Home Rejestracja Szukaj Kontakt

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu swiadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczacych cookies oznacza, że beda one zamieszczane w Państwa urzadzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przegladarki lub urzadzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. X

Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
Artykuły > Z biblioteki > Księga mądrości doktora Sereniusa

Panacea Nr 2 (7), kwiecień 2004 strony: 38-39

Księga mądrości
doktora Sereniusa

Do pereł biblioteki gdańskiego Centrum Fitoterapii należy niewątpliwie pierwsze wydanie (Kraków 1613) dzieła Szymona Syreńskiego, zwanego Syreniuszem, Syreniusem lub Saeranusem. Syreński urodził się w roku 1541 w Oświęcimiu. Sposobił się w naukach lekarskich i filozoficznych w słynnej Akademii Krakowskiej, gdzie zdał examen na stopień magistra nauk wyzwolonych, a potem został doktorem filozofii. To charakterystyczne, że dawni przyrodnicy i ziołolecznicy byli jednocześnie często filozofami (znanym na świecie przykładem jest choćby przypomniany w tym numerze PANACEI Grek Teofrast). Refleksja filozoficzna nad sensem życia sprzyjała refleksji nad naturą człowieka i sposobami leczenia jego ułomności. Punktem wyjścia do wiedzy o naturze człowieka było bowiem przekonanie, że człowiek jest nieodłączną cząstką przestrzeni stworzonej przez Boga. Zrozumieć świat roślin i zwierząt, znaczyło także zrozumieć istotę natury człowieka.
Nasz Syreniusz był ponadto ciekawy świata. Znał biegle łacinę, włoski i niemiecki. Podróżował po południowej Europie, gromadząc wiedzę o ziołach - przede wszystkim w słynnych już wówczas ogrodach botanicznych, na przykład w Heidelbergu czy w Moguncji. Na uniwersytecie w Padwie zdobył tytuł doktora medycyny.
Zdobywał wiedzę o polskiej florze, zwłaszcza o roślinach leczniczych, biorąc do ręki poszczególne roślinki, łącząc wiedzę doświadczalną z wiedzą zapisaną w dziełach wielkich fitoterapeutów i filozofów. Podobnie jak Marcin z Urzędowa będzie ich cytował obficie w swoim opus vitae - dziele życia, wydanym, niestety, już po śmierci autora. W tamtych czasach wydanie księgi było bowiem wielkim i drogim przedsięwzięciem. Bez sponsora ani rusz. Syreniuszowi nie starczyło osobistego majątku. Gdy umarł, ideę wydania dzieła podjął Gabriel Joanicy. Ale i on niewiele by wskórał, gdyby nie mądra królewna Anna, siostra Zygmunta III. Dzięki niej w roku 1613 ukazało się dzieło "Zielnik, herbarzem z łacińskiego języka zowią, to jest opisanie własne imion, kształtu, przyrodzenia, skutków i mocy ziół wszelakich, drzew, krzewin. Przytem o ziemiach i glinkach różnych, o kruścach. Też o zwierzętach czworonogich, czołgających się, ptastwie, rybach; z wielkim uważaniem i rozsądkiem, polskim językiem zebrany i na ośmioro ksiąg rozłożony". Mimo dużego formatu (in folio - zbliżony do dzisiejszego A-4), dzieło miało aż 1540 stron. Tytuł był jednak mylący, ponieważ księga zawierała nie ośm, lecz pięć ksiąg. Autor nie zdążył bowiem napisać o zapowiadanych w tytule "zwierzętach czworonogich, czołgających się" etc. Jednak sam zamiar tak obszernego zakresu dzieła jest charakterystyczny dla polskiego renesansu, którego twórcy szukali prawdy o świecie w rozległości materii, będącej przedmiotem ich badań i refleksji. Kryło się w tym pragnienie poznania WSZYSTKIEGO. W XV-XVI wieku - przy ówczesnym stanie badań naukowych i zasobach bibliotecznych - było to jeszcze prawie możliwe, dziś jest niewykonalne.
