panacea.pl

:: Zima zielarza
Panacea Nr 1 (18), styczeń - marzec 2007, strony: 18-19
Artykuł dodany przez: admin (2007-07-13 07:57:23)


Zima zielarza

Porządki w ogródku
Okres zimowy, gdy w ogrodzie zielarskim panuje spokój, możemy wykorzystać na zaplanowanie prac wiosennych. Jeśli do tej pory takiego ogrodu nie posiadamy, warto zastanowić się nad założeniem choćby małego kącika roślin przyprawowych, które można uprawiać nawet na tarasie lub balkonie. Przygotujmy szkic i zaplanujmy zagospodarowanie naszego ogródka roślin zielarskich. Projekt powinien uwzględniać gatunki i odmiany, które chcemy uprawiać, z zaplanowaniem terminu ich uprawy. Z roślin wieloletnich powinny znaleźć się w nim rośliny przyprawowe: mięta, szałwia lekarska, oregano, tymianek i macierzanka, kocimiętka cytrynolistna, rozmaryn, hyzop, melisa, lawenda, lubczyk ogrodowy, estragon, krwiściąg mniejszy, szczypiorek, siedmiolatka i szczypiorek czosnkowy. Z gatunków jednorocznych proponujemy bazylię, majeranek, cząber ogrodowy, pietruszkę naciową, czarnuszkę siewną, kozieradkę, biedrzeniec anyż i kolendrę; z roślin dwuletnich - kminek.
Musimy określić przypuszczalny termin siewu oraz sadzenia i zbioru poszczególnych gatunków, powierzchnię ich uprawy, liczbę poszczególnych roślin, czyli zapotrzebowanie na nasiona i sadzonki. Zaopatrzmy się w potrzebne do uprawy nawozy, podłoże i pojemniki. Nasiona lub sadzonki większości proponowanych gatunków można zakupić w sklepach ogrodniczych. Niektóre jednak, jak nasiona krwiściągu mniejszego czy kocimiętki cytrynolistnej, są w nich niedostępne. Należy skontaktować się z miłośnikami tych roślin i zaopatrzyć się w odpowiedni materiał mnożeniowy.
Wybierając miejsce pod przyszły ogródek, należy przestrzegać zasad sytuowania go. Powinno to być miejsce o wystawie południowej, słoneczne i osłonięte od wiatrów, o glebie żyznej, lecz lekkiej i szybko nagrzewającej się na wiosnę.
W zimowym kalendarzu zbioru roślin ze stanowiska naturalnego występuje niewiele gatunków. To czas zbioru ziela jemioły, morszczynu i tarczownicy islandzkiej oraz jagód jałowca.

Jemioła pospolita Viscum album
nazywana też starzęślą lub jemiołą białą, występuje w konarach drzew i jest podobna do dużych gawronich gniazd. Nawet osoby, które nie znają jej własności leczniczych, znają jemiołę jako roślinę związaną z Bożym Narodzeniem. Jemioła jest wiecznie zielonym, półpasożytniczym krzewem, rosnącym na gałęziach drzew w strefie klimatu umiarkowanego. Surowcem jest ziele jemioły Herba Visci, które zbiera się zimą lub wczesną wiosną ze ściętych drzew. Są to ulistnione szczyty pędów i dolne liście jemioły. Surowiec suszy się w temperaturze do 25°C, część surowca zużywana jest przez przetwórnie farmaceutyczne w stanie świeżym. Surowiec jemioły ma bogaty skład chemiczny, zawiera m.in. lektyny, wiskotoksyny, polisacharydy, alkohole cukrowe, flawonoidy, fenylopropanoidy i fenylokwasy, a także syryngeninę i jej glikozydy, związki triterpenowe, kwasy organiczne, fitosterole. Jemioła stosowana w postaci wyciągów wodnych i alkoholowych działa moczopędnie, uspokajająco, obniża ciśnienie krwi. Przedawkowanie preparatów z jemioły może spowodować zatrucie. Siła i skuteczność działania jemioły uzależniona jest od gatunku drzewa, na którym rośnie, oraz okresu zbioru surowca. Już starożytni druidzi zainteresowani byli jemiołą rosnącą na dębie, na którym pasożytuje niezwykle rzadko. Jemioła zajmowała dużo miejsca w obyczajach i wierzeniach druidów. Kapłan celtycki ścinał własnoręcznie jemiołę złotym sierpem, a stojący pod drzewem towarzysze chwytali ją w białe płótna – roślina nie mogła upaść na ziemię, bo mogła wówczas stracić swoją czarodziejską moc.

Nalewka jemiołowa
40 g ziela jemioły, 5 g liści ruty, 5 g liści melisy zalać 1 litrem czerwonego wytrawnego wina gronowego, zmieszanego z 50 g spirytusu i odstawić na 2 tygodnie w ciepłym miejscu. Nalewkę zlać i przefiltrować przez bibułę filtracyjną. Pić 3 razy dziennie po 30 kropli przy leczeniu miażdżycy, nadciśnienia tętniczego i obfitych krwawieniach menstruacyjnych. Nalewka wpływa również korzystnie na przemianę materii, zwalnia pracę serca.

