Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Historia > Skąd Ożanka na epilepsję?

Panacea Nr 2 (15), kwiecień - czerwiec 2006 strony: 32-34

Skąd Ożanka na epilepsję?

Ożanka (Teucrium) była niegdyś wysoko ceniona w lecznictwie ludowym i uprawiana jako roślina lecznicza, m.in na epilepsję. Obecnie traktowana jest raczej jako roślina ozdobna.

Informacja o tym, że ożanka to lek na epilepsję, znajduje się w sławnych Sekretach Aleksego z Piemontu: „Niemocy padającej [epilepsji - ZB], którą pospolicie św. Walentego niemocą, niektórzy wielgą zową, lekarstwo niepospolite, jedno z tajemnych pewne. Naprzód iż miesiąca maja ożanka nawięcej kwitnie, której kwiecia natenczas nazbieraj dla przygody [w przypadku choroby - ZB], a susz je w cieniu, potym zetrzyj na miałki proch. A gdy go w namienionej potrzebie używać kto chce, weźmiż ze dwa żółtki jajowe, a tego prochu z łyżkę, to potym czyście [dokładnie - ZB] umieszawszy, usmaż albo upiecz, a daj choremu zjeść, a tego czyń przez 8 dni na każdy dzień dwakroć po ranu i w wieczór. Tylko aby się chory w tym czasie wstrzymał od złączenia [seksu - ZB], od jarzyn polnych, od octowych i kwaśnych karmi, od mięsa twardego i wszelakich pokarmów szkodliwych, tedy będzie zdrów”.
Uwagi Aleksego o przeciwepileptycznych właściwościach ożanki są o tyle zaskakujące, że współcześnie roślina ta (Teucrium Chamaedrys L.) jest stosowana co najwyżej jako składnik herbatek wyszczuplających lub (w postaci wodnoalkoholowego wyciągu) jako substancja służąca do sporządzania win ziołowych, gorzkich wódek i likierów. A może to jakaś pomyłka? Wiadomo, że Marcin Siennik tłumaczył Sekrety nie z włoskiego oryginału, lecz z łacińskiego przekładu tej książki, którego autorem był Jan Jakub Wecker (Bazylea 1563). Może w tym właśnie miejscu przekładu Siennika (z łacińskiego na polski) tego rodzaju pomyłka się wkradła? Okazuje się jednak, że w łacińskim przekładzie Weckera również jest mowa o ożance: „W maju nazbieraj ożanki (ponieważ w tym czasie najbardziej kwitnie), którą ususz w cieniu i zetrzyj na proch”. A może to Wecker się pomylił i źle przetłumaczył w tym miejscu włoski oryginał? Tam jednak też jest mowa o ożance: „Na chorobę padającą. W maju nazbierajcie ziela ożanki, bo wtedy kwitnie, ususzcie w cieniu i zetrzyjcie na proch”. Również w innych przekładach Sekretów mówi się w tym miejscu o ożance - w przekładzie francuskim gamandrée, w angielskim germander, w niemieckim gamanderle itd.

