panacea.pl

:: Przywrócić range lekom ziołowym
Panacea Nr 1 (22), styczeń - marzec 2008, strona: 18
Artykuł dodany przez: admin (2008-01-04 08:56:50)


Przywrócić range lekom ziołowym

Tak najkrócej można ująć przesłanie ostatniego forum w gdańskim Centrum Fitoterapii. Uczestniczyło w nim około 50 lekarzy, farmaceutów oraz pracownicy naukowi gdańskiej Akademii Medycznej.
Lek aplikuje lekarz, a nie pani Goździkowa z telewizyjnej reklamy. Są granice samoleczenia - zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia ze związkami aktywnymi w surowcach roślinnych, wchodzących w interakcjez innymi lekami. Odwoływanie się do ciepłego, domowego wizerunku wyimaginowanej postaci z TV może przynieść pacjentom wiele szkód. Tak nie aplikuje się leków! Do tego dochodzi problem z pseudosuplementami diety, które często bywają podróbkami leków roślinnych. Wolny rynek, na który powołują się obrońcy takich praktyk, nie może być usprawiedliwieniem bezprawia, które szkodzi pacjentom. Powstał swoisty "rynek" szarlatański, na którym obowiązują dzikie reguły. Szarlatana "leczącego" nowotwór przy pomocy wkładki do butów [!] zrównuje się z lekarzem. Czy jeśli włoży do tego buta dodatkowo liść babki, stanie się fitoterapeutą? Takie i inne cierpkie uwagi padały podczas forum, na którym podnoszono temat nie nowy, ale wymagający ciągle uwagi lekarzy i farmaceutów. Jak obronić rangę i status leku roślinnego?
Lek roślinny, po przejściu długiej i rzetelnej procedury rejestracyjnej, nie może być zrównywany z dowolnymi mieszankami surowców, naśladującymi skład oryginalnego leku, ale bez odpowiedzialności za skutki zdrowotne. Substancje roślinne, wyizolowane w toku żmudnych badań laboratoryjnych oraz prób terapeutycznych, są lekami, którym stawia się wysokie wymagania. Lek roślinny musi wypełnić rygorystyczne kryteria. Skoro tak, jego status powinien być prawnie chroniony. Nie w interesie producenta, lecz ze względu na zdrowie pacjenta. Brak ciągle powszechnej świadomości tego problemu. Należy kontynuować i rozwijać wszelkie inicjatywy związane z edukacją studentów medycyny i samych lekarzy w tym zakresie.
Profesor Eliza Lamer-Zarawska
podczas spotkania w
Centrum Fitoterapii
Dużą szkodę fitoterapii przynosi mówienie o medycynie roślinnej jako alternatywnej dla medycyny konwencjonalnej. Takie stawianie sprawy wpędza fitoterapię w ślepy zaułek magii i podejrzanych praktyk. Medycyna oparta na lekach roślinnych jest komplementarna w stosunku do medycyny konwencjonalnej, nie jest natomiast żadną alternatywą - tym bardziej, że farmaceutyki oparte na substancjach chemicznych powstawały w wyniku szczegółowej analizy chemicznej tradycyjnych, roślinnych surowców leczniczych. Rośliny były często modelami dla ich struktury.
Doraźne, szybko dostrzegalne działania leków chemicznych oznacza czasami tylko usunięcie objawów choroby, a nie właściwe wyleczenie. Do tego dochodzą koszta terapii. Wszędzie tam, gdzie możliwe jest zastosowanie oryginalnego leku roślinnego, należy to czynić.
W naszych czasach poszukuje się intensywnie związków antyoksydacyjnych. Badania nad surowcami roślinnymi wskazują na nierozpoznane jeszcze do końca, ogromne możliwości tych surowców. To nie "moda" wymusiła w terapii powrót do roślin, lecz racjonalne przesłanki, wynikające z badań naukowych.
Jeśli ktoś mówi jeszcze, że "zioła nie działają", to znaczy, że wie zbyt mało o współczesnej genetyce i biologii molekularnej.
Leczenie przy pomocy leku roślinnego jest trudniejsze, wymaga cierpliwości oraz kompetencji lekarza czy farmaceuty. Taki lek działa jednak wielokierunkowo, na cały organizm.
Bardzo czasochłonne jest badanie różnych interakcji roślin z lekami chemicznymi, których ciągle przybywa. To także sprawia, że surowce roślinne nie przebadane, spychane są do poziomu nutraceutyków, choć ich działanie terapeutyczne jest bezsporne.
Farmakognozja to nie sztuka leczenia, lecz nauka o leku. Jeśli lekarze nie będą stosować w terapii leków roślinnych, jeśli będą podważać ich status, to w leczeniu zastąpią ich szarlatani.

Wszystkie te uwagi in medias res padały w związku z promocją nowej książki pod redakcją profesorów Elizy Lamer-Zarawskiej, Barbary Kowal- Gierczak oraz Jana Niedworoka - Fitoterapia i leki roślinne. Dla uczestników forum niebagatelne znaczenie miał osobisty udział prof. Elizy Lamer- Zarawskiej w tym spotkaniu. Korzystając z okazji, dziękujemy Pani Profesor za cenione przez naszych Czytelników publikacje na łamach PANACEI. opr. red.




adres tego artykułu: http://www.panacea.pl/articles.php?id=2206