Morszczyn pęcherzykowaty Fucus vesiculosus
Są to brunatne glony morskie z pęcherzami pławnymi, które w okresie zimowym wyrzucane są przez wzburzone fale morskie. Morszczyn ceniony jest przede wszystkim ze względu na dużą zawartość jodu – pierwiastka niezbędnego w pożywieniu, którego niedobór powoduje choroby tarczycy oraz zaburzenia w gospodarce organizmu.
Wyrzucany przez fale sztormowe, jest szczególnie cenny, gdyż nie jest zanieczyszczony ściekami. Surowiec zawiera dobrze przyswajalne przez organizm związki jodu (ok. 0,1%) i bromu, ponadto aminokwasy, witaminy B1, B2, C, kwas foliowy (witaminę B9) i związki śluzowe, z których najważniejszy jest kwas alginowy, skuteczny nie tylko przy zaparciach, lecz także w leczeniu biegunki. Korzystnie wpływa też na skórę, włosy i paznokcie. Przemysł farmaceutyczny wykorzystuje morszczyn do produkcji kremów, tabletek i emulsji. Surowcem zielarskim jest plecha morszczynu wysuszona w temperaturze 60°C. Najczęstszą postacią leku jest sproszkowana plecha, którą zażywa się 2 razy dziennie po 1 łyżce stołowej w 1 szklanki przegotowanej i wystudzonej wody. Morszczyn stosuje się głównie w niedoczynności tarczycy, spowodowanej brakiem jodu w organizmie, zapobiegawczo przeciwko otyłości i przerostowi gruczołu tarczowego.

Jałowiec pospolity Juniperus communis L.
jest iglastym, wiatropylnym, dwupiennym krzewem, dostarczającym surowca leczniczego i przyprawowego w postaci owoców – szyszkojagód Fructus Juniperi. Owoce jałowca zbiera się w okresie późnojesiennym i zimowym (od października do marca), gdy są już w pełni dojrzałe i czarne. Po zbiorze surowiec suszy się w temperaturze nie wyższej niż 30-40°C. Owoce jałowca zawierają olejek eteryczny (0,5-2%), w skład którego wchodzi m.in. borneol i pinen, cukry (13-40%), gorzki związek juniperynę, kwasy organiczne, żywice, woski, garbniki, witaminę C i składniki mineralne. Jałowiec stosowany był jako lek i przyprawa już w starożytności. Wiązano z nim wiele wierzeń i zabobonów – podobno jego gałązka zatknięta za obrazem świętym miała chronić przed czarami, a dym z jałowca, którym okadzano domostwa, chronić je miał przed „morowym powietrzem”. Obecnie owoce jałowca używane są jako lek o działaniu moczo- i żółciopędnym, antyseptycznym, bakteriobójczym i pobudzającym trawienie. Zewnętrznie zalecany jest jako środek rozgrzewający w leczeniu reumatyzmu i zapalenia korzonków nerwowych. Napar z jagód jałowca stosuje się również do płukania jamy ustnej dla pozbycia się nieprzyjemnego zapachu. W kuchni owoców jałowca używa się do przyprawiania mięsa, zwłaszcza dziczyzny. Dym jałowcowy jest doskonały do wędzenia wędlin, nadaje im specyficzny smak, zapach oraz przedłuża ich trwałość. Dodany do gotowania bigosu nie tylko poprawia jego smak, lecz również pozbawia przykrego zapachu gotowanej kapusty. Jest wspaniałą przyprawą do marynowanych grzybów, śledzi, mięsa grilowanego (gałązkę warto położyć na dogasającym żarze).

Tarczownica islandzka Cetraria islandica
nazywana też płucnicą islandzką, porostem islandzkim lub szarym mchem, jest porostem występującym na półkuli północnej po obszary arktyczne, zwłaszcza w rejonach tundry. Wytwarza krzaczkowatą plechę, wyrastającą do 15 cm wysokości, wielokrotnie nierównomiernie rozwidloną, o płaskich odcinkach. Surowcem stosowanym w lecznictwie jest plecha, zwana porostem islandzkim Lichen islandicus, zbierana praktycznie przez cały rok, również zimą, i suszona w warunkach naturalnych. Surowiec tarczownicy zawiera do 4% kwasów porostowych (kwas fumaroprotocetrarowy), wielocukrowce, śluzy i składniki mineralne (głównie jodu i boru). Odwary płucnicy zalecane są jako lek osłonowy i bakteriobójczy w nieżytach gardła, oskrzeli, jamy ustnej i żołądka. Ze względu na gorzki smak pobudzają trawienie, a z powodu zawartości kwasu protocetrarowego działają przeciwwymiotnie. Tarczownica ma też zastosowanie jako środek hamujący rozwój drobnoustrojów, między innymi prątków gruźlicy. Już w XVIII w. wśród ludów północy porost islandzki był stosowany jako lek przeciwgruźliczy. Podawany był m.in. Fryderykowi Chopinowi.

dr inż. Dorota Jadczak
– Akademia Rolnicza w Szczecinie, Katedra Warzywnictwa
dr inż. Monika Grzeszczuk
– Akademia Rolnicza w Szczecinie, Katedra Mikrobiologii i Biotechnologii Środowiska




adres tego artykułu: http://www.panacea.pl/articles.php?id=241