Nie tylko Aleksy
O przeciwepileptycznym działaniu ożanki pisze nie tylko Aleksy z Piemontu, ale też współcześni mu i nieco późniejsi autorzy – tacy jak Tragus, Syreniusz czy Culpeper.
Tragus pisze (1539): „Ożanka prawdziwa kwiaty wydaje purpurowe, podobne do kwiatów bukwicy. Ożanki wszelkie z natury są zagrzewające i wysuszające, a jej moce lecznicze są takie same jak bukwicy małej [...]. Zarówno ożanka, jak i bukwica [...] pomaga na kaszel, leczy puchlinę w jej początkowym stadium, miękczy stwardniałą śledzionę, ułatwia oddawanie moczu, zwalcza wszelką truciznę, zatrzymane miesiączki wywodzi”.
W Zielniku Syreniusza czytamy, że jedną z „mocy” leczniczych ożanki jest to, że „wszelakiemu boleniu głowy służy z zimnych wilgotności, i tym chorobom, które stąd pochodzą, jako padaiącej niemocy.” Według Syreniusza właściwość taką ma tylko „ożanka mniejsza”, zwana też „ptaszymi oczkami”.
Nicholas Culpeper, w The English Physitian (Angielski lekarz, Londyn 1652), w rozdziale poświęconym ożance (ang. germander) pisze: „Zażyta z miodem jest lekarstwem na kaszel, na stwardniałą śledzionę i na trudności w oddawaniu moczu; jest też pomocna w puchlinie, szczególnie w jej początkowym stadium, a to w postaci dekoktu sporządzonego ze świeżej (zielonej, niewysuszonej) rośliny. Pomaga w zatrzymanej miesiączce i usuwa (z macicy) martwe dziecko. Jest bardzo skuteczna przeciwko jadom wężowym, jeśli pita z winem, a przetłuczona i przykładana zewnętrznie z miodem, oczyszcza stare i cuchnące rany, zaś zrobiony z niej olejek, przykładany na oczy, powstrzymuje łzawienie i przywraca ostrość wzroku. Jest też dobra na ból w boku i na kurcze [bóle nerek - ZB]. Dekokt z niej, zażywany przez kilka dni, leczy trzeciaczkę i czwartaczkę [malarię - ZB], jest też dobra na wszelkie choroby głowy, zwalcza ciągły jej ból, padaczkę, melancholię, ospałość, otępienie ducha, konwulsje i paraliż. Jedna dragma sproszkowanych nasion ożanki leczy żółtaczkę; sok z jej liści, wpuszczony (zakropiony) w uszy, zabija lęgnące się tam robaki, a jej kwitnące wierzchołki, moczone przez 24 godziny w białym winie, zabijają robaki w brzuchu. Jest to ziele spod znaku Merkurego, dlatego nadzwyczajnie wzmacnia mózg i bystrość umysłu”.

Autorzy starożytni
Syreniusz, Zielnik (Kraków 1613), s. 599. Początek rozdziału o ożance (większej). pisali o właściwościach ożanki, na przykład Dioskorides, Pliniusz czy Galen. Dioskorides pisze: „Wygotowana w wodzie (świeża) ożanka jest lekiem na kaszel i stwardniałą śledzionę, na trudności w oddawaniu moczu i na puchlinę wodną, zwłaszcza w jej początkowym stadium. Z octem zmieszana wywodzi zatrzymaną miesiączkę i usuwa (z macicy) martwe dziecko. Wypita z winem zwalcza ukąszenia jadowitych wężów, a przetłuczona i przykładana z miodem oczyszcza stare rany; zaś zrobiony z niej olejek, przykładany na oczy, przywraca ostrość wzroku”.
U Pliniusza czytamy: „Chamaedrys, po łacinie zwana trixago, niektórzy ją zową chamaerops, inni teucrion, liście ma wielkości miętowych, kolorem i wcięciem podobne do dębowych [...]. Kwiat ma prawie purpurowy. Będąc ciężarną sokiem, zbiera się w skalistych okolicach i jest bardzo skuteczną wewnątrz zażywana i przykładana przeciw jadom węży; służy także żołądkowi, na zastarzały kaszel, na flegmę w gardzieli osiadającą, na złamania, wywichnienia i bóle boków [nerek - ZB]. Trawi śledzionę, pędzi urynę i miesiączki. Dla tego jest skuteczną w początkach wodnej puchliny, wygotowawszy kilka jej garstek w trzech heminach [rzymska miara objętości, równa 0,274 litra - ZB] wody, aż do trzeciej części. Robią także z niej konfekt aptekarski na powyższe choroby, rozcierając ją w wodzie. Z miodem leczy wrzody płucowe, zastarzałe albo też zgniłe. Robią też z niej wino na choroby piersiowe. Sok z liści z oliwą rozpędza ciemnotę oczu. Na śledzionę zażywa się z octem. Zagrzewa przez namaszczanie”. I jeszcze fragment z Galena: „jest to ziółko zapalające i wysuszające w trzecim stopniu [...]. Ożanka ma gorzki smak a ostry, dlatego śledzionie pomaga, miesiące i urynę wywodzi, i wszystkie grubości”. Jak widać, starożytni auctores o przeciwepileptycznych właściwościach ożanki nie pisali.

