symboliczne znaczenie zawiera się w dwóch słowach - dusza i pycha. Tak rozumiana pomaga odbiorcy w odczytaniu przesłania, które kryje się w malowidle.
Na obrazie Bartolomeo Bimbi (*1648 †1725) pod tytułem Dynia odnajdujemy tytułową roślinę. Obok wielkiej bani widzimy rozkrojoną ćwiartkę, która ukazuje miąższ z pestkami. W tle, na horyzoncie, widoczna jest krzywa wieża w Pizie. Obraz namalowany w 1711 roku dla Ferdinanda de Medici znajduje się obecnie we florenckim Muzeum Botanicznym.
Bimbi specjalizował się w malowaniu przedziwnych przedmiotów. Fascynowała go odmienność, „inność”, wynaturzenie, rzadkie okazy dzieł natury. Prezentowany obraz ukazuje gigantyczny okaz dyni, wyhodowanej w królewskim ogrodzie Jego Wysokości Ferdinanda w Pizie. Jak podaje tabliczka u dołu obrazu, ważyła 160 libr, czyli około 53 kg. Obraz przedstawia ją w naturalnej wielkości, malowaną według starych zasad szkoły włoskiej: ciemne partie obrazu malowane lekko i przezroczyście, jasne partie grubo i kryjąco. Ogromna dynia malowana jest zimnymi kolorami, podobnie jak tło. Rozkrojona ćwiartka malowana jest natomiast kolorem ciepłym, oranżowym, który mocno odstaje od reszty i zdecydowanie kontrastuje z wielką, kulistą formą dyni. Niebo z ciemnymi chmurami, krzywa wieża w dali i do tego gęsty, mroczny las powodują, że dzieło tchnie przedziwnym niepokojem. Natomiast gdy patrzymy na dzieło Bimbiego od strony znaczeń i symboli, dostrzegamy pychę rozrastającej się w nieskończoność dyni. Bania Bimbiego nie posiada ściśle określonej formy, jej zacieniona część zlewa się z tłem, ciemne masy lasu i ziemi przenikają się z ciemną częścią dyni. Warzywo ukazuje nam się poprzez światło, które je oświetla, a to światło jest zimne, jakby już jesienne. Czy to nie smutek artysty wobec pychy, zarozumiałości i głupoty ludzkiej? Z drugiej strony malarz ukazuje wnętrze dyni. Oto dusza, która jest najbardziej jaskrawym akcentem na płótnie i w ten sposób ożywia cały obraz i ponurą scenerię. Nadaje całości sens, gdyż sama nadęta, wielka bania jest śmieszna i pozbawiona treści.
Czy ówczesna wiedza medyczna, dotycząca właściwości terapeutycznych Cucurbita pepo, ma swe odniesienia w dziele? Lecznicze pestki z ciepłego wnętrza nasuwają skojarzenia z dobroczynnym, uzdrawiającym działaniem rośliny. Zatem konkluzja jest już gotowa: wnętrze dyni to życiodajny skarb, to zdrowie dla ciała i duszy. Zimna skorupa to kolos pychy, która powinna pozostać w cieniu.
Jestem przekonany, że Bartolomeo Bimbi zgodziłby się z naszym odczytaniem dzieła. A można na to spojrzeć jeszcze inaczej. Sztuka i jej interpretacja w jakimś sensie są szaleństwem, a jak podaje św. Hildegarda z Bingen, wizjonerka, mistyczka, autorka pism medycznych o leczniczym działaniu świata roślin: „Okład z surowej dyni leczy szaleństwo”...

Tymoteusz Andrearczyk
Autor jest magistrem filozofii (Instytut Filozofii UAM w Poznaniu 2003) i sztuki (Wydział Malarstwa i Grafiki ASP Gdańsk 2005).



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.