Home Rejestracja Szukaj Kontakt

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu swiadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczacych cookies oznacza, że beda one zamieszczane w Państwa urzadzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przegladarki lub urzadzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. X

Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2
Artykuły > Natura i sztuka > Między mitem a kosmosem

Panacea Nr 4 (37), październik - grudzień 2011 strona: 35

Między mitem a kosmosem

Pierwszy raz widziałem oryginały Petera Paula Rubensa w Wiedniu, jakieś 10 lat temu. Powiedziałem wtedy, tylko do siebie, że to okropne! Widzieć coś w tak bezwstydnie śliskich i zarazem płytkich różach, jakby się wąchało zjełczałe już perfumy primabaleriny... Potem dopiero, już w innych muzeach, odkryłem wartość jego dzieł - szczególnie w pejzażach i w scenach religijnych. Zdumiewające, z jaką łatwością potrafił imitować rzeczywistość, skąpaną zawsze w przepychu formy i nadwrażliwości ludzkiego intelektu.

W obrazie mitologicznym Jupiter i Callisto (1613, olej na płótnie 202 x 305 cm, Staatliche Museen, Kassel) możemy odnaleźć leczniczą koniczynę i to, co jawi nam się jako charakterystyczne cechy i motywy malarstwa okresu baroku: jasny świetlisty światłocień, nadający postaciom wrażenie, jakby nie miały konturu, otoczone masą ciężkiego powietrza; ciemne tło niewidocznych drzew olbrzymów; nabrzmiała z dumy konserwatywna, wzniosła tradycja. Wreszcie nagość „półbogiń”, idealizacja ciał nieskrępowana, piękna.
Jupiter - pan i władca o nieco niewieścim wyglądzie, lecz ciemniejszym kolorze skóry i męskiej twarzy - podkreśla swą dominację nad piękną nimfą leśną Kallisto (łac. Callisto) dynamicznym skrętem ciała, ułożeniem rąk, spojrzeniem. Nimfa zostanie wkrótce ukarana wieczną przemianą istoty i gatunku. Możemy już sobie wyobrazić Artemidę (rzymską Dianę), boginę łowów, która zamienia Kallisto w niedźwiedzicę. Widzimy w obrazie jej atrybuty: łuk i strzały. Zrozpaczony Jupiter, czyli Jowisz (grecki Zeus) - którego rozpoznajemy także po atrybutach orła i piorunów - umieszcza ją na nieboskłonie jako Wielką Niedźwiedzicę.
W 1610 roku Galileusz - wpatrując się w niebo - odnajduje cztery księżyce Jowisza. Jeden z nich nazwany zostaje Kallisto (Jowisz IV), na pamiątkę najpiękniejszej, mitologicznej nimfy. Rok później Rubens postanawia: skoro Jowisz ma swoje księżyce, a jeden z nich nazywa się Kallisto, to namaluję obraz o tym odkryciu. Odkryciu kolegi, którego poznał zapewne na dworze wielkiego księcia Toskanii we Florencji, gdzie wielki astronom i wielki malarz służyli swymi umiejętnościami rodzinie Medyceuszów.
W dwa lata obraz był ukończony. Był to czas, kiedy Galileusz usilnie starał się propagować swoje odkrycie, wysyłając lunety, własnoręcznie skonstruowane, władcom Europy. Czasy były ciężkie dla astronomów. W 1616 hierarchowie Kościoła wpisują dzieło Mikołaja Kopernika De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach ciał niebieskich) do indeksu ksiąg zakazanych.
Galileo jedną z lunet wysłał naszemu królowi Władysławowi IV, który był akurat pod Moskwą i w drodze powrotnej ją zgubił… W dole obrazu widzimy w kępie trawy koniczynę białą Trifolium repens. Charakterystyczne trójlistki długoogonkowe, szeroko odwrotnie jajowate, z wierzchu jasna plamka. Jak pisze prof. Halina Strzelecka, wyciągi z ziela działają przeciwbiegunkowo. Kwiat jest składnikiem mieszanek przeciwreumatycznych i przeciwartretycznych. Koniczynę jako roślinę leczniczą wymienia św. Hildegarda. Stosowano ją w chorobach kobiecych, reumatycznych. Używano także do barwienia tkanin na kolor żółty.
Obraz Rubensa ma kontekst typowo mitologiczny, więc symbolika Trójcy Świętej i życia, jaką niesie koniczyna, nie bardzo nam tu pasuje. Oczywiście, zawsze można „podciągnąć” symbol do tego, o czym obraz opowiada. Trzeba by tylko naprowadzić na jakąś zależność trzech osób. Lecz mamy w obrazie tylko dwie osoby: Jupitera i Kallisto (no i malarz może…). Albo mamy Rubensa, Galileusza i Jowisza z księżycami, albo sztukę, widza i obraz. Nic tu nie pasuje... Być może już wtedy, w XVII wieku, obaj geniusze po cichu wyobrażali sobie podbój kosmosu, gdyż tego, co możemy zaobserwować, zobaczyć - będziemy też mogli kiedyś dotknąć… Czasem jednak trzeba sobie odpuścić… Rubens namalował te koniczynki po prostu dla pokreślenia pierwszego planu, wzbogacając go o subtelne motywy roślinne. Wszak scena mityczna rozgrywa się w przyrodzie. Przyroda rządzi się tymi samymi prawami, co kosmos. A mit - jak pisał Józef Bocheński - to opowiadanie, o którym wiemy, że jest fałszywe, a jednak trzymamy się go, jak gdyby było prawdziwe…

 

Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl


komentarz[0] |

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Ruszczyk kolczast...
Selen - pierwiast...
Propolis, mleczko...
Nadciśnienie tę...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Lucerna - niedoce...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Kora dębu i dęb...
Wąkrota azjatyck...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Labovet
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2018 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.