Fałszywa tarczyca?
W poszukiwaniu źródeł poglądu, według którego ożanka ma działanie przeciwepileptyczne, można też natknąć się na informację, że służyła ona, i w dalszym ciągu służy, do fałszowania innej rośliny leczniczej, mianowicie ziela tarczycy, zwanego również dziką melisą Scutellaria galericulata L. Na przykład na stronie internetowej www.herbaled.org, po opisie właściwości ziela tarczycy i jej leczniczego zastosowania, czytamy: "Cautions: Beware of adulteration of Skullcap with Germander herb". Przy okazji fałszowania ziela tarczycy za pomocą ożanki zwrócono uwagę na hepatotoksyczność ożanki, co pociągnęło za sobą dokładniejsze jej badania. Okazało się, że substancją odpowiedzialną za takie działanie jest Teucrin A (C19H20O6), główny składnik dwuterpenowej frakcji wodnoalkoholowego ekstraktu tej rośliny. Informacja ta jest interesująca zwłaszcza w kontekście zaleceń Tragusa, który ożankę zalecał w dolegliwościach wątroby, i Culpepera, który ziele to zalecał do leczenia żółtaczki.
Tradycyjne zastosowanie ziela tarczycy to "konwulsje, histeria, bóle głowy spowodowane zdenerwowaniem, nerwobóle, wścieklizna i krzywica", a także "epilepsja i stany nerwowe powodujące mimowolne skurcze mięśni i grymasy twarzy". Współcześnie "ziele tarczycy jest używane do produkcji ziołowych preparatów nasennych, często w kombinacji z kozłkiem lekarskim Valeriana officinalis L., znany jest też, zwłaszcza na rynku amerykańskim, lek z ziela tarczycy, stosowany zarówno do leczenia raka prostaty, jak i w profilaktyce tej choroby. Ziele tarczycy wchodzi też w skład dostępnych w USA kosmetyków wybielających skórę". Natomiast "ostatnie badania dowodzą, że ziele tarczycy jest skuteczne w leczeniu zakrzepów w naczyniach krwionośnych mózgu i w leczeniu paraliżu spowodowanego wylewem krwi do mózgu, a także w leczeniu depresji, stanów lękowych i zaburzeń snu" (www.herbalgram.org).
Skoro ziele ożanki służyło, i w dalszym ciągu służy, do fałszowania ziela tarczycy, to czy można przyjąć, że proceder ten sięga czasów Aleksego, a więc przełomu XV i XVI wieku!? Albo i dalej, skoro w czasach Aleksego był już czymś tak oczywistym, że te dwie sprawy, tzn. leczenie epilepsji i fałszowanie ziela tarczycy za pomocą ożanki, skleiły się?
O zielu tarczycy wiadomo, że jest rodzime dla Ameryki Północnej. Przełom XV i XV w. to czas konsumpcji dobrodziejstw związanych z odkryciem Ameryki, w tym również nowych, pochodzących stamtąd surowców leczniczych (np. drewna gwajakowego). Wiadomo też jednak, że w ówczesnym piśmiennictwie lekoznawczym (Europa, XV–XVI wiek) nie ma jeszcze informacji na temat ziela tarczycy. Tym bardziej nie ma takich informacji w piśmiennictwie starożytnym i średniowiecznym. A skoro tak, to znaczy, że w tym czasie ziele tarczycy w Europie nie było jeszcze znane.

Ożanka kanadyjska
Fragment księgi II Kanonu Avicenny (Wenecja, 1483), poświęcony właściwościom leczniczym ożanki właściwej (łac. Camedreos). Warto tu kilka słów powiedzieć o kanadyjskiej odmianie ożanki Teucrium canadense L., zwanej też leśną szałwią lub dziką bazylią, która rośnie w wilgotnych lasach, wzdłuż strumieni i na podmokłych łąkach w północno-wschodnich Stanach i w Kanadzie i która tradycyjnie była stosowana w celu pobudzenia menstruacji, w problemach z oddawaniem moczu i jako lek napotny. W drugiej połowie XIX w. pisano też w piśmiennictwie fachowym, że „ma działanie „stymulujące i wzmacniające” i że ma „dobroczynny wpływ na dolegliwości nerwowe, takie jak histeria, epilepsja, nerwowość i brak snu” [John M. Scudder, Specific Medication and Specific Medicines, 1870 - ZB]. Natomiast obecnie pisze się o niej, że jest „szeroko stosowana w celu fałszowania ziela tarczycy w handlu tym zielem, pod nazwą pink skullcap” ('różowe ziele tarczycy' - www.allnatural.net).
Skoro pisano o ożance kanadyjskiej, że ma podobne, o ile nie takie same właściwości jak ziele tarczycy, to oczywiście był to powód, czy może raczej okazja, aby trudniej dostępne i tym samym droższe ziele tarczycy fałszować „różową tarczycą”. A skoro tak, to można przyjąć, że proceder fałszowania ziela tarczycy za pomocą europejskiej ożanki Teucrium chamaedrys L. był wtórny wobec fałszowania tarczycy za pomocą ożanki kanadyjskiej Teucrium canadense L. Najpierw musiał rozwinąć się proceder fałszowania północnoamerykańskiego ziela tarczycy za pomocą północnoamerykańskiej ożanki kanadyjskiej, a dopiero potem nastąpił „eksport” tego zwyczaju do Europy, czyli wciągnięcie do tego procederu ożanki europejskiej.
To jednak działo się nie wcześniej niż w drugiej połowie XIX w., więc nie wyjaśnia, skąd tacy autorzy jak Aleksy, Tragus, Syreniusz czy Culpepper wzięli przeciwepileptyczne właściwości ożanki? Powiedzieliśmy wyżej, że starożytni auctores o przeciwepileptycznych właściwościach ożanki nie pisali. Więc może pisali coś o nich

