Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 6
Artykuły > Natura i sztuka > Trzy drzewa - trzy cnoty Vincenta

Panacea Nr 1 (14), styczeń - marzec 2006 strona: 35

Trzy drzewa - trzy cnoty Vincenta

Tytułowe drzewa to motyw jednego z obrazów Vincenta van Gogha (*1853 †1890) Wierzby o zachodzie słońca (1888). Wierzby – kojarzone najczęściej z wodą i z wiosną – odradzają się szybko, mają bardzo duże przyrosty roczne. Nie bez powodu nazwano je od łacińskiego salire (skakać) – Salix. Owo szybkie wzrastanie symbolizuje umiłowanie życia, vis vitae.
Wierzba miała też pomagać w zachowaniu czystości. „Starożytnym ludom, dokonującym naiwnych obserwacji przyrody zdawało się, że wierzba zrzuca niedojrzałe nasiona, dlatego nazwano ją niszczącą nasiona fruginperda. To dało powód dziwnemu zabobonowi, że wierzby tłumią pożądania zmysłowe” - Barbara Szczepanowicz, Atlas roślin biblijnych, Wydawnictwo WAM. Tak więc w świecie chrześcijańskim wierzba stała się symbolem czystości, a malowana na obrazach oznaczała często obumarłe namiętności (np. w „Portrecie św. Hieronima” Albrechta Dürera). Przypatrzmy się znaczeniu wierzb na obrazie van Gogha.
Wierzba jako miłowanie życia ma swoje przełożenie na pasję Vincenta. Czas malowania Wierzb o zachodzie słońca to okres w życiu artysty, w którym najpełniej rozkwitał jego styl. Ekspresjonizm stał się wyrazem osobistego przeżywania natury, piękna przyrody. Jaskrawa paleta Vincenta, ostre, gwałtowne pociągnięcia pędzlem, odzwierciedlają chęć spojrzenia na przyrodę duszą wciąż przeżywającą, wciąż gorączkowo szukającą jej najpiękniejszego wyrazu. Nie chodzi tu o subtelność, lecz o silne uświadomienie oddziaływania pejzażu na człowieka. Te smugi jaskrawych kolorów wyrażają chęć wniknięcia głębiej w piękno otaczającego nas świata.
Wierzba jako tłumienie pożądania zmysłowego (w tym przypadku zmysłu słuchu) ma swe dramatyczne skutki w słynnym obcięciu ucha, którego malarz dokonał w roku powstania opisywanego dzieła. Ze względu na chorobę Vincenta nie możemy szukać realnych przyczyn czy motywów tego czynu. Jedno jest pewne: to pierwsza próba tak uczuciowego, zmysłowego wyrażania emocji, może ten drastyczny czyn był próbą przygaszenia zmysłu słuchu, uspokojenia i ujarzmienia zszarganych zmysłów, które tworzyły tak żywą atmosferę w obrazach.
Podążając dalej za kluczem symboliki drzewa, rozważmy, w jaki sposób czystość odnalazła swe miejsce w życiu i w malarstwie van Gogha. Z pewnością zauważymy ją w bezinteresownej postawie, jaką przyjął artysta. Ta postawa to misja! Malarz to człowiek, który swym talentem służy ludziom. Vincent, zdeterminowany wewnętrznym powołaniem, staje się posłańcem woli Wielkiego Twórcy. Nie ma w tej roli miejsca dla jego życia. Wszystko jest podporządkowane misji, jaką jest malowanie. To w moim przekonaniu jest wyrazem czystości intencji, czystości postawy życiowej.
Złota aura zachodzącego słońca wypełnia cały obraz. Jest jakby ostatnim tchnieniem ciepła i życiodajnych mocy na ogołocone wierzby, gdzie wątłe, powykręcane witki przecinają się z promieniami słońca. Trzy drzewa na środku obrazu, namalowane zimnymi kolorami, z czarnym podkreśleniem nieregularnych kształtów, rzeczywiście w kontraście z ciepłym słońcem dają wyraz obumarłym namiętnościom, ale przede wszystkim dramatycznej walce człowieka z poznaniem natury i jej istoty.

Tymoteusz Andrearczyk

Tymoteusz Andrearczyk w 2003 roku na podstawie pracy dyplomowej pt. „Słowo i Twórczość” wykonanej w Instytucie Filozofii UAM w Poznaniu, uzyskał dyplom magistra filozofii. Obecnie przygotowuje pracę dyplomową na Wydziale Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.