Egzemplarza Syreniuszowego dzieła z biblioteki Centrum Fitoterapii w Gdańsku nie da się pomylić z jakimkolwiek innym (spośród nielicznych zachowanych). Kiedyś księga była nie tylko źródłem wiedzy, ale też pełniła rolę silva rerum (dosłownie "las rzeczy") - domowego "notatnika". Na marginesach, z zachowaniem szczególnej staranności, zapisywano to wszystko, co mogło się kojarzyć z materią dzieła. Staranność była wskazana, bo za takie "książki" płaciło się słono. Egzemplarz gdański był kupiony swego czasu (XVIII wiek?) "za czerwonych złotych 36 u P. Hebanowicza bibliopolyty". To była miesięczna pensja dworzanina na dworze królewskim. Na pierwszej wolnej karcie mamy więc odręczny wpis, wzruszający swą starością (XVII lub XVIII wiek), zawierający domową receptę "na podagrę, na kurcz, na romatyzm i paralisz". Na marginesach innych stron częste podkreślenia, znaczki, znaki zapytania - ołówkiem lub inkaustem. Widać, że dzieło trzymane było nie dla ozdoby, jeno dla pożytku rodziny właściciela. Tak przecież pragnął Syreniusz. Chciał, by jego życiowe wyrzeczenia, mozolne gromadzenie wiedzy botanicznej i medycznej służyło następnym pokoleniom. I tak się stało. Aż do końca I Rzeczypospolitej (koniec XVIII w.) nie było w polskiej literaturze botanicznej i medycznej dzieła doskonalszego.
Każda roślina jest u Syreniusza opracowana na sposób naukowy, według jednej metody. Jest więc najpierw jej wstępna charakterystyka, potem miensce, gdzie sobie roście, wreszcie czas kopania i brania liścia abo li nasiona z dobrodziejstwa dla zdrowia człowieczego znanego. To jednak nie wszystko. Teraz zaczyna się część ściśle medyczna. Autor odpowiada więc na pytania o przyrodzenie rośliny: jest li ono rozgrzewające? A może wysuszające? Otwiera i pobudza czy zamyka? W części hasła zatytułowanej "Moc i skutki" wymienia różne postacie leku roślinnego (olejek, sok, sól, wódki etc.), czasami cytuje nawet gusła i dawne zabobony związane z rośliną. Nie po to jednak, by je rozpowszechniać, bo jest człekiem światłym, raczej jako ciekawostkę. Na koniec, w części zatytułowanej "Rozsądek", objaśnia złe nawyki, pomyłki i błędy związane z medycznym stosowaniem danej roślinki. Naukowego charakteru dzieła dopełniają indexy (rejestry), czyli alfabetycznie ułożone nazwy, pojawiające się w dziele, dla lepszej orientacji. Są po polsku, po łacinie i po niemiecku, czyli w tych językach, które autor znał biegle. Ze wszystkich Syreniuszowych opisów najbardziej mnie zainteresował ten, który dotyczył chleba naszego powszedniego w Polsce XV-XVI wieku. Czytamy więc, że "żyto wielki dar Boski. Nie tylko nam, w Sarmacyjej mieszkającym [...], jest napospolitsze zboże do chleba. Chociaż z daru Bożego dostatek pszenic, jako ine narody mamy, jednakże nam jest zwyczajniejsze do powszechnego używania niźli pszenica, przeto go też obfity urodzaj każdego roku bywa i taki dostatek, że też w dalekie obce krainy zamorskie za kilkakroć sto tysięcy złotych każdego roku wywożą".

Ale nasze polskie żytko to nie tylko czarny chleb powszedni, lepszy dla zdrowotności niż dzisiejszy, spożywany na co dzień chleb biały. Z żyta była pożywna woda żytna, takowe piwo żytne a także olejek. To już jednak temat na osobne materyjej opisanie.

Stanisław Dłużewski


komentarz[0] |

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Ruszczyk kolczast...
Selen - pierwiast...
Propolis, mleczko...
Nadciśnienie tę...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Lucerna - niedoce...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Kora dębu i dęb...
Wąkrota azjatyck...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Labovet
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2018 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.