Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 8
Artykuły > Natura i literatura > Kasztanowiec

Panacea Nr 4 (5), październik 2003 strona: 30

Kasztanowiec

Popularnie nazywany jest kasztanem - zarówno drzewo jak i owoc. Tymczasem drzewokasztan to zupełnie inna roślina, z rodziny bukowatych, z jadalnymi owocami. Natomiast nasz popularny kasztan jest właściwie kasztanowcem, czyli drzewem z rodziny kasztanowcowatych (Hippocastanaceae), która swą nazwę zawdzięcza koniom (hippos). "Końskie" drzewo nie z powodu twardości owocu, lecz dlatego, że z naparu nasion kasztanowca sporządzano lek na końskie przeziębienia. Znali się na tym doskonale Turcy, od których sprowadziliśmy kasztanowca do Europy dopiero w XVI wieku (od tego czasu także w Polsce). Kilkaset lat to niewiele w historii tradycji, kultury i języka. Tym bardziej zadziwia utrwalona pozycja kasztanowca w języku, literaturze i sztuce oraz popularność tego drzewa i przekonanie o jego szlachetności.
Artur Oppman (1867-1931), poeta starej Warszawy, podziwia "odwieczne lipy i kasztany" Ogrodu Saskiego który dla dziecka Warszawy był rajem.
Kasztany:

Wznoszą do nieba stare czoła
Co dzień z uśpienia świt różany
Do nowych wrażeń starców woła.
Tyle lat przeszło nad ich głową
Złote poranki, ciemne zmierzchy,
A one stoją jednakowo,
Wznosząc na błękit koron wierzchy.

Kasztanowiec W wierszu Władysława Broniewskiego samotny więzień w sowieckim więzieniu na lwowskim Zamarstynowie znajduje jedyną pociechę w rozmowie z równie samotnym kasztanowcem za zakratowanym oknem. Jednak i tego zabrania mu surowy strażnik ("Ujdi, zakluczionnyj, ujdi od rieszotki"). Rozmowa z kasztanowcem na niewiele się poecie zdała, bo po wojnie opiewał system, który zamknął za kratami innych więźniów politycznych. O kasztanowcach na Mokotowie nikt z więźniów już nie wspominał...
Ksiądz Janusz S. Pasierb wspomina kasztanowca z dzieciństwa w Tczewie:
"Kasztan rósł po prawej a orzech włoski po lewej stronie, gdy wchodziło się w bramę. Były to nie tyle drzewa życia, co wiadomości dobrego i złego. I jedno i drugie miało na pewnej wysokości tak rozchodzące się gałęzie, że tworzyły one wygodne miejsce do lektury i patrzenia na świat".
O popularności kasztanowca świadczy najlepiej polska frazeologia. Znane jest od pokoleń polskie powiedzenie o kasztanach wyciąganych cudzymi rękami z ognia. Jak wiadomo, oznacza ono wykonywanie cudzymi rękami pracy, która może być dla wykonawcy niebezpieczna i niekorzystna, a korzyści przynosi nie wykonawcy, lecz chytremu zleceniodawcy, który przygląda się z boku.
Kasztan to maść konia (barwa jasnobrązowa), kasztanowe lub kasztanowate mogą być także włosy człowieka (barwa rudawobrązowa).
Od kasztanowca pochodzi jedna z popularniejszych nazw polskich ulic. Ulica Kasztanowa jest w Warszawie (boczna od Modlińskiej), w Gdańsku-Nowym Porcie, tuż nad morzem, w Gdyni, w Sopocie i w tysiącach innych miast i miejscowości. Czasami jest to nazwa "seryjna", która uzupełnia sąsiednie ulice Wierzbową, Klonową czy Akacjową. Często jednak jest pamiątką dawnej ulicy, prawdziwie kasztanowej, bo wysadzanej kasztanowcami, ku uciesze dzieci. Takie kasztanowe aleje były popularne zwłaszcza w XIX wieku.
Dojrzały owoc kasztanowca jako "surowiec" dziecięcej twórczości wpływa zapewne na jednoznaczne, pozytywne skojarzenia. Podobnie kwitnące w maju kasztanowce, które zapowiadają egzamin dojrzałości w najstarszych klasach szkół średnich. Jak widać, "niepolskie" drzewo, nieznane jeszcze Janowi Kochanowskiemu, stało się trwałym elementem swojskiego krajobrazu.

STANISŁAW DŁUŻEWSKI



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Polifenole rośli...
Kora dębu i dęb...
Wąkrota azjatyck...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.