Home Rejestracja Szukaj Kontakt

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu swiadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczacych cookies oznacza, że beda one zamieszczane w Państwa urzadzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przegladarki lub urzadzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. X

Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 7
Artykuły > Herbarium > Mój ogród - mój raj...

Panacea Nr 3 (24), lipiec - wrzesień 2008 strony: 28-29

Mój ogród – mój raj…

Od redakcji
Rozpoczynamy nowy cykl artykułów, poświęcony ogrodom zielarskim. Mamy w kraju wielu entuzjastów, którzy z wielkim znawstwem rzeczy i z dużym nakładem pracy prowadzą fascynujące herbaria. Sami produkują roślinne surowce lecznicze oraz przyprawy kuchenne na użytek swój, swoich bliskich i przyjaciół. W naszym cyklu chcemy pokazać źródła tej szlachetnej pasji, a przy tym dać Czytelnikowi zainteresowanemu tematem, praktyczne wskazówki dotyczące prowadzenia przydomowego herbarium. Chcielibyśmy, aby to szlachetne zajęcie zyskało nowych miłośników. Chętnie opublikujemy Państwa relacje, dotyczące Waszych doświadczeń z herbarium i praktyczne porady dla innych. We współczesnym języku polskim słowo herbarium odnosi się raczej do kolekcji opisanych i zasuszonych roślin, czyli do zielników. Nazywając tym słowem nasz cykl o ogrodach, nawiązujemy do dawnej, klasztornej tradycji, kiedy to przez herbarium rozumiano część ogrodu, przeznaczoną do uprawy roślin leczniczych i przyprawowych. Autorka pierwszego artykułu naszego cyklu to niezwykła osoba. Pani Elżbieta Konopińska posiada ponad 5 hektarów ziemi pod Kostrzyniem. Na tej ziemi tworzy swój Wiejski Ogród Botaniczny, formalnie zarejestrowany! Wykonała już ogród japoński i rosarium. Obecnie pracuje nad ziołoleczniczym herbarium o powierzchni 800 m2 oraz nad ogrodem barokowym. Zainspirowana artykułami dotyczącymi roślin występujących w Piśmie Świętym (PANACEA nr 1 i 2/2007), postanowiła stworzyć w swoim ogrodzie także „rabatę biblijną”.

***

Zawsze chciałam mieć swój ogród. To odwieczne ludzkie pragnienie. Może tęsknota za utraconym rajem? Początkowo była to mała grządka, którą pracowicie obsadzałam bratkami. Miałam wtedy sześć lat… Potem zawsze już żyłam w domu z ogrodem, ale nie mogłam go zmieniać według swoich upodobań, bo wydawało mi się, że mam za mało miejsca.

