panacea.pl

:: Kosmetyki z parku
Panacea Nr 2 (31), kwiecień - czerwiec 2010, strony: 24-25
Artykuł dodany przez: admin (2010-04-07 09:07:43)


Kosmetyki z parku

Drzewo jest prawdziwym magazynem naturalnej energii słonecznej i światła. Emanuje przyjazną energią i uzdrawiającą siłą, którą chętnie nam oddaje w bezpośrednim kontakcie oraz w postaci surowców zielarskich. Z drzew i krzewów możemy też wiele zaczerpnąć dla urody.

Dąb
Quercus robur
Był zawsze symbolem siły, szlachetności i sławy. Starożytni Rzymianie i Grecy wierzyli, że dąb jest siedzibą ich najwyższych bóstw – Jowisza i Zeusa. Motyw żołędzi i gałązek dębu występuje w herbach królewskich i rycerskich, także w emblematach mundurowych. Surowcem dla przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego jest kora dębu, pozyskiwana z młodych pni i gałęzi. Główne składniki aktywne – garbniki, flawonoid kwercetyna, trójterpeny – nadają jej właściwości ściągające, antywirusowe, antybakteryjne, antygrzybicze i przeciwzapalne. Do celów kosmetycznych najlepsze są wyciągi wodne i wodnoalkoholowe z kory dębu. Stosowane są do przemywania skóry w stanach zapalnych, pokrzywce, wypryskach, owrzodzeniach, łojotoku. Świetnie nadają się do kąpieli stóp i rąk przy nadmiernej potliwości. Są też składnikiem preparatów do cery tłustej i trądzikowej oraz do higieny intymnej. Znajdują się w płukankach i środkach dla włosów przetłuszczających się i pozbawionych połysku.


Silne odwary z kory dębu barwią włosy na kolor brązowy i przyciemniają siwiznę.

Ekstrakty oraz sproszkowana kora dębu wchodzą w skład naturalnych farb do włosów i szamponów koloryzujących, gdzie mogą tworzyć mieszanki z henną, korą kasztanowca, kurkumą, cynamonem, korą i łupiną orzecha włoskiego.

Jarzębina
Sorbus aucuparia
Cieszy się wielką ludzką życzliwością. Czerwone owoce są przysmakiem ptaków i zwierzyny leśnej. Łacińska nazwa gatunkowa aucuparia pochodzi od aves cupare, co znaczy ‘pożądanie ptaków’. Owoce jarzębiny zawierają więcej witaminy C niż cytryna, beta-karotenu mają tyle co marchew, posiadają także witaminy E, K, P i PP oraz minerały, kwasy organiczne, pektyny, garbniki. W ziołolecznictwie polecane są przy awitaminozie, arteriosklerozie, chorobie nadciśnieniowej, zaburzeniach układu moczowego i pokarmowego oraz w bólach reumatycznych i mięśniowych.


Jagód jarzębiny nie jemy na surowo, gdyż zawarty w nich kwas parasorbowy może wywołać zatrucie, mdłości i biegunki.

Na szczęście ten kwas szybko się rozkłada pod wpływem ciepła (suszenie, gotowanie) lub zimna (przemrażanie).
W kosmetyce wykorzystywane są głównie antybakteryjne, oczyszczające i ściągające właściwości owoców jarzębiny. Napar ze zmiażdżonych owoców z dodatkiem spirytusu jest świetnym tonikiem do przemywania cery tłustej, a bez alkoholu może służyć jako maseczka dla cery zwiotczałej, o rozszerzonych porach. Rozgniecione owoce wzbogacone mlekiem, olejem z pestek winogron, olejem migdałowym i kilkoma kroplami witaminy E – poprawią stan skóry suchej, zmęczonej. Z roztartych świeżych owoców można robić okłady na brodawki, nakładając je kilka razy dziennie na chore miejsca. Pomagają też przy wypryskach i trądziku.
Owoce jarzębiny są surowcem do otrzymywania sorbitolu – naturalnego środka nawilżającego, który poprawia i utrzymuje wilgotność skóry, a obecny w nich kwas sorbowy jest konserwantem, hamuje rozwój bakterii i grzybów. Jest bardziej skuteczny niż kwas benzoesowy.

Kasztanowiec
Aesculus hippocastanum
Według wierzeń ludowych, kasztany – noszone przy sobie lub zaszywane w pościeli – łagodzą bóle stawowe i poprawiają samopoczucie. Współcześni radiesteci przestrzegają jednak przed zbyt dużą liczbą kasztanów, gdyż wydzielana przez nie silna energia może być szkodliwa dla zdrowia. Specyficzne dla kasztanowca substancje czynne to escyna i eskulina. Escyna jest zespołem trójterpenowych saponin, występuje w kwiatach i w owocach. Eskulina występuje w korze, jest składnikiem kumarynowym (glikozyd kumarynowy). Obydwa składniki działają normalizująco na przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych, poprawiają ich szczelność i elastyczność. Dzięki temu zapobiegają zastojom i obrzękom, leczą hemoroidy, owrzodzenia i żylaki podudzi. W kosmetologii te właściwości są przydatne do zwalczania „pajączków” w skórze oraz obrzęków i cieni pod oczami. Ważną rolę odgrywa tu eskulina, która uelastycznia naczynia krwionośne, hamując aktywność hialuronidazy, enzymu zaliczanego do czynników starzeniowych w organizmie człowieka. Mamy więc dodatkowo efekt odmładzający, gdyż nie ulega przerwaniu produkcja kwasu hialuronowego w skórze. Wyciągi z kasztanowca znajdują zastosowanie w kosmetykach opóźniających efekty starzenia. Eskulina jest także naturalnym filtrem słonecznym. Dobrze absorbuje promieniowanie UVB, dlatego pojawia się w składzie środków światłochronnych.