Autorzy średniowieczni?
Byli to przede wszystkim Arabowie. Jednak najwybitniejszy z nich, Avicenna, nic na ten temat nie pisze. Pisze tylko, że ożanka właściwa leczy „stare rany i wrzody”, choroby oczu, „prowokuje” zatrzymany mocz i zatrzymaną miesiączkę i zwalcza jadowite ukąszenia. Pojawia się ożanka, jako jeden ze składników, w przepisie na pigułki przeciw melancholii (piąta księga Kanonu Avicenny, zatytułowana De medicinis, id est Antidotarium) – co jest godne uwagi, bo według ówczesnych poglądów przyczyna epilepsji i melancholii była ta sama: „ex humore melancholicae”. Poza tym po raz pierwszy w historii europejskiej medycyny ożanka została skojarzona z chorobami centralnego układu nerwowego. Jak pamiętamy, ten sam pogląd sześć wieków później reprezentował Culpeper, który pisał, że ożanka „jest też dobra na wszelkie choroby głowy, zwalcza ciągły jej ból, padaczkę, melancholię, ospałość, otępienie ducha, konwulsje i paraliż”.
W Contines Rhazesa, w księdze XXII, która jest poświęcona simplicjom (surowcom leczniczym), w rozdziale 34 zatytułowanym Camepitheos (ożanka wielka, Veronica Chamaedrys L.), czytamy, że sok tej rośliny „w postaci octowego syropu, jest dobry na epilepsję”.
O ożance właściwej Teucrium chamaedrys L., jako leku przeciwepileptycznym, czytamy w Grabadin Pseudo-Mesuego, w rozdziale poświęconym epilepsji, gdzie wśród cytowanych tam przepisów na leki przeciwepileptyczne różnych autorów, takich na przykład jak Aleksander z Tralles, Oribasios czy Johannitius, jest też przepis „filiusa Serapiona”, w którym wśród kilku różnych składników wymienione są też „camedreos (et) camepitheos”, czyli ożanka właściwa (mniejsza) i ożanka fałszywa (wielka).

Arabscy medycy
Odpowiadając na postawione w tytule pytanie - Skąd ożanka na epilepsję? – można stwierdzić, że zalecenia, aby w przypadku epilepsji stosować ożankę właściwą Teucrium chamaedrys L., a także ożankę wielką Veronica chamaedrys L., są arabskiej proweniencji. Medycy arabscy, oprócz wzbogacania o leki rodzime arsenału środków leczniczych, odziedziczonego po Dioskoridesie, Pliniuszu i Galenie, rozwijali również opisy znanych środków leczniczych, podając ich właściwości, o których Dioskorides, Pliniusz czy Galen nie pisali.

Ożanka (Teucrium) to rodzaj z rodziny jasnotowatych (wargowych), obejmujący około 100 gatunków roślin rocznych, krzewinek lub krzewów, występujących na całej kuli ziemskiej, najliczniej w regionie śródziemnomorskim; to ziele niektórych gatunków, używane w lecznictwie ludowym, było cenione i uprawiane. Obecnie uprawiana jako roślina ozdobna.

dr Zbigniew Bela

dr Zbigniew Bela jest filologiem i historykiem farmacji, od 2002 r. dyrektorem Muzeum Farmacji i wykładowcą historii farmacji dla studentów Wydziału Farmaceutycznego UJ w Krakowie. Opublikował liczne artykuły z zakresu historii medycyny i farmacji.



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.