Dopiero po latach, gdy poznałam sztukę ogrodową Japonii, zrozumialam, że nawet na 5 m2 można stworzyć arcydzieło! Zaczęłam szukać swego miejsca na ziemi. Chodziło mi zwłaszcza o stary drzewostan. O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa! – pisał w zachwycie Leopold Staff. Niestety, oferowane parki były dla mnie finansowo niedostępne. Musiałam zaczynać od zera, ale miało to również swoje dobre strony. Kupując puste pole, mogłam zaplanować wszystko od podstaw. Mój najstarszy syn, który włożył bardzo dużo pracy w założenie ogrodu, stwierdził: „Mamo, jesteśmy jak bogowie! To my teraz decydujemy, jak to będzie kiedyś wyglądało”! Znalazłam ziemię. Urozmaicony teren, nie płaski, z dalekimi perspektywami widokowymi, na morenie, 25 km od miejsca zamieszkania, z asfaltową drogą dochodzącą aż do mojej drogi. Ogród znajduje się dokładnie na linii przelotu stad dzikich ptaków. Wiosną lecą nad naszymi głowami, kierując się na południowy zachód. Jesienią gubią się niekiedy we mgle i potem kołują nad nami. Jedynym minusem była marna gleba V i VI klasy, nawet pozaklasowa. Dużo trudu muszę włożyć, aby rośliny chciały rosnąć. Preferuję rośliny dające sobie radę w takich warunkach, ale gdybym się tylko do nich ograniczała, ogród byłby nudny. Tamte lata były upalne i suche, a nasza gleba miałka, nie utrzymywała wilgoci. Patrzyłam zrozpaczona na więdnące w upale małe sadzonki żywopłotów i lasu. Woziłam w kanistrach wodę z miasta. Po kilku latach synowie urządzili automatyczne podlewanie kroplujące, co oszczędza wodę, bo gleba podlewana nocą nie paruje tak szybko i więcej przenika do korzeni. Aktualnie ogród składa się z części wyodrębnionych żywopłotami, tzw. pokoi ogrodowych. Okazało się to bardzo pożyteczne, bo od zachodu nadlatywaly silne, latem bardzo gorące wiatry, które ze szczytu sąsiedniego wzgórza spadały z całą siłą na moje młode rośliny. Na ukończeniu jest Ogród Japoński, w tym roku skończę też Rosarium, moje Syringarium bardzo się rozrasta, a teraz zaczęłam prace przy Herbarium i Ogrodzie Barokowym. Czytelnika PANACEI najbardziej zainteresują zapewne plany herbarium. Będzie ono okolone żywopłotem, dość duże (około 5 arów). Mniejsze herbaria robiłam już kilka razy, tu chciałabym zawrzeć summę wiedzy i możliwości, jakie dają zioła. Kiedyś zrobiłam najprostszy ziołowy ogródek, który polecam każdemu, kto chciałby mieć własne zioła. Właściwsza byłaby nazwa „ogródek przyprawowy” czy „warzywnik” – polski odpowiednik angielskiego kitchen garden. W wybranym miejscu, najlepiej na skraju trawnika, kładziemy na ziemi starą drabinę. Jej szczeble wyznaczają „grządki”, a zarazem porządkują rodzaje gleby, bo różne gatunki mają różne potrzeby. Wystarczy wymienić ziemię na odpowiednią dla poszczególnych ziół i posadzić rośliny kupione w doniczkach. Znacznie później, gdy zakładałam ogród przy nowo wybudowanym domu, zaplanowałam stary wynalazek naszych przodków, czyli wejście kuchenne, skąd przez taras wychodziło się z kuchni na mały ogródek ziołowy. Tworzyła go gwiazda ośmioramienna, zrobiona z pozbruku, z kółkiem w środku, gdzie posadziłam lubczyk, będący zwieńczeniem tego „tortu”. Można posadzić inne duże zioło, np. Angelica arch. Ramiona z pozbruku tworzą ścieżki, po których można dojść do roślin, nie niszcząc ich. Planując tu nasadzenia, trzeba uwzględnić rodzaj wymaganej gleby, zazwyczaj lekkiej, więc należy dodać piasek, stanowisko słoneczne lub półcieniste dla poszczególnych gatunków i przede wszystkim wymaganą kwasowość. Przygotowując plan nasadzeń, warto spisać rośliny do naszego herbarium. Dla roślin jednorocznych należy przeznaczyć osobną grządkę z żyzną, najlepiej kompostową ziemią. Warto przestudiować poradniki o ziołach. Polecam zwłaszcza opis słynnego ogrodu przy zamku Villandry, gdzie w mistrzowski sposób zastosowano „zdobnicze” właściwości i strukturę ziół. Ogółem użyto tam 850 gatunków warzyw i ziół!

Elżbieta Konopińska


komentarz[0] |

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Ruszczyk kolczast...
Selen - pierwiast...
Propolis, mleczko...
Nadciśnienie tę...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Lucerna - niedoce...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Kora dębu i dęb...
Wąkrota azjatyck...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Labovet
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2018 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.