Lipa
Tilia cordata
Kult lipy istniał już w czasach pogańskich i został przejęty przez chrześcijan. Z drewna lipowego wyrabiano przedmioty codziennego użytku. Wit Stwosz wyrzeźbił z niego swój wspaniały ołtarz, a Jan Kochanowski zapraszał we fraszce Na lipę:

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie.
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie […].
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.


Przypomnijmy, że w ogrodzie Hesperyd rosły, według podań greckich, drzewa o złotych owocach... Współczesne badania dowodzą, że zapach kory, liści i kwiatów lipy nadzwyczaj kojąco działa na system nerwowy człowieka i dodaje energii. Napary z kwiatów lipy stosuje się jako środek relaksujący, uspokajający, ułatwiający zasypianie i poprawiający humor. Zalecane są zwłaszcza ludziom pracującym w stresujących warunkach. Podobnie działają kąpiele w odwarze z kwiatów lipy. Osiem łyżek kwiatów należy gotować w litrze wody przez 20 minut, po czym wlać do wanny. Taka kąpiel pięknie też wygładza skórę. Ostudzony odwar, przyłożony na skórę, koi poparzenia słoneczne.


Napary z kwiatu lipowego podaje się w leczeniu przeziębień, gdyż działają napotnie, rozgrzewająco i przeciwgorączkowo.

Świeże liście lipy mają właściwości gojące, leczą owrzodzenia i zainfekowane rany. Z owoców można wytłaczać olej spożywczy, a pozostałe po nim wytłoki służą do mycia twarzy jako środek ujędrniający i oczyszczający z pryszczy. W lecznictwie ludowym liście i korę lipy stosowano w chorobach oczu. Kwiaty lipy zawierają ponad 20 związków flawonoidowych, garbniki, witaminę PP, olejek eteryczny, aminokwasy, sole mineralne, śluzy i inne składniki. Ekstrakty z nich znajdują zastosowanie w kremach, maseczkach, szamponach, odżywkach, preparatach do kąpieli i higieny intymnej.

Miłorząb
Ginkgo biloba
Jest to reliktowe, długowieczne drzewo, „żywa skamielina”. W krajach azjatyckich uchodzi za symbol zdrowia, wytrzymałości i długiego życia. Ponadstuletnie okazy miłorzębu można spotkać na terenie Polski, w zabytkowych parkach i w ogrodach botanicznych. Surowcem zielarskim jest liść zawierający unikatowe substancje czynne. Najważniejsze z nich to flawonoidy i terpenoidy (gingkolidy, biobalid). Występują też kwasy organiczne, sitosterole, polisacharydy, karotenoidy, alkohol ginkgol oraz kwas ginkgolowy.
Wyciągi z miłorzębu znane są przede wszystkim jako leki poprawiające pamięć, stosowane też w zawrotach głowy i szumach usznych. Dzięki zawartości flawonoidów, mają dużą aktywność antyoksydacyjną – neutralizują wolne rodniki, będące przyczyną przedwczesnego starzenia się skóry, raka oraz wielu innych chorób.
Obecne w liściach pochodne kwercetyny i kemferolu – biobalid i kwas ginkgolowy – wywierają korzystny wpływ na przepuszczalność naczyń krwionośnych, zmniejszają ich łamliwość, poprawiają krążenie krwi, dając lepsze dotlenienie i odżywienie komórek. Te właściwości wykorzystuje kosmetologia. Miłorząb jest niezbędnym składnikiem preparatów przeznaczonych do pielęgnacji skóry wrażliwej, z tendencją do pękania naczyń włosowatych. Ujędrnia i uelastycznia skórę, łagodzi cienie i worki pod oczami, pomaga zwalczyć celulit, zwłaszcza gdy występuje w towarzystwie ekstraktów z bluszczu. Dzięki zawartości przeciwutleniaczy, opóźnia procesy starzenia się skóry. Wyciągi z miłorzębu znajdujemy w kremach do twarzy i ciała, tonikach, hydrożelach, szamponach i odżywkach do włosów.

dr Elżbieta Kowalska-Wochna
Wyższa Szkoła Kosmetologii i Ochrony Zdrowia w Białymstoku




adres tego artykułu: http://www.panacea.pl/articles.